Notowania

litwa
02.02.2011 13:45

Litwa ma coraz mniej mieszkańców

W ciągu ostatniego roku liczba mieszkańców na Litwie zmniejszyła się o 2,5 proc., czyli o 84,5 tys. ludzi - wynika z najnowszych danych Departamentu Statystyki. To tak jakby z mapy tego kraju znikły jednocześnie dwa miasta - Możejki i Mariampol.

Podziel się
Dodaj komentarz

W ciągu ostatniego roku liczba mieszkańców na Litwie zmniejszyła się o 2,5 proc., czyli o 84,5 tys. ludzi - wynika z najnowszych danych Departamentu Statystyki. To tak jakby z mapy tego kraju znikły jednocześnie dwa miasta - Możejki i Mariampol.

Dane te są niepokojące, jednak nie zaskakują ekspertów.

"Głównym powodem zmniejszającej się liczby mieszkańców jest emigracja, a jej stały wzrost świadczy o tym, że Litwa nie jest krajem atrakcyjnym" - powiedział w rozmowie z PAP dyrektor litewskiego Instytutu Pracy i Badań Społecznych Bogusław Grużewski.

W 2010 roku z Litwy wyjechało 83,5 tys. ludzi, tj. prawie 4 razy więcej niż w roku 2009. Najwięcej emigrantów - 49 proc. - wyjechało do Wielkiej Brytanii, 16 proc. do Irlandii, 5 proc. do Niemiec. Ponad 60 proc. tych, którzy opuścili kraj to ludzie młodzi w wieku 20-39 lat.

Stały wzrost emigracji z Litwy notuje się od 2005 roku. Jednak lata 2006-2007 były - według Grużewskiego - "okresem względnej stabilizacji" w związku ze wzrostem gospodarczym kraju.

"Podstawowym powodem emigracji jest gospodarka, różnica wynagrodzeń. Te ostatnie są na Litwie prawie czterokrotnie niższe niż w tak zwanych starych krajach Unii" - powiedział Grużewski.

Dane statystyczne wskazują, że dla 70 proc. emigrantów główną motywacją wyjazdu jest uzyskanie wyższego wynagrodzenia, 20 proc. wyjeżdża, bo nie może znaleźć pracy na Litwie, 10 proc. - z różnych innych powodów.

"Niestety, wszystko wskazuje na to, że obecna tendencja w najbliższym czasie nie zmieni się" - ocenia Grużewski. Zaznacza, że proporcjonalnie do wzrostu emigracji zmniejsza się imigracja - liczba Litwinów powracających do kraju, a także liczba imigrantów z innych krajów.

"Litwa nie jest atrakcyjna nie tylko dla Litwinów, ale też dla osób z krajów trzecich. Wykwalifikowany robotnik w Niemczech zarobi około 1000 euro, u nas może otrzymać góra 1,5 tys. litów (1,7 tys. złotych), a na dodatek standard życia na Litwie jest niższy" - mówi Grużewski.

Zwraca też uwagę na kolejną smutną tendencję: w ubiegłym roku, gdy bezrobocie w kraju wynosiło około 15 proc., 17 proc. litewskich przedsiębiorców miało kłopoty ze znalezieniem odpowiednich pracowników.

"Po cichu, coraz częściej się mówi, że litewscy przedsiębiorcy lokują swój kapitał w innych krajach. Uciekają z Litwy przed niepewnością, niskimi obrotami, brakiem prężności gospodarczej i perspektyw. To jest bardzo smutne. Tracimy swoją przyszłość" - mówi dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych.

Bogusława Grużewskiego zaskakuje zachowanie się w obecnej sytuacji władz Litwy.

"Wygląda na to, że problem jest ignorowany. Mówi się o stabilizacji budżetu, o potrzebie zaciskania pasa, ale zapomina się o konieczności rozwoju gospodarczego, tworzenia nowych miejsc pracy, a to właśnie stanowi źródło dochodów budżetowych" - podkreśla Grużewski.

W grudniu ubiegłego roku litewski rząd zatwierdził plan powstrzymania do 2019 roku emigracji młodzieży, ale to - zdaniem Grużewskiego - nie wystarczy.

"Potrzebna jest pełna mobilizacja w celu zwiększania poziomu zatrudnienia i wzrostu dobrobytu, gdyż sytuacja staje się zbyt niebezpieczna" - uważa dyrektor litewskiego Instytutu Pracy i Badań Społecznych.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

aki/ ala/

Tagi: litwa, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz