Notowania

wiadomości
15.06.2012 13:50

Francja: Socjaliści z szansami na absolutną większość w parlamencie

Partia Socjalistyczna i jej sojusznicy mają duże szanse wygrać w niedzielę II turę wyborów parlamentarnych we Francji i zdobyć bezwzględną większość. Dzięki temu nowy prezydent, wywodzący się z PS Francois Hollande będzie mógł bez problemów wprowadzić reformy.

Podziel się
Dodaj komentarz

Partia Socjalistyczna i jej sojusznicy mają duże szanse wygrać w niedzielę II turę wyborów parlamentarnych we Francji i zdobyć bezwzględną większość. Dzięki temu nowy prezydent, wywodzący się z PS Francois Hollande będzie mógł bez problemów wprowadzić reformy.

Według ostatnich sondaży socjaliści i ich drobni sojusznicy mogą pokusić się o końcowe zwycięstwo bez oglądania się na rezultaty osiągnięte przez radykalny Front Lewicy, czy Zielonych; ci ostatni weszli do rządu stworzonego po objęciu prezydentury przez Hollande'a.

PS i skupione wokół niej ugrupowania wygrały pierwszą turę wyborów 10 czerwca zdobywając 46,77 proc. głosów. Prawica skupiona wokół rządzącej do niedawna Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego - 34,07 proc., a skrajnie prawicowy Front Narodowy (FN) Marine Le Pen - 13,6 proc. W sumie jednak udało się wybrać w pierwszej turze tylko 36 deputowanych.

Z ankiety ośrodka Opinion Way-Fiducial, przeprowadzonej 13-14 czerwca dla dziennika kół gospodarczych "Les Echos", wynika, że w drugiej turze PS, Partia Lewicy Radykalnej (PRG) oraz Ruch Republikański i Obywatelski (MRC) uzyskają w sumie od 295 do 330 mandatów w liczącym 577 miejsc Zgromadzeniu Narodowym. Do absolutnej większości potrzeba 289 mandatów.

Europejska Ekologia-Zieloni (EELV) może liczyć na 12-18 miejsc, a Front Lewicy (Francuska Partia Komunistyczna i ugrupowania skrajne) pod wodzą Jean-Luca Melenchona na 8-12 miejsc.

Na prawicy, UMP i jej sojusznicy zdobędą 200-230 mandatów, a centryści (Nowe Centrum, Partia Radykalna, Sojusz Centrowy) - 15-22 miejsca, przy czym Ruch Demokratyczny (MoDem) Francois Bayrou maksymalnie dwa mandaty.

FN i inni kandydaci skrajnej prawicy mogą liczyć na cztery miejsca w parlamencie. Jeśli prognozy okażą się trafne FN wejdzie do parlamentu po raz pierwszy od 15 lat. Największy sukces ugrupowanie odniosło w 1986 roku, kiedy wprowadziło do Zgromadzenia Narodowego 35 deputowanych.

Pozostałe partie ubiegające się obecnie o miejsca w parlamencie zdobędą maksymalnie trzy mandaty.

Zanosi się więc we Francji na kolejne zwycięstwo socjalistów po przejęciu kontroli nad Senatem w 2011 roku i wygranej Hollande'a w wyborach prezydenckich z 6 maja bieżącego roku.

Hollande bardzo liczy na możliwość dysponowania większością niezbędną do przeprowadzenia zapowiadanych reform. Prócz wprowadzenia bodźców mających ożywić gospodarkę Hollande obiecał zredukować deficyt budżetowy z 5,7 proc. do 3 proc. PKB w 2013 roku. Realizacja takiego celu wymaga surowych cięć wydatków, którym sprzeciwia się Front Lewicy, więc zdobycie większości parlamentarnej bez udziału radykałów byłoby prezydentowi bardzo na rękę.

Socjaliści zdają sobie sprawę, że Francję czeka okres wyrzeczeń, realizacji planu dyscypliny budżetowej i oszczędności. Państwo zmaga się z rekordowym długiem publicznym sięgającym blisko 90 proc. PKB, bezrobocie dochodzi do 10 proc. Kolejnym wyzwaniem jest pobudzenie wzrostu, który - według prognoz rządowych - nie przekroczy w tym roku 0,5 proc. PKB.

Wyzwanie gospodarcze, przed którym stoi zarówno nowy prezydent, jak i nowy parlament ma także wymiar europejski: Francja jest obok Niemiec motorem napędowym strefy euro, a analitycy finansowi obawiają się, że to właśnie ona - po Grecji, Włoszech i Hiszpanii - wpadnie w kryzys zadłużenia. W styczniu Francja straciła najwyższy rating, potrójne "A" agencji Standard&Poor's, co wywołało wielki niepokój w kręgach finansowych i rządzących w Paryżu.

W opinii wielu specjalistów, nowe władze Francji będą miały niewielką możliwość manewru w kwestiach ekonomicznych z powodu presji rynków finansowych i ciężkiego brzemienia francuskiego długu.

Dziennik "Financial Times" pisze, że podczas drugiej tury wyborów parlamentarnych niezamierzonej pomocy może udzielić socjalistom Front Narodowy, gdyż wielu dotychczasowych wyborców UMP może zagłosować na kandydatów FN. Szefowa tego ugrupowania Marine Le Pen twierdzi, że tylko FN stanowi realną alternatywę dla PS.

Z sondażu ośrodka BVA przeprowadzonego dla piątkowego "Le Parisien" i "Aujourd'hui" wynika, że prawie co drugi Francuz (46 proc.) uważa, że przed drugą turą wyborów UMP zajęła stanowisko "zbyt bliskie" do FN; 68 proc. sympatyków UMP jest zdania, że ich partia nie jest "ani zbyt blisko, ani nie dość blisko" FN.

Zgodnie z ordynacją wyborczą w głosowaniu z 10 czerwca mandaty zdobyli kandydaci, którzy uzyskali w swoich okręgach ponad 50 proc. głosów. Jeśli nikt nie uzyskał takiego wyniku, w najbliższą niedzielę odbędzie się tam druga tura i wystartują w niej kandydaci z co najmniej 12,5 proc. głosów z pierwszego głosowania.

Liczba deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym odpowiada liczbie okręgów wyborczych. We Francji metropolitalnej jest ich 539, w departamentach i terytoriach zamorskich - 27. Jeden okręg obejmuje średnio 100 tysięcy mieszkańców. Oprócz tego po raz pierwszy Francuzi przebywający za granicą będą mogli wybierać swych deputowanych - 11 posłów reprezentujących 1,1 mln wyborców żyjących na emigracji. Do głosowania uprawnionych jest ok. 46 mln Francuzów spośród 65 mln obywateli kraju.

We Francji obowiązuje system prezydencki. Uprawnienia Zgromadzenia Narodowego są stosunkowo ograniczone: uchwala ustawy, zatwierdza budżet państwa, nadzoruje politykę rządu przez przeprowadzanie debat na określony temat. Może również obalić rząd uchwalając wotum nieufności lub odrzucając program rządowy czy ogólną deklarację polityczną rządu. Premier musi wówczas złożyć dymisję na ręce prezydenta.

Kadencja Zgromadzenia trwa pięć lat; może ono być rozwiązane przez prezydenta.

Karolina Cygonek (PAP)

cyk/ ap/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz