"Dziennik" przypomina, że Lech Kaczyński miał do pilota zastrzeżenia po sierpniowym locie z Warszawy do Gruzji. Rządowym samolotem lecieli wtedy z polskim prezydentem przywódcy kilku innych krajów. Trwała wojna gruzińsko-rosyjska, a pilot odmówił lądowania w Tbilisi. Tłumaczył się względami bezpieczeństwa. Rządowy samolot wylądował w Azerbejdżanie, a zachowanie Pietruczuka oburzyło prezydenta. Lech Kaczyński groził wyciągnięciem konsekwencji wobec pilota.
Z kolei Minister Obrony Bogdan Klich uznał zachowanie Grzegorza Pietruczuka za zgodne z przepisami. Kapitan został nawet odznaczony srebrnym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, co Kancelaria Prezydenta odebrała jako "kolejną złośliwość rządu Tuska".
IAR/"Dziennik"/as/dyd