Notowania

wiadomości
13.07.2011 14:46

Leszek Miller świadkiem w procesie b. posła SLD Andrzeja Pęczaka

B. premier Leszek Miller zeznawał w środę w łódzkim sądzie rejonowym jako świadek w procesie b. posła SLD Andrzeja Pęczaka, oskarżonego m.in. o pomoc w płatnej protekcji oraz przyjęcie łapówki. Obok b. posła na ławie oskarżonych zasiada jeszcze dziewięć osób.

Podziel się
Dodaj komentarz

*B. premier Leszek Miller zeznawał w środę w łódzkim sądzie rejonowym jako świadek w procesie b. posła SLD Andrzeja Pęczaka, oskarżonego m.in. o pomoc w płatnej protekcji oraz przyjęcie łapówki. Obok b. posła na ławie oskarżonych zasiada jeszcze dziewięć osób. *

Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie po doniesieniu dwóch znanych biznesmenów z podłódzkiego Rzgowa - braci G. Jeden z wątków sprawy dotyczy sponsorowania przez nich sportowej spółki SPN Widzew SSA w latach 2002-2003.

B. poseł SLD Andrzej Pęczak oskarżony jest m.in. o pomoc w oszustwie i płatnej protekcji oraz przyjęcie łapówki. Grozi mu kara do 10 lat więzienia. Obok niego prokuratura oskarżyła jeszcze dziewięć osób, m.in. b. prezydenta Piotrkowa Tryb. i b. marszałka województwa Waldemara M., b. współwłaściciela klubu piłkarskiego Widzew Andrzeja P. i b. wiceprezydenta Szczecina Mirosława Cz.

Zeznając jako świadek Miller mówił przed sądem, że nie wie, w jakiej sprawie został wezwany. B. szef rządu (był też posłem SLD z Łodzi) przyznał, że zna kilkoro oskarżonych w tej sprawie; obok Andrzeja Pęczaka wymienił też Andrzeja P., Waldemara M. oraz Witolda J.

Pytany przez sąd, czy rozmawiał z b. współwłaścicielem Widzewa Andrzejem P. na temat rodziny G. oraz klubu, Miller mówił, że rodziny G. nie znał i nie rozmawiał o nich.

Sąd odczytał zeznania b. premiera ze śledztwa. W prokuraturze Miller mówił m.in. że poznał współwłaściciela Widzewa, kiedy klub odnosił sukcesy w latach 90. ubiegłego wieku. Przyznał, że bywał na meczach i zasiadał w loży dla VIP-ów, podobnie jak inni lokalni politycy.

Zeznania b. szefa rządu trwały kilka minut. W tym czasie na sali rozpraw nie było Pęczaka.

Łódzka prokuratura oskarżyła Pęczaka, że w październiku 2002 roku jako poseł przyjął od biznesmenów - braci G. - w sumie ponad 15 tys. zł w zamian za obietnicę uzyskania przez nich korzystnej decyzji administracyjnej związanej z zalegalizowaniem ich hal targowych. Wcześniej miał też wyłudzić od nich 40 tys. zł, zapewniając, że trafią one na rzecz kampanii wyborczej SLD.

Prokuratura przedstawiła Pęczakowi również zarzut pomocnictwa do płatnej protekcji w związku ze sponsorowaniem Widzewa przez braci G. Kolejne zarzuty stawiane Pęczakowi dotyczą pomocy w oszustwie. Według prokuratury, od stycznia 1999 r. do lutego 2004 r. poseł nakłaniał osoby z firm i instytucji publicznych do przekraczania uprawnień i zawierania fikcyjnych umów m.in. ze swoją ówczesną żoną. W ten sposób - zdaniem prokuratury - pomógł tym osobom wyłudzić m.in. od Urzędu Marszałkowskiego ponad 168,4 tys. zł nienależnych wynagrodzeń, nagród i premii.

Pęczak w styczniu tego roku został prawomocnie skazany na trzy lata i osiem miesięcy więzienia w procesie dotyczącym niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Był jednym z 23 oskarżonych w tej sprawie. Według prokuratury, w wyniku ich działalności w latach 1999-2000 Fundusz stracił ponad 42 mln zł.

W czerwcu, w wyznaczonym przez sąd terminie, Pęczak nie stawił się jednak w zakładzie karnym. Wcześniej obrona b. posła złożyła wniosek o odroczenie wykonalności kary ze względu na jego zły stan zdrowia. Sąd ma zająć się tą sprawą 19 lipca.

W kwietniu łódzki sąd rejonowy skazał Pęczaka na karę 10 tys. zł grzywny za nielegalne wypłacenie pieniędzy z jego konta bankowego zabezpieczonego przez prokuraturę. B. poseł dobrowolnie poddał się wówczas karze grzywny. Natomiast przed sądem w Pabianicach toczy się jego proces, w którym jest on oskarżony o przyjęcie w sumie ponad 820 tys. zł korzyści majątkowych i osobistych od lobbysty Marka Dochnala i jego asystenta.

Andrzej Pęczak, jako pierwszy poseł w III RP, trafił do aresztu w listopadzie 2004 r. Spędził w nim 25 miesięcy. W styczniu 2007 r. wyszedł na wolność po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.(PAP)

szu/ bno/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz