Scenariusz manewrów zakłada, że jedno z państw zostało zaatakowane przez dwa inne kraje - mówi rzecznik ćwiczeń podpułkownik Dariusz Kacperczyk. Manewry wymagają ogromnego wysiłku organizacyjnego. Aby je przeprowadzić żołnierze muszą odbyć szereg treningów przygotowujących. W manewrach wykorzystywane jest ponad 1400 jednostek sprzętu w tym samoloty i okręty. Wszystko - jak tłumaczy podpułkownik Dariusz Kacperczyk - musi być również skoordynowane w jednym czasie i jednym miejscu.
Manewry w Ustce obserwuje sztab generalny wojska polskiego oraz minister obrony narodowej Bogdan Klich.