Notowania

wiadomości
06.02.2013 19:42

MEN o zmianach w urlopach dla poratowania zdrowia: istotne dla finansów

Ograniczenie urlopów dla poratowania zdrowia to jedno z ważniejszych zmian w Karcie Nauczyciela z finansowego punktu widzenia - uważa MEN. Resort zastrzega jednak, że jego propozycje służą głównie poprawie jakości edukacji w Polsce, a nie oszczędnościom.

Podziel się
Dodaj komentarz

Ograniczenie urlopów dla poratowania zdrowia to jedno z ważniejszych zmian w Karcie Nauczyciela z finansowego punktu widzenia - uważa MEN. Resort zastrzega jednak, że jego propozycje służą głównie poprawie jakości edukacji w Polsce, a nie oszczędnościom.

Resort pracując nad nowymi przepisami Karty Nauczyciela chce utrzymać wysoką jakość edukacji przy jednoczesnej racjonalizacji wydatków na finansowanie polskiej oświaty - tłumaczył w środę w Sejmie wiceminister edukacji Maciej Jakubowski, który spotkał się z posłami podkomisji ds. ekonomiki edukacji i nauki. Tematem posiedzenia były przedstawione 31 stycznia propozycje MEN mające zmienić przepisy Karty Nauczyciela oraz ich ewentualne skutki finansowe.

"Wspieramy zmiany, które mają charakter projakościowy, bo dbamy o jakość nauczania i o dobro ucznia. Ale jeżeli jesteśmy w stanie oszczędzić pieniądze, które są wydawane nieefektywnie, to zakładamy, że mogą być wydane efektywniej, by podnieść jakość nauczania" - podkreślił Jakubowski.

Za jedno z ważniejszych zmian w Karcie Nauczycie z punktu widzenia ewentualnych skutków finansowych wiceszef MEN uznał uszczelnienie systemu udzielania nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia. MEN chce, by urlop ten był udzielany wyłącznie przez lekarza medycyny pracy, a nie jak dotychczas przez lekarza pierwszego kontaktu. Ponadto o urlop dla poratowania zdrowia nauczyciele będą mogli występować po 20 latach pracy, a nie po siedmiu jak obecnie. Łączny czas urlopu będzie mógł wynieść rok (dotychczas trzy lata).

"Widzimy, że z tych urlopów korzystały stosunkowo młode osoby i wydaje nam się, że w dzisiejszych czasach ten przywilej jest nieuzasadniony" - zaznaczył Jakubowski. Przypomniał też dane Systemu Informacji Oświatowej, z których wynika, że w ostatnich latach koszty nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia wzrosły z ok. 256 do ponad 626 mln zł rocznie.

Za istotne z punktu widzenia finansów Jakubowski uznał także uelastycznienie zasad naliczania i wypłacania jednorazowych dodatków uzupełniających. Zgodnie z propozycją MEN, średnie wynagrodzenia nauczycieli gwarantowane w Karcie Nauczyciela nie zmienią się, natomiast pula środków przeznaczona na ten cel będzie mogła być dzielona na wszystkich nauczycieli, a nie jak dotychczas, w ramach danego stopnia awansu zawodowego.

W ten sposób MEN chce wprowadzić skuteczniejsze mechanizmy motywujące nauczycieli do lepszej pracy. Minister przyznał jednak, że to jak samorządy będą motywować nauczycieli do lepszej pracy w dużej mierze będzie zależeć od kultury poszczególnych gmin i ich świadomości kwestii podnoszenia jakości nauczania.

Wśród propozycji MEN, które podczas posiedzenia wzbudziły największe kontrowersje, była zmiana dotycząca ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli. Resort edukacji chce, by nauczyciele mieli obowiązek rejestrowania najważniejszych dodatkowych zadań realizowanych w ramach swoich obowiązków. Chodzi m.in. o spotkania z rodzicami, doskonalenie zawodowe zdefiniowane w Karcie Nauczyciela oraz spotkania rad pedagogicznych.

Wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński zwrócił uwagę, że niejasna jest propozycja MEN, by o sposobie ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli decydowały samorządy. Podobnego zdania był jeden z posłów podkomisji Lech Sprawka (PiS), który nazwał pomysł MEN "kompletnym bezsensem". "To już jest dokumentowane: odbycie zajęć pedagogicznych, tzw. godziny karciane i obecność na radach pedagogicznych" - mówił. Z kolei przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa zastanawiał się, co jeśli ewidencja czasu pracy nauczycieli wykaże, że pracują dłużej niż obowiązujący ich 40-godzinny tydzień pracy. "Czy otrzymają za nadgodziny dodatkowe wynagrodzenie?" - pytał.

"Nam nie chodzi o całość pracy, którą wykonują nauczyciele. Nie chodzi o to, by wypisywali oni ile godzin spędzili sprawdzając klasówki itd. Chodzi jedynie o kluczowe zadania związane z pracą z uczniem czy pracą w szkole typu rady pedagogiczne. To tak naprawdę pomoże nauczycielom pokazać jak dużo pracują, co ukróci dyskusje, że nauczyciele mają tylko te 18 godzin przy tablicy i więcej nic nie robią" - przekonywał wiceszef MEN. Za bardzo istotne uznał też, by nauczyciele opisywali w ewidencji czasu pracy swój czas poświęcany na doskonalenie zawodowe.

O nowych zapisach w ustawie, dotyczących ponad 660 tys. nauczycieli w Polsce, MEN rozmawia od lipca 2012 r. z samorządami i z nauczycielskimi związkami zawodowymi. Karta Nauczyciela była krytykowana przez samorządy m.in. za przepisy, które powodują - ich zdaniem - nieracjonalne finansowanie oświaty. Obecnie w resorcie edukacji trwają prace nad przygotowaniem projektu założeń do nowelizacji ustawy. (PAP)

nno/ ls/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz