Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Bumar: żeby budować tarczę, potrzebny strategiczny program

0
Podziel się:

Budowa proponowanego przez Bumar systemu obrony powietrznej nazywanego
"tarczą Polski" wymagałaby wieloletniego programu, który da pewność finansowania - uważa prezes
grupy Bumar Edward Nowak. Zaznacza, że system byłby uzupełnieniem tarczy budowanej przez USA.

Budowa proponowanego przez Bumar systemu obrony powietrznej nazywanego "tarczą Polski" wymagałaby wieloletniego programu, który da pewność finansowania - uważa prezes grupy Bumar Edward Nowak. Zaznacza, że system byłby uzupełnieniem tarczy budowanej przez USA.

Grupa Bumar oraz współpracujące z nią Przemysłowy Instytut Telekomunikacji i Radwar proponują budowę systemu obrony powietrznej złożonego z podsystemów o różnym zasięgu, wykorzystującego pociski europejskiej korporacji MBDA specjalizującej się w produkcji rakiet.

"Musimy pamiętać, że tamten system jest zarządzany centralnie i nie nastąpi jego znacząca polonizacja" - zaznaczył. Wyraził przekonanie, że Polska powinna zdecydować się na budowę systemu wykorzystującego krajowy potencjał przemysłowy i naukowy.

Według szacunków budowa systemu obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu kosztowałaby Polskę ok. 15 mld zł w ciągu kilkunastu lat. Nowak zaznaczył, że byłyby to środki większe, niż można by zarezerwować w kolejnych rocznych budżetach obronnych. "Dlatego uważamy, że potrzebny jest narodowy program obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej" - powiedział Nowak.

Podkreślił że przemysł musi mieć pewność, że inwestycja się opłaci: "Nie możemy angażować kilkudziesięciu milionów, by za kilka lat dowiedzieć się, że wdrażane będzie inne rozwiązanie".

System byłby przeznaczony do zwalczania zagrożeń z powietrza od dystansu do 5 km i pułapu do 10 tys. stóp, po cele w odległości do 100 km na wysokości 65 tys. stóp. "Tarcza Polski" łączyłaby polskie stacje radiolokacyjne oraz sieci dowodzenia i zarządzania obroną przeciwlotniczą z zaawansowanymi technicznie pociskami rakietowymi produkcji MBDA oraz z polskimi zestawami przeciwlotniczymi Poprad i Loara.

"Nasza koncepcja nie tylko nie kłóci się, ale jest kompatybilna z amerykańską. Amerykańska tarcza antyrakietowa jest systemem strategicznym, globalnym; nasz system jest nastawiony bardzo konkretnie, bardzo lokalnie, na ochronę terytorium Polski" - powiedział Nowak w czwartek w Warszawie, gdzie odbyła się konferencja przedstawicieli wojska i przemysłu na temat wielowarstwowego systemu obrony powietrznej Polski.

Zdaniem Nowaka współpraca z Francją - wiodącym państwem europejskiego koncernu rakietowego MBDA - pozwoliłaby spółce Bumar na "ekspansję eksportową".

Ogłoszona w poniedziałek rezygnacja MON z kontynuacji programu samobieżnego zestawu artylerii przeciwlotniczej Loara spotkała się podczas dyskusji z głosami zdziwienia i zawodu. "Jasne, że to dobry zestaw, ale jest drogi. Zestaw, na który nas nie stać w warunkach dzisiejszego kryzysu" - uzasadniał pierwszy zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. broni Mieczysław Stachowiak.

Na pytanie Stachowiaka, dlaczego Bumar zdecydował się budować system wykorzystujący akurat produkowane przez MBDA rakiety Aster i MICA, Nowak odparł: "Nie można brać ślubu ze wszystkimi. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi, oni mają dojrzały produkt".(PAP)

brw/ malk/ bk/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)