Notowania

wiadomości
28.06.2011 09:23

Białoruś: Ludzie zebrali się przed sądem na proces Poczobuta

Przed budynkiem sądu w Grodnie zebrało się we wtorek rano ok. 40 osób, czekając na rozpoczęcie kolejnej rozprawy w procesie Andrzeja Poczobuta, korespondenta "Gazety Wyborczej", oskarżonego o zniesławienie prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

Podziel się
Dodaj komentarz

Przed budynkiem sądu w Grodnie zebrało się we wtorek rano ok. 40 osób, czekając na rozpoczęcie kolejnej rozprawy w procesie Andrzeja Poczobuta, korespondenta "Gazety Wyborczej", oskarżonego o zniesławienie prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

Rozprawa miała rozpocząć się o godz. 10 (9 czasu polskiego). Do środka weszli już adwokaci. Przed budynkiem czekają: działacze nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB), bliscy dziennikarza, dziennikarze.

Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych, prasa nie jest wpuszczana do budynku sądu, dlatego o rozpoczęciu procesu można wnioskować tylko po tym, że adwokaci weszli do gmachu.

Adwokat Uładzimir Kisialewicz powiedział PAP przed wejściem do sądu, że obrońcy w swoich wystąpieniach będą wnioskować o uniewinnienie oskarżonego. "Będziemy podtrzymywać stanowisko Poczobuta - jego niewinność, i będziemy prosić o uniewinnienie" - wyjaśnił.

Właśnie wystąpienia obrońców zapowiadano na wtorek po tym, jak w miniony piątek wystąpił już prokurator, żądając dla Poczobuta trzech lat kolonii karnej ogólnego reżimu.

Kisialewicz powiedział PAP, że obrońcy będą też wskazywać na naruszenia proceduralne. "Jest wiele aspektów dotyczących procedury, które organ śledczy naruszył, będziemy na nie zwracać uwagę. Kodeks karno-procesowy został naruszony przy zleceniu i przeprowadzeniu ekspertyzy (artykułów Poczobuta -PAP) (...). Uważam, że eksperci nie są osobami bezstronnymi" - wyjaśnił adwokat.

Żona Poczobuta - Aksana powiedziała PAP, że przekazała rano paczkę do aresztu dla męża z dozwolonymi produktami żywnościowymi. "Zwykła paczka - jagody, cebula, coś do picia, rozpuszczalne potrawy z makaronem" - powiedziała. Po raz ostatni Aksana Poczobut widziała się z mężem w areszcie 7 czerwca, przed rozpoczęciem procesu 14 czerwca.

Po obrońcach, według procedury, przysługuje oskarżonemu prawo wygłoszenia ostatniego słowa, a prokuratorowi - prawo repliki na tezy adwokatów. Sąd może ogłosić wyrok we wtorek, a może też wyznaczyć termin jego ogłoszenia na inny dzień.

Poczobut jest oskarżony z dwóch artykułów: o znieważenie i zniesławienie głowy państwa. Sprawa dotyczy ośmiu artykułów dziennikarza w "Gazecie Wyborczej", jednego na opozycyjnym portalu internetowym Biełorusskij Partizan i jednego na prywatnym blogu. Proces toczy się przy drzwiach zamkniętych. Sąd odrzucił podczas kolejnych rozpraw wnioski obrony i oskarżonego o wezwanie świadków i ekspertów.

W obronie Poczobuta wypowiadali się przedstawiciele Unii Europejskiej, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), polskie władze jak i politycy opozycji. Organizacja obrony praw człowieka Amnesty International uznała Poczobuta za więźnia sumienia.

Z Grodna Anna Wróbel (PAP)

awl/ ro/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz