Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Dudek: są poszlaki, że Wałęsa był agentem

0
Podziel się:

Doradca prezesa IPN Antoni Dudek uważa, że
autorzy książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii"
potwierdzili w niej, że istnieją bardzo silne poszlaki wskazujące
na to, że Lech Wałęsa mógł być współpracownikiem Służby
Bezpieczeństwa na początku lat siedemdziesiątych XX w.

*Doradca prezesa IPN Antoni Dudek uważa, że autorzy książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" potwierdzili w niej, że istnieją bardzo silne poszlaki wskazujące na to, że Lech Wałęsa mógł być współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa na początku lat siedemdziesiątych XX w. *

"Taką mam opinię w tej sprawie" - powiedział w czwartek w radiu Zet.

Dudek uważa, że dowody zawarte w książce mają charakter poszlakowy. "Jako twarde dowody to zazwyczaj rozumiemy własnoręcznie podpisane zobowiązania, pokwitowania w oryginale odbioru pieniędzy. Tego typu dowodów w książce ja nie stwierdziłem" - powiedział.

Doradca prezesa IPN odrzuca zarzut, że w książce nie ma przytoczonych rozmów z esbekami, którzy mieli fałszować "kwity" na Wałęsę. "Podam jeden przykład, który wydaje mi się szczególnie istotny. Dokumentem, który chyba najmocniej obciąża Lecha Wałęsę - jeśli chodzi o początek lat 70. - jest notatka funkcjonariusza SB Marka Aftyki stworzona w połowie 1978 roku z analizy oryginalnych akt TW +Bolek+".

"Ta notatka, która ocalała z mikrofilmów, które znalazły się w rękach prezydenta Wałęsy /.../ została funkcjonariuszowi Aftyce pokazana w czasie procesu lustracyjnego w roku 2000. I Aftyka powiedział, że nie pamięta, czy on ją pisał czy nie, ale nie zaprzeczył jej autentyczności. Nie powiedział jasno: +to jest sfałszowane, ja tego nigdy nie pisałem+. Aftyka powiedział: +nie pamiętam+. /.../ Oni (autorzy - PAP) wykorzystują wypowiedź i wielu innych funkcjonariuszy w czasie procesu lustracyjnego" - wyjaśnił Dudek.

Zdaniem Dudka, to że autorzy książki nie zwrócili się o opinię w sprawie trwającego już cztery lata śledztwa IPN dot. fałszowania przez SB dokumentów mających kompromitować Lecha Wałęsę wynika z faktu, że "w większości znanych mi przypadków prokurator odpowiada, że to co robi objęte jest tajemnicą śledztwa".

Jednocześnie Dudek podkreśla, że "autorzy książki piszą sporo na temat fałszowania akt SB", bo jest na ten temat "cały rozdział". "Twierdzą, że pewne dokumenty rzeczywiście były sfałszowane, inne nie. Dla mnie najistotniejsze jest oświadczenie funkcjonariusza SB p. Maraszkiewicza, który był głównym fałszerzem, które było składane w 1985 r. Maraszkiewicz twierdzi, że podejmowano działania mające przedłużyć działalność agenturalną Lecha Wałęsy do roku 1980 r. I to sformułowanie obciąża jednak prezydenta Wałęsę" - ocenia Dudek.

Dudek krytycznie odniósł się do wyemitowanego w środę w TVP1 filmu "TW +Bolek+", bo - jego zdaniem - prezentował stanowisko tylko jednej strony. "Jeśli miał to być film o Piotrze Gontarczyku i Sławomirze Cenckiewiczu to powinien być inaczej wyprofilowany, a gdyby to miał być film o tajnym współpracowniku "Bolku" - jak rozumiem po tytule - to powinien tam być przytoczony i Lech Wałęsa nieco szerzej niż tylko z tą pierwszą sceną wyjętą z innego filmu. Powinny być też wypowiedzi osób, które w sprawie agenturalnej przeszłości Wałęsy mają inne zdanie niż autorzy filmu" - uważa doradca prezesa IPN.(PAP)

ls/ mhr/

wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)