Notowania

modlin
06.02.2013 15:04

Instytut Wojsk Lotniczych: Pas w Modlinie trzeba wybudować od nowa

Nadzór budowlany odmówił pod koniec stycznia uchylenia zakazu użytkowania pasa startowego.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jakub Kamiński)

Pas startowy w Modlinie nie nadaje się do dalszej eksploatacji i należy go wybudować od nowa - oświadczył w środę dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, prof. Ryszard Szczepanik. Władze portu odpowiadają, że nie mają ekspertyz, które by to potwierdzały.

Szczepanik uczestniczył w posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. transportu lotniczego i gospodarki morskiej, która omawiała tego dnia przyczyny zamknięcia części pasa startowego na lotnisku w Modlinie. Nadzór budowlany odmówił pod koniec stycznia uchylenia zakazu użytkowania pasa startowego, ponieważ - w jego opinii - istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo powstania odprysków betonu z pasa, co zagraża bezpieczeństwu ruchu.

_ Ten pas nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Ilość wyłuszczeń jest tak ogromna, że (...) nie jesteśmy w stanie upilnować takiego pasa, żeby te poszczególne odpryski nie dostały się do silnika czy też na przykład pod oponę samolotu _ - tłumaczył Szczepanik. Ocenił, że nawet niewielkie kawałki kruszywa leżące na pasie startowym mogą doprowadzić do katastrofy.

Powiedział, że przyczyną problemów z pasem startowym jest użycie do jego budowy margla - skały osadowej, która jako kruszywo była jednym ze składników betonu, z którego zbudowano pas. _ Te margle są jak nóż _ - powiedział Szczepanik. Wyjaśnił, że przy prędkości, z jaką startuje samolot, _ kawałek margla działa jak brzytwa _. Jego zdaniem nie może być mowy o tym, żeby dalej ten pas użytkować.

_ Po prostu trzeba go wyburzyć i zalać porządny, pod nadzorem odpowiednio przygotowanych ludzi (...). To ma być po prostu pas, który nie będzie się łuszczył _ - zaznaczył.

Przypomniał, że do katastrofy Concorde'a linii Air France, w której w 2000 r. zginęło 113 osób, doszło z powodu leżącego na pasie kawałka metalu, który przedziurawił oponę maszyny podczas jej startu z paryskiego lotniska. W następstwie ciągu nieszczęśliwych przypadków szczątki opony miały następnie uszkodzić zbiornik z paliwem i wywołać pożar samolotu.

Profesor przyznał, że raport Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych z czerwca ub.r. dotyczący drogi startowej był pozytywny. _ Beton spełniał wszystkie normy, jeśli chodzi o szorstkość, nośność, gładkość, równość. Nie byliśmy jednak w stanie określić, co będzie za kilka czy kilkanaście tygodni, kiedy przyjdą mrozy, kiedy margiel, który został użyty do tego betonu, nasiąknie i zacznie się rozsadzanie tego betonu. Stąd ekspertyza, że po dokonaniu napraw można ten pas użytkować, nie była decyzją błędną _ - powiedział. Przypomniał, że zalecono jednocześnie monitorowanie sytuacji i sprawdzanie, czy nie tworzą się kolejne odpryski.

Wiceprezes Lotniska Warszawa/Modlin Marcin Danił poinformował posłów, że władze portu zwróciły się do wszystkich operujących z lotniska przewoźników z pytaniem, czy zauważyli jakiekolwiek uszkodzenia ich samolotów. _ Nigdy nie mieli zgłoszonego takiego uszkodzenia _ - zaznaczył.

_ Jak wynika z mojej wiedzy, nigdy nie było ekspertyzy, że droga startowa nie nadaje się do użytkowania. Było wręcz odwrotnie. Wszelkie ekspertyzy, które spółka posiadała (...) potwierdzały, że to jest wykonane w sposób właściwy _ - powiedział Danił. Dodał, że spółka wiedziała, że w ciągu najbliższych pięciu lat na pasie startowym mogą występować spękania, dlatego wdrożyła dodatkowe instrukcje dotyczące szybkiego reagowania po pojawieniu się pęknięć.

_ Te prace na bieżąco wykonywane zabezpieczały stan drogi startowej przed jakąkolwiek kolizją lub sytuacjami sprawiającymi, że może być niebezpiecznie _ - powiedział Danił.

Również przewodniczący rady nadzorczej modlińskiego lotniska Marek Miesztalski powiedział, że żadna ekspertyza nie wskazywała na to, że jedynym sposobem bezpiecznego rozwiązania problemów z pasem jest jego całkowita wymiana. _ Ekspertyzy wskazywały na tryb napraw i monitoringu _ - powiedział. Wyjaśnił, że władze lotniska nie mogły podjąć więc decyzji o skuciu pasa, bo mogłyby zostać posądzone o działanie na szkodę spółki. _ Gdyby była choć jedna jednoznaczna ekspertyza, że nie ma się co bawić w żadne naprawy, a trzeba skuć i wylać pas od nowa, to zarówno zarząd, jak i rada nadzorcza poszłyby w tym kierunku _ - tłumaczył.

Lotnisko w Modlinie od kilku tygodni nie przyjmuje dużych samolotów pasażerskich. 22 grudnia ub.r. inspektor nadzoru budowlanego zdecydował o zamknięciu 2 tzw. progów - o numerach 08 i 26 - betonowych odcinków, po 500 m każdy, na początku i końcu pasa startowego. Droga startowa skróciła się do 1500 m, co spowodowało, że samoloty takie jak Airbus A320 lub Boeing 737 nie mogą tam wykonywać operacji lotniczych. Rejsy z Modlina zostały przeniesione do innych portów lotniczych, głównie na lotnisko Chopina.

Czytaj więcej o lotnisku w Modlinie w Money.pl

Tagi: modlin, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz