Notowania

Frekwencja w eurowyborach będzie niska

Parlament Europejski namawia do głosowania nawet na portalach społecznościowych.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Anna Kraszkiewicz)

Fatalne sondaże frekwencji w wyborach 4-7 czerwca skłoniły Parlament Europejski do wykorzystania w kampanii nowatorskich pomysłów, takich jak portale społecznościowe typu Facebook, YouTube, akcji ulicznych i kabin multimedialnych.

Prowadzona na ogromną skalę kampania PE pod hasłem: _ Ty decydujesz _, to kampania informacyjna, w przeciwieństwie do kampanii wyborczej, którą prowadzą partie polityczne. Jej koszt to 18 mln euro.

- _ Nam zależy, by wszyscy wiedzieli, że 4-7 czerwca są wybory i świadomie podjęli decyzję, czy chcą zagłosować. Staramy się wskazać, że wrzucając głos do urny, każdy decyduje o tym, jaka będzie UE _ - tłumaczy PAP rzecznik polskiej sekcji w PE Andrzej Sanderski.

W swej kampanii informacyjnej PE podkreśla, że decyzje, które zapadają w UE nie są abstrakcyjne, ale mają rzeczywiste przełożenie na codzienne życie Europejczyków. _ Podkreślamy, że 70 proc. przyjmowanego na Wiejskiej (w Sejmie - PAP) prawa to pochodna decyzji PE _ - dodaje Sanderski.

Aby przekonać potencjalnych wyborców o znaczącej roli PE, najpierw trzeba do nich dotrzeć. Dlatego PE po raz pierwszy zdecydował się tak szeroko wykorzystać najnowsze techniki oferowane przez internet, w tym portale społecznościowe. Profile zostały utworzone w serwisach Facebook, MySpace i Flickr. W serwisie YouTube PE uruchomił własny kanał, na którym emitowane sa trzy klipy wideo zachęcajace do udziału w wyborach.

- _ Cel jest jeden: to dość skuteczna forma dotarcia do młodych, którzy po raz pierwszy mogą pójść do wyborów do PE. To są dość trudne wybory. Wiemy, że ich nastawienie do UE jest dość pozytywne, ale zdajemy sobie sprawę, że to się nie musi przełożyć na pójście do urn. Oni żyją dynamicznie i mogą po prostu zapomnieć. Chcemy ich entuzjazm przełożyć na uczestnictwo w wyborach _ - tłumaczy Sanderski.

Inna próba zainteresowania wyborami to wędrujące po miastach europejskich (w Polsce Warszawa, Łódź i Kraków) kabiny multimedialne, gdzie każdy obywatel może wejść i powiedzieć do zainstalowanej tam kamery, co mu leży na sercu na temat Unii Europejskiej. Potem nagrania te trafiają do siedziby PE, gdzie mogą ich wysłuchać eurodeputowani.

Kolejny niesztampowy pomysł na promocję wyborów to akcja tajnych żółto-niebieskich agentów. Muszą oni dotrzeć do znanej osobistości w każdym z 27 krajów UE (w Polsce to aktor Marcin Dorociński) ze specjalną maskotką, przekazując ją z rąk do rąk, niczym pałeczkę w sztafecie kolejnemu znajomemu, aż trafi w ręce gwiazdy.

Parlament przygotował też spoty telewizyjne i radiowe we wszystkich językach UE, w tym nawet regionalnych, a także billboardy i wystawiane w największych miastach trójwymiarowe instalacje związane z kampanią.

Uruchomiono też specjalną stronę internetową poświęconą wyborom. Pod łatwym do zapamiętania adresem www.wybory2009.eu można znaleźć m.in. informacje na temat przygotowań do głosowania we wszystkich krajach Unii, opinie Europejczyków o wyborach i PE oraz poradnik _ 10 powodów, dla których warto zagłosować _.

* [ Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej ]( http://www.money.pl/webmaster/do_pobrania/artykuly/ )
* [ Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail! ]( http://www.money.pl/egazety/ )
Tagi: wybory do parlamentu europejskiego, unia, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz