Notowania

wiadomości
19.01.2013 17:53

Francja może zwiększyć liczebność sił w Mali ponad początkowy limit

Minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian zapowiedział w sobotę, że liczebność francuskich sił interwencyjnych w Mali może przekroczyć zakładane początkowo 2500 żołnierzy. Prezydent Francois Hollande podkreślił, że misja potrwa aż do pokonania islamistów.

Podziel się
Dodaj komentarz

Minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian zapowiedział w sobotę, że liczebność francuskich sił interwencyjnych w Mali może przekroczyć zakładane początkowo 2500 żołnierzy. Prezydent Francois Hollande podkreślił, że misja potrwa aż do pokonania islamistów.

W wywiadzie dla stacji telewizyjnej France 3 Le Drian poinformował, że obecnie w Mali jest około 2000 francuskich żołnierzy, ale ich liczba może wzrosnąć do 4000. W tym celu mobilizowane są francuskie oddziały (szacowane na ok. 2900 żołnierzy) w krajach regionu, m.in. w Senegalu, Burkina Faso czy Nigrze.

Hollande podkreślił, że zaangażowanie Francji w Mali potrwa jak długo będzie to konieczne. "Często jestem pytany, jak to długo potrwa. Jedyna zgodna z prawdą odpowiedź na to pytanie brzmi: dopóki nie zostaną pokonani terroryści" w tym regionie Afryki - powiedział prezydent podczas wizyty we francuskim Tulle. Jego zdaniem ostatnie wydarzenia w Algierii, gdzie grupa islamistów porwała pracowników pola gazowego, w tym obcokrajowców, świadczą o tym, że francuska interwencja w Mali była uzasadniona.

W sobotę w stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej, Abidżanie, odbył się szczyt Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), która od miesięcy planuje interwencję w Mali.

Zarówno ECOWAS, jak i obecny na spotkaniu szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius zaapelowali do społeczności międzynarodowej o wsparcie finansowe dla misji. Ma ona zastąpić w Mali siły francuskie, ale na jej rozpoczęcie brakuje "pieniędzy, planowania, a nawet amunicji" - zauważa Reuters.

Niedawne sukcesy islamskiej rebelii w Mali oraz wydarzenia w Algierii zmusiły ECOWAS do przyspieszenia przygotowań do misji. Początkowo zakładano, że ruszy ona nie wcześniej niż we wrześniu.

Na szczycie w Abidżanie mają zapaść decyzje w sprawie szczegółów misji, m.in. liczebności kontyngentu, czasu trwania misji oraz źródła jej finansowania. Według agencji AP, która cytuje inne źródło zaangażowane w rozmowy, w sobotę przywódcy państw uzgadniali m.in. utworzenie głównego dowództwa misji w Mali. Według AP dowódcą sił ECOWAS ma zostać nigeryjski generał Shehu Usman Abdulkadir. Dotychczas członkowie ECOWAS uzgodnili, że wyślą do Mali 3500 żołnierzy. Czad, który nie należy do tej organizacji, zadeklarował ponadto wysłanie 2000 żołnierzy.

Jednak anonimowy zachodni dyplomata, cytowany przez Reutera, sceptycznie ocenia dotychczasowe przygotowania. "Żołnierze (ECOWAS) mają ruszyć do Mali z zapasami na 10 dni. Ale nie przygotowano się na to, co będzie potem" - mówi agencyjne źródło, wskazując finansowanie misji jako poważny i wciąż nierozwiązany problem.

Francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius zaapelował do społeczności międzynarodowej o wsparcie finansowe dla malijskiej misji podczas specjalnej konferencji w Etiopii 29 stycznia.

Tymczasem poparcie Francuzów dla interwencji Paryża w Mali pozostaje na wysokim poziomie, a w ostatnim czasie nawet wzrosło. Według opublikowanego w sobotę sondażu renomowanego ośrodka Ifop za zaangażowaniem wojskowym swego kraju w Mali opowiada się 65 proc. Francuzów, czyli o dwa punkty procentowe więcej niż przed tygodniem, gdy rozpoczęły się francuskie naloty na islamistów.

W nocy z piątku na sobotę Departament Stanu USA zarządził pilną ewakuację "na co najmniej 30 dni" rodzin pracowników amerykańskiej ambasady w stolicy Mali, Bamako. Resort odradza także amerykańskim obywatelom podróż do tego kraju, jako powód podając "walki w północnej i środkowej części kraju, niestabilną sytuację polityczną, brak kontroli rządu nad północnymi prowincjami Mali oraz ryzyko porwań obywateli państw Zachodu oraz ataków w nich wymierzonych".

Od kwietnia 2012 roku w Mali trwa islamska rebelia. Od tego czasu rebelianci zdołali opanować na północy Mali pustynny teren o powierzchni równej Francji. Sprzyjał im chaos, w jakim pogrążył się kraj po wojskowym zamachu stanu w marcu, który obalił demokratycznie wybranego prezydenta Amadou Toure. Według ekspertów do spraw bezpieczeństwa na zajętych terenach islamiści chcą utworzyć własne państwo i przekształcić je w ośrodek ekstremizmu, zagrażający sąsiednim krajom, w tym europejskim.(PAP)

akl/ kar/

13031604 13031504 13031352 13031644 13031715 13030795 13031779 arch.

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz