Notowania

wiadomości
31.05.2010 21:39

Rewolucja tramwajowa w Gdańsku: plusy i minusy

Bez przesiadki z Chełmu do Nowego Portu, a z Wrzeszcza na Przeróbkę. Na taką wygodę dzięki zmianom w rozkładach jazdy tramwajów od soboty, 29 maja, mogą pozwolić sobie mieszkańcy Gdańska. Nie wszystkie jednak nowości ich ucieszyły.

Podziel się
Dodaj komentarz

- Trójka za trzynastkę, piątka zamiast piętnastki. Zmiany w numeracji łatwo zapamiętać. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej, jeśli chodzi o trasy. Na Żabiankę z Wrzeszcza jeżdżę do pracy codziennie. Do "11" nie wsiadam. Do tej pory jeździła tylko do zajezdni przy ul. Abrahama i jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że jej trasa się wydłużyła. Z "6" natomiast muszę wysiadać po paru przystankach, gdyż ta jeździ teraz tylko do ulicy Abrahama, tak jak poprzednio "11" - skarży się Justyna Trzepak. Zastrzeżenia pasażerów budzą także stare rozkłady jazdy, które wciąż widnieją na niektórych tablicach elektronicznych. Skarżą się też na opóźnienia, gdyż nie wszyscy motorniczy poznali już nowej trasy. - Rozkłady jazdy i numery linii na przystankach zmieniono, wciąż mamy jednak problem z łącznością między tablicami elektronicznymi a serwerem. Wykonawca systemu cały czas pracuje nad rozwiązaniem. Poprawne rozkłady powinny się pojawić jeszcze w tym tygodniu - zapewnia Alina Żarnoch-Garnik, rzecznik prasowy ZTM w Gdańsku. Do
zmian w rozkładach jazdy Zarząd Transportu Miejskiego przygotowywał się od kilku miesięcy. Pierwotnie ich wprowadzenie planowano na 15 maja. Termin przesunięto jednak o dwa tygodnie z powodu wydłużającego się remontu torowiska przy ul. Mazurskiej. - To wystarczająco dużo czasu, aby wszystko zorganizować. Nie rozumiem, dlaczego nie dało się dopiąć zmian na ostatni guzik. Jeśli ZTM potrzebował więcej czasu, mógł przełożyć termin wprowadzenia nowego rozkładu. Kilka dni nikogo by nie zbawiło - uważa Mariusz Wołcz z Oliwy. Rewolucja tramwajowa ma jednak sporą rzeszę zwolenników, którzy zachwalają zwiększenie częstotliwości przyjazdu tramwajów, zwłaszcza w godzinach szczytu komunikacyjnego, a także wydłużone postoje na pętlach. - Teraz na odcinku z Abrahama do Dworca Głównego tramwaje w godzinach szczytu kursują średnio co dwie, trzy minuty. Nie będę się spóźniał do pracy - cieszy się Tomasz Wierczyński. - Nareszcie pojazdy niskopodłogowe będą jeździć na wszystkich liniach, a nie jak do tej pory tylko z Chełmu do
Wrzeszcza. To chyba największy walor całych tych zmian - dodaje Martyna Kądzielska. Aby przyzwyczaić się do nowych rozkładów jazdy gdańszczanie muszą mieć trochę czasu. - Będziemy na bieżąco śledzili ich opinie i w miarę możliwości ulepszali naszą ofertę - zapewnia Alina Żarnoch- Garnik.

Tagi: wiadomości
Źródło:
Polska The Times
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz