Notowania

wiadomości
25.07.2011 15:45

Ekspertka: nacjonalizmu nie da się wytępić

Nacjonalizmu nie da się zwalczyć, trzeba go cywilizować, żeby nie dochodziło do zamachów, zamieszek i wojen; fanatycy mogą pojawić się wszędzie, również w krajach o ugruntowanych demokracjach - uważa politolog Agnieszka Durska, która zajmuje się nacjonalizmem w SWPS.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nacjonalizmu nie da się zwalczyć, trzeba go cywilizować, żeby nie dochodziło do zamachów, zamieszek i wojen; fanatycy mogą pojawić się wszędzie, również w krajach o ugruntowanych demokracjach - uważa politolog Agnieszka Durska, która zajmuje się nacjonalizmem w SWPS.

"Fanatyzm nie jest zjawiskiem charakterystycznym dla jakiegoś specyficznego regionu czy religii" - powiedziała PAP Agnieszka Durska z Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

"Zachowanie ludzi należących do młodzieżówek partii skrajnie prawicowych świadczy o tym, że są zdolni do tego, by w imię idei zabijać" - dodała. Jej zdaniem taki przypadek miał miejsce w Norwegii. "To był człowiek, który głęboko wierzył, że tym, co zrobi, zbawi Norwegię; pozbawi problemu, nawróci ludzi, pokaże, że nie tędy droga, że ta otwartość wobec innych kultur, wobec migrantów są niebezpieczne dla narodu" - podkreśliła.

Jej zdaniem takie zachowania nie muszą być związane ze szczególną otwartością kraju na migrantów. "W tej chwili w Europie te zachowania są charakterystyczne właściwie dla wszystkich krajów i dla wszystkich kultur" - oceniła Durska. Przypomniała, że niedawno w Holandii, uznawanej za jedno z najbardziej liberalnych państw, powstał wyraźny antypolski ruch. "W kraju, w którym od lat nie było takich rzeczy, nagle dzieje się coś, co uświadamia, że każdy z nas może w jakimś momencie poczuć zagrożenie wobec innych kultur, bo to jest zupełnie naturalne. To właśnie dlatego ideologia nacjonalizmu w tej chwili w Europie rozkwita na nowo" - tłumaczyła.

Zwróciła uwagę, że w wielu krajach, np. w Austrii, ruchy skrajnie prawicowe są realną siłą polityczną. "W europarlamencie jest frakcja takich ugrupowań, które nie tyle są przeciwne Europie, co reprezentują eurosceptycyzm, które bronią swoich kultur, religii, tożsamości. W wielu krajach skrajna prawica ma swoją reprezentację w parlamentach, u nas też był LPR kilka lat temu" - powiedziała.

Zaznaczyła, że w każdym kraju organizacji nacjonalistycznych jest bardzo wiele. "Daleko nie trzeba szukać. Ja zawsze odsyłam swoich studentów, żeby szukali najbliżej, np. można zerknąć na profil Młodzieży Wszechpolskiej na Faceboooku. To jest gigantyczna organizacja, bardzo prężna" - podkreśliła.

Jej zdaniem nacjonalizmu zwalczyć się nie da, ale trzeba go "w jakiś sposób cywilizować, starać się, by nabierał liberalnego charakteru". "Myśleliśmy, że nacjonalizm mamy już za sobą, zwłaszcza po wojnie na Bałkanach, że to był taki wybuch nacjonalizmu, z którym Europa sobie poradziła. Ale niezupełnie tak jest. Pewnych rzeczy nie zwalczymy, bo taka jest nasza tożsamość, a naród jest w niej jednym z elementów odniesienia. Mimo trendów globalistycznych państwa narodowe mają się całkiem dobrze. To, że wyjeżdżamy za granicę, że granice są otwarte (mimo że coraz częściej mówi się o ponownym wprowadzeniu kontroli), wcale nie znaczy, że zmienił się sposób kształtowania naszej tożsamości" - zaznaczyła Durska.

W jej opinii tam, gdzie mamy do czynienia z dużymi migracjami, gdzie kultury znacznie się od siebie różnią i gdzie tę różnicę najbardziej widać, tam nacjonalizm będzie najsilniejszy. "Wytępić się nie udało, trzeba go cywilizować, żeby nie owocował takimi krwawymi zamachami, jak ten w Norwegii, kolejnymi wojnami czy zamieszkami. Różnić się będziemy zawsze, a tam gdzie jest różnica, będzie się pojawiała ideologia, która tę różnicę w jakiś sposób afirmuje" - podkreśliła Durska.(PAP)

akw/ itm/ bk/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz