Notowania

łódź
08.10.2010 10:01

Łódź: Kolejne przesłuchanie "króla dopalaczy"

Dawid B. - właściciel jednej z największych sieci sklepów z dopalaczami - został w piątek rano przewieziony do łódzkiej prokuratury, gdzie ma być uzupełniająco przesłuchiwany. Prokuratura ma czas do piątkowego popołudnia, by wystąpić z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dawid B. - właściciel jednej z największych sieci sklepów z dopalaczami - został w piątek rano przewieziony do łódzkiej prokuratury, gdzie ma być uzupełniająco przesłuchiwany. Prokuratura ma czas do piątkowego popołudnia, by wystąpić z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.

Informacje o uzupełniającym przesłuchaniu Dawida B. potwierdził PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Dawid B., nazwany przez media "królem dopalaczy", usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw przewidzianych w ustawie o Państwowym Inspektoracie Sanitarnym; chodzi o wprowadzenia do obrotu w dniach 3 i 6 października substancji określonych w sobotniej decyzji Głównego Inspektora Sanitarnego. Prokuratura nie informuje, czy Dawid B. przyznał się do zarzucanych czynów.

Policja zabezpieczyła w czwartek towary w niektórych sklepach i magazynach należących do zatrzymanego.

W piątek po południu minie 48 godzin od zatrzymania Dawida B. i do tego czasu prokuratura musi zdecydować, czy wystąpi do sądu o jego aresztowanie, czy też zostanie on zwolniony przy zastosowaniu tzw. wolnościowych środków zapobiegawczych.

Dawid B. został zatrzymany przez policję w środę po południu, gdy otworzył, zamknięty i zaplombowany wcześniej przez sanepid, jeden ze swoich sklepów w centrum Łodzi i zaczął sprzedaż. Został przesłuchany przez policję, która wniosła także o jego aresztowanie, a następnie przekazany do dyspozycji śródmiejskiej prokuratury.

Ta zdecydowała, po przesłuchaniu, o przedstawieniu mu dwóch zarzutów z jednego z artykułów ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, który mówi, że "kto wbrew decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego produkuje, wprowadza do obrotu lub nie wycofa z rynku substancji, preparatu lub wyrobu, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat".

Dawid B. już we wtorek zapowiadał, że nie zgadza się z decyzją o zamknięciu sklepów i że w środę zacznie ponownie handlować dopalaczami. Utrzymuje, że jego straty z powodu zamknięcia sklepów wynoszą ok. 1 mln zł.

Pełnomocnik Dawida B., mec. Bronisław Muszyński, we wtorek w rozmowie z PAP zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu złoży odwołanie od decyzji do Głównego Inspektora Sanitarnego, który w sobotę zadecydował o wycofaniu produktu o nazwie "Tajfun" i wszystkich podobnych do niego środków oraz o natychmiastowym zamknięciu wszystkich punktów, które je oferują.

Zapowiedział, że jeśli GIS nie uwzględni odwołania, na co będzie miał 30 dni, to sprawa zostanie skierowana do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jeśli WSA uzna naszą rację, będziemy domagać się od Skarbu Państwa kilkunastu milionów złotych odszkodowania - powiedział.

Z danych policji wynika, że w całym województwie łódzkim decyzją GIS zostało zamkniętych 118 sklepów i hurtowni sprzedających dopalacze. Trwa sukcesywne wywożenie zabezpieczonych towarów do policyjnych magazynów.(PAP)

szu/ abr/ jbr/

Tagi: łódź, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz