Notowania

wiadomości
25.10.2013 20:08

Brazylia i Niemcy chcą rezolucji ONZ, by zahamować inwigilację USA

Brazylia i Niemcy chcą, żeby ONZ przyjęła rezolucję promującą prawo do prywatności w internecie. To pierwszy przejaw międzynarodowych wysiłków zmierzających do powstrzymania USA od inwigilacji internetowej komunikacji obcokrajowców - podaje "Foreign Policy".

Podziel się
Dodaj komentarz

Brazylia i Niemcy chcą, żeby ONZ przyjęła rezolucję promującą prawo do prywatności w internecie. To pierwszy przejaw międzynarodowych wysiłków zmierzających do powstrzymania USA od inwigilacji internetowej komunikacji obcokrajowców - podaje "Foreign Policy".

Jak donosi "The Cable", blog magazynu "Foreign Policy", powołując się na źródła dyplomatyczne, przedstawiciele Niemiec i Brazylii spotkali się w czwartek w Nowym Jorku z niewielką grupą reprezentantów rządów krajów europejskich i Ameryki Łacińskiej. Celem spotkania było rozpatrzenie projektu rezolucji, która wzywa do rozszerzenia na rzeczywistość wirtualną prawa do prywatności zawartego w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych (MPPOiP).

Rezolucja nie odnosi się do rewelacji o amerykańskim szpiegowaniu, które wywołały burzę polityczną w wielu krajach, zwłaszcza w Niemczech i Brazylii. Niemniej - jak podkreśla "Foreign Policy" - jest jasne, że te rewelacje były impulsem do jej przygotowania.

"The Cable" wskazuje, że negatywne konsekwencje przecieków dotyczących inwigilacji prowadzonej przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) zadręczają amerykańskich dyplomatów i wojskowych, zaniepokojonych obrazem Ameryki na świecie. "To jest najgorszy aspekt ujawnionych przez Snowdena dokumentów" - powiedział były pracownik resortu obrony USA, nawiązując do byłego współpracownika NSA Edwarda Snowdena, który od czerwca stopniowo dostarcza prasie coraz to nowych rewelacji na temat internetowej i telefonicznej inwigilacji prowadzonej przez wywiad USA. "Będzie bardzo trudno się z tego wydobyć, ale z czasem się uda. Krótkoterminowe koszty, jeśli chodzi o wiarygodność i zaufanie, są ogromne" - dodał.

"Foreign Policy" przyznaje, że chociaż ONZ praktycznie nie ma możliwości ograniczenia działań NSA, to obawy przed konsekwencjami międzynarodowej burzy wokół amerykańskiej inwigilacji są uzasadnione. "Najgorszy scenariusz byłby taki, że europejscy sojusznicy przestaną dzielić się z nami sygnałami wywiadowczymi" ze względu na obawy, że amerykański system korzysta z mechanizmów naruszających prawo do prywatności - powiedział strateg do spraw wojskowych Ray Kimball, zastrzegając, że wypowiada się we własnym imieniu.

Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych został podpisany w 1966 roku, a zaczął obowiązywać 10 lat później, czyli zanim internet zmienił sposób komunikowania się ludzi. Art. 17 Paktu mówi, że nikt nie może być poddany arbitralnej i bezprawnej ingerencji w jego życie prywatne, rodzinne i korespondencję, a także bezprawnym atakom na honor i reputację. Stwierdza ponadto, że każdy ma prawo do ochrony prawnej przed tego rodzaju ingerencjami i atakami.

Ponieważ MPPOiP powstał w czasach, gdy internet nie istniał, celem rezolucji przygotowywanej przez Brazylię i Niemcy jest zapewnienie, że prawo do prywatności będzie stosowane także w przypadku komunikacji online. Jak ujawniły źródła "The Cable", zamiarem inicjatorów rezolucji jest poddanie jej pod głosowanie w komitecie praw człowieka Zgromadzenia Ogólnego ONZ jeszcze w tym roku.

Najnowsze ujawnione w brytyjskim dzienniku "Guardian" informacje Snowdena wskazują, że NSA podsłuchiwała aż 35 niewymienionych z nazwiska "światowych liderów". Ich numery telefonów NSA miała dostać od urzędników rządowych.

Zdaniem "The Cable", "to żadna tajemnica i niespodzianka, że NSA szpieguje obce rządy, w tym te przyjaźnie nastawione do USA". Dwóch byłych pracowników wywiadu USA miało potwierdzić w rozmowie z "The Cable", że jest to "regularne źródło informacji". "Mamy tutaj do czynienia z mieszkanką hipokryzji i udawanego oburzenia oraz prawdziwymi zarzutami" - powiedział były wysoki rangą funkcjonariusz wywiadu USA. "Myślenie, że przywódcy są poza sferą działania zagranicznego wywiadu, jest śmieszne. Ale z drugiej strony zaufanie sojuszników jest bardzo ważne. Myślę, że mamy do czynienia z prawdziwym problemem" - dodał.

Zgodnie z najnowszymi przeciekami na podsłuchu wywiadu USA mógł być telefon kanclerz Niemiec Angeli Merkel, a także wielu innych światowych liderów. Brazylijska prezydent Dilma Rousseff już miesiąc temu powiedziała na forum Zgromadzenia Ogólnego, że szpiegowanie jej kraju to "naruszenie prawa międzynarodowego", i zaproponowała, by ONZ opracowała wytyczne prawne, aby zapobiec wykorzystywaniu cyberprzestrzeni jako narzędzia walki.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ az/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz