Akt oskarżenia Prokuratura Regionalna w Katowicach wysłała do sądu w grudniu 2025 r. Najpierw trafił do Sądu Okręgowego w Sosnowcu. Tamtejsi sędziowie wskazali jednak Katowice, a sędziowie z Katowic uznali, że sprawę powinien rozpoznać Sosnowiec. Piątkowa decyzja Sądu Apelacyjnego kończy spór trwający dziewięć miesięcy, zanim na dobre ruszy proces.
Marian W., ps. Maniek, pojawia się też w wątku Zondacrypto. Według "Gazety Wyborczej" był jednym z głównych inwestorów giełdy i mógł ulokować tam 120 mln zł z transakcji paliwowych. Śledczy podejrzewają również, że miał nieformalny wpływ na zarządzanie firmą i wprowadził do niej adwokata Przemysława Krala. Do dziś W. pozostaje nieuchwytny.
Przypomnijmy, że w śledztwie dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka (w marcu 2022 r.), założyciela kryptogiełdy BitBay, Marian W. usłyszał zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. Jak podała PAP, jego obrońca mec. Błażej Gazda poinformował w piątek, że list żelazny uzyskany w 2019 r. w sprawie paliwowej nie został cofnięty. Pełnomocnik nie ujawnia, gdzie przebywa podejrzany.
DLA CIEBIEWolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2
Suszek zaginął w marcu 2022 r., gdy miał 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi należącej do Mariana W. Z tej bazy po raz ostatni zalogował się też jego telefon. W dniu zaginięcia na pewien czas przestały działać kamery monitoringu.
W środę na polecenie prokuratury zatrzymano Annę P., Jaromirę W. i spekulanta giełdowego Rafała Z., a w piątek sąd zastosował wobec nich areszt.
Fikcyjne faktury w sprawie paliwowej
Równolegle do afery Zondacrypto trwa sprawa paliwowa, w której śledczy zarzucają oskarżonym dokumentowanie fikcyjnych transakcji fakturami VAT na kwotę blisko 1,3 mld zł. Na rachunki spółek zaangażowanych w ten proceder miało wpłynąć łącznie 1,5 mld zł.
Śledczy twierdzą, że grupa Mariana W. działała w latach 2011-2016 w Polsce, Niemczech, Czechach i innych państwach Unii Europejskiej. Miała sprowadzać olej napędowy i benzynę z Niemiec oraz wprowadzać je na polski rynek z użyciem pośredników, którzy tylko pozorowali działalność (tzw. fikcyjne faktury). Śledztwo prowadzono także z partnerami z innych państw, m.in. przy Eurojust.
"Proceder polegał na dokumentowaniu fikcyjnych transakcji niemal 11 900 fakturami VAT na łączną kwotę przekraczającą 1,29 mld zł netto. Jednocześnie na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpływały środki płatnicze pochodzące z przestępstwa w łącznej kwocie ponad 1,5 mld zł. Środki były następnie transferowane, w tym na zagraniczne rachunki bankowe, w celu utrudnienia stwierdzenia ich przestępczego pochodzenia" - poinformował w styczniu tego roku w komunikacie prok. Michał Binkiewicz, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach.
Akta sprawy paliwowej liczą 957 tomów. Oskarżonym grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło: PAP, gov.pl.