Notowania

wiadomości
17.12.2013 15:40

Kraków: Mim "Diabeł" z Rynku Głównego uniewinniony

Krakowski sąd uniewinnił we wtorek mima Rafała Śpiewaka, występującego przed Bazyliką Mariacką w Krakowie w kostiumie "Diabła", od zarzutu nielegalnej działalności.

Podziel się
Dodaj komentarz

Krakowski sąd uniewinnił we wtorek mima Rafała Śpiewaka, występującego przed Bazyliką Mariacką w Krakowie w kostiumie "Diabła", od zarzutu nielegalnej działalności.

Śpiewak nie przyjął mandatu Straży Miejskiej za występy bez zezwolenia i stanął jako obwiniony przed sądem.

Sąd uznał, że obwiniony mim spełnił wszelkie wymogi do zdobycia pozwolenia na występy, jakie nakładała na niego uchwała Rady Miasta dotycząca parku kulturowego: po wygaśnięciu poprzedniej umowy złożył kolejny wniosek, stanął przed komisją oceniającą kreacje artystów i uzyskał jednogłośnie jej pozytywną opinię.

Jednak z powodu dwóch jednakowych skarg, złożonych w maju przez kobietę i mężczyznę z Bielska-Białej i Sopotu o tych samych nazwiskach, wskazujących, że okolice bazyliki to nie miejsce dla postaci Śmierci i Diabła, dyrektor wydziału krakowskiego magistratu nie zawarł z nim umowy na występy, sugerując zebranie podpisów poparcia.

Sąd odkreślił, powołując się na zebrany materiał dowodowy, że postać "Diabła", który śmieje się, żartuje z dziećmi i pozuje z nimi do zdjęcia, wrosła w pejzaż krakowskiego Rynku i stała się jego trwałym elementem.

"Czymże są dwie skargi wobec 9 mln osób, które odwiedziły Kraków w tym roku?" - pytał sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku uniewinniającego. Podkreślił, że w kreacji "Diabła" nie dopatrzył się nawet najmniejszego stopnia społecznej szkodliwości i z tego powodu go uniewinnił.

W toku procesu adwokat "Diabła" mec. Leszek Wojtasik podnosił, że przepisy o parku kulturowym nie przewidują możliwości odwołania się od decyzji urzędnika, nie zawierają też wymogów zbierania podpisów poparcia.

"Wysoki sąd potwierdził moją niewinność i to jest początek zmiany, jaką chcemy wprowadzić. Czuję się sprawiedliwie osądzony, to co usłyszałem napawa mnie nawet lekką dumą, że jestem kimś znaczącym na ulicy i nie tylko. Dziwi mnie, że urzędnicy wcześniej tego nie dostrzegli" - powiedział po wyroku Rafał Śpiewak.

Zapewnił, że na pewno pojawi się na Rynku, bo wiele osób czeka, żeby to zrobił i jemu to też dostarcza przyjemności. Powiedział także, że prawdopodobnie wystąpi o pozwolenie, ale zastanawia się, czy sam magistrat nie zaproponuje mu zezwolenia. "Dzięki temu wyrokowi jestem pewien, że da się coś zmienić. Wierzę, że zmienimy przepisy" - powiedział mim. Przed sądem towarzyszył mu mim Marcin Kozera "Śmierć", który występuje przed sądem jako obwiniony w takiej samej sprawie.

Satysfakcję z wyroku wyrażał reprezentujący "Diabła" i "Śmierć" pro bono, tj. bezpłatnie, mec. Leszek Wojtasik. "Udało nam się uzyskać potwierdzenie, że nasza linia obrony była słuszna; wykazaliśmy fatalną praktykę stanowienia i stosowania prawa przez niektórych urzędników magistratu w odniesieniu do tzw. aktorów ulicznych" - powiedział mec. Leszek Wojtasik. "Liczę też na to, że osoby, które mienią się katolikami i które tak łatwo rzucają oskarżenia i pomówienia, zrozumieją z tej sprawy, jak wielką krzywdę mogą wyrządzić ludziom, których tak naprawdę nie znają, a które poważnie i z całym sercem podchodzą do swojej działalności. Liczymy również na to, że uda nam się zmienić przepisy" - dodał adwokat.

W ścisłym centrum Krakowa obowiązuje uchwała o parku kulturowym. Zgodnie z nią artysta uliczny, by występować na Rynku Głównym, musi mieć pozytywną opinię zespołu oceniającego i uzyskać zgodę urzędu.

Wyrok jest nieprawomocny. Prawdopodobnie w styczniu zapadnie wyrok w sprawie "Śmierci". (PAP)

hp/ pz/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz