Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Francja: "Raport Karskiego" na listopadowej aukcji w Paryżu

0
Podziel się:

Tzw. Raport Karskiego informujący aliantów o Holokauście zostanie
wystawiony na sprzedaż pod koniec listopada w słynnym paryskim domu aukcyjnym Hotel Drouot.
Pochodzi on z kolekcji byłego premiera Francji Dominique'a de Villepina - donoszą francuskie media.

bEEerUBh

Tzw. Raport Karskiego informujący aliantów o Holokauście zostanie wystawiony na sprzedaż pod koniec listopada w słynnym paryskim domu aukcyjnym Hotel Drouot. Pochodzi on z kolekcji byłego premiera Francji Dominique'a de Villepina - donoszą francuskie media.

Według francuskiego tygodnika "L'Express" wystawiony na sprzedaż dokument to należący do de Villepina egzemplarz "Raportu Karskiego", "jeden z tych, które polski rząd na emigracji przekazał w 1943 r. Kongresowi USA".

Nie jest do końca jasne, czym jest ów "Raport Karskiego" wystawiony na sprzedaż. Pod nazwą "Raportu Karskiego" mogą kryć się różne dokumenty w przekazanych rządowi emigracyjnemu w Londynie, a za jego pośrednictwem władzom brytyjskim i amerykańskim. Wiele informacji dotyczących życia w okupowanej Polsce, które na Zachodzie przekazywał Jan Karski, jako emisariusz rządu polskiego, miało jedynie charakter ustny.

bEEerUBj

Zdaniem Ewy Wierzyńskiej, koordynatorki programu Muzeum Historii Polski "Jan Karski - niedokończona misja", prawdopodobnie chodzi o Notę polskiego MSZ do Rządów Narodów Zjednoczonych z 1942 roku.

Historyk Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego dodaje, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak "Raport Karskiego". "Karski sporządził raport polityczny, z którego powstały odpisy, ale nigdy nie nosił on nazwy +Raportu Karskiego+. W Polsce oczywiście również znajdują się jego kopie. Ciągle się też odnajduje w Archiwum Sikorskiego jakieś pojedyncze opracowania pióra Karskiego, ale nic takiego jak +Raport Karskiego+ nie ma. Wiele opracowań i zapisków Karskiego znajduje się w odpisach, jednak nie mając dostępu do tego dokumentu, trudno ocenić co się w nim faktycznie znajduje" - ocenił historyk.

Zmarły 13 lipca 2000 r. w USA prof. Jan Karski był w czasie II wojny emisariuszem rządu polskiego w Londynie. Karski przedostał się z okupowanej Polski na Zachód i przekazał informacje rządom alianckim o postępującej zagładzie ludności żydowskiej w Polsce dokonywanej przez niemieckich okupantów.

Jesienią 1942 r., po pobycie w getcie warszawskim oraz obozie w Izbicy, polski emisariusz wyjechał w podróż do Londynu. Wiózł ze sobą dokumenty o sytuacji w Polsce i losie Żydów, w tym mikrofilm ukryty w kluczu (po wywołaniu ponad 30 stron maszynopisu).

bEEerUBp

Na brytyjskiej ziemi Karski stanął w listopadzie 1942 r. Przez kilka dni był przetrzymywany przez Brytyjczyków, zwolniono go dopiero po interwencji Naczelnego Wodza i premiera RP w Londynie Władysława Sikorskiego. Relacje Karskiego posłużyły do stworzenia szczegółowego sprawozdania nt. sytuacji Żydów w okupowanej Polsce.

Zawierał on materiały przygotowane przez Referat Spraw Żydowskich Komendy Głównej AK, a także informacje znajdujące się w raporcie "Likwidacja żydowskiej Warszawy", który powstał 15 listopada 1942 r. z inicjatywy działającego w warszawskim getcie konspiracyjnego zespołu badawczo-dokumentacyjnego "Oneg Szabat". Twórcy tzw. Archiwum Ringelbluma informowali w dokumentacji m.in. o niemieckiej akcji eksterminacyjnej polskich Żydów, która nasiliła się w lipcu 1942 r., wraz z początkiem likwidacji getta warszawskiego.

Materiały Karskiego zostały przedstawione Brytyjczykom 25 listopada. Kolejnego dnia z dokumentacją zapoznał się Richard Law, zastępca brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Anthonego Edena.

Na początku grudnia 1942 r. kurier Polski Podziemnej poruszył kwestię losu Żydów w okupowanej Polsce w rozmowie z prezydentem RP na uchodźstwie Władysławem Raczkiewiczem. 10 grudnia 1942 r. Rząd RP w Londynie wydał stworzoną na podstawie relacji Karskiego Notę do rządów sprzymierzonych w sprawie terroru i dyskryminacji Żydów. Napisano w niej, że w ciągu trzech lat na okupowanych ziemiach polskich Niemcy zabili prawie trzecią część Żydów mieszkających w Polsce przed wojną (ponad 3 mln).

bEEerUBq

"Nota dyplomatyczna wydana została w 700 egzemplarzach i złożona rządom państw alianckich" - powiedziała PAP Wierzyńska.

Apele polskiego rządu poskutkowały deklaracją dwunastu państw alianckich z dnia 17 grudnia 1942 r., w której potępiono masową zagładę Żydów.

W połowie czerwca 1943 r. Karski drogą morską dotarł do Nowego Jorku. Przyjął go ambasador RP w USA Jan Ciechanowski. Podczas pobytu za Oceanem polski emisariusz spotykał się z politykami, dyplomatami, dziennikarzami i przedstawicielami świata kultury. 28 lipca 1943 r. w Białym Domu przyjął go prezydent USA Franklin Delano Roosevelt. Karski wspominał, że mimo iż z zaciekawieniem słuchało go wielu wpływowych ludzi, w tym sam amerykański prezydent, to nie dowierzali oni ogromowi zbrodni, jaką Niemcy popełniali na Żydach.

Przewodniczący Sądu Najwyższego USA Felix Frankfurter po wysłuchaniu doniesień Karskiego o Holokauście powiedział: "Mój umysł, moje serce, są tak skonstruowane, że nie mogę tego przyjąć do wiadomości. Jestem sędzią narodu. Wiem, co to znaczy być człowiekiem. Znam ludzi. To niemożliwe. Nie! Nie!".

bEEerUBr

Niezależnie od efektów swej misji na Zachód Karski przeszedł do historii jako bohaterski kurier alarmujący świat o Holokauście. W 2012 r. prezydent USA Barack Obama uhonorował pośmiertnie polskiego emisariusza Medalem Wolności, najwyższym cywilnym odznaczeniem amerykańskim.

Oprócz raportu na listopadowej aukcji w Paryżu zostaną wystawione inne cenne dokumenty i książki z kolekcji biblioteki politycznej de Villepina, w tym dzieła Alberta Camusa, Charles'a de Gaulle'a i Francois Mitteranda z ich dedykacjami, manuskrypty Benito Mussoliniego i Lwa Trockiego, czy rzadkie wydania dzieł Aleksandra Sołżenicyna i zdjęcia Ernesto Che Guevary.

"L'Express" napisał we wtorek, że "Raport Karskiego" to "bez wątpienia jedno z najcenniejszych dzieł" na tej licytacji. (PAP)

cyk/ mjs/ ls/

bEEerUBs

14811847 arch.

bEEerUBK
wiadomości
pap
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)