Notowania

wiadomości
10.10.2013 16:54

MS: sędziowie przeniesieni po reorganizacji mogą orzekać

# dochodzi stanowisko KRS #

Podziel się
Dodaj komentarz

# dochodzi stanowisko KRS #

10.10. Warszawa (PAP) - Wg resortu sprawiedliwości uchwała SN o bezprawności podpisanych przez wiceministra, a nie ministra, przeniesień sędziów po reorganizacji nie przesądza, że nie mogą oni orzekać. Obawiamy się, że jest inaczej - mówią sędziowie, a KRS pisze: ostrzegaliśmy.

"W naszej ocenie przepisy prawa i dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego zezwalały podsekretarzom stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości na podpisywanie tych aktów i stanowiska nie zmieniamy" - powiedział PAP wiceminister Wojciech Węgrzyn. Jak podkreślił, ostatnie orzeczenie SN "dotyczy jednego sędziego i jednostkowej sprawy". "Możemy sięgnąć po inne orzeczenia SN, które pozostają w sprzeczności z tym ostatnim" - dodał.

Wskazał uchwałę pełnego składu SN z 14 listopada 2007 r. Rozstrzygnięto wtedy kwestię delegowania sędziów na ich prośbę do sądów wyższego szczebla. Autorzy pytania prawnego kwestionowali możliwość podpisywania takich delegacji przez wiceministrów sprawiedliwości. SN rozstrzygnął, że taki dokument może być podpisany zarówno przez ministra, jak i upoważnionego wiceministra.

Obecnie środowisko prawnicze dyskutuje o innej uchwale - siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 17 lipca ws. zasad przenoszenia sędziów zniesionego sądu (bez ich zgody), do której właśnie ukazało się pisemne uzasadnienie.

Sprawa dotyczyła konkretnie Sądu Rejonowego w Bytowie (Pomorskie), zniesionego wskutek rozporządzeń ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina reorganizujących sądy rejonowe. Chodziło o zniesienie 79 najmniejszych sądów rejonowych, które stały się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek, oraz ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych.

Po zniesieniu bytowskiego sądu - jednego z 79 najmniejszych - ustalono, że siedzibą jego sędziów jest Sąd Rejonowy w Lęborku, wydział cywilny zamiejscowy z siedzibą w Bytowie. W efekcie - mimo że nadal orzekali w tej samej miejscowości - ich przynależność służbowa się zmieniła. Przeniesienie nastąpiło bez ich zgody, na mocy zmienionych przepisów prawa o ustroju sądów powszechnych i rozporządzeń ministra regulujących system sądownictwa. 27 marca Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy pozwalające na reformę sądów były zgodne z konstytucją.

Powstał jednak problem, co ze sprawami, które wpłynęły do Sądu Rejonowego w Bytowie jeszcze przed jego zniesieniem, czy postępowania te, kontynuowane teraz przez sędziów przeniesionych do Sądu Rejonowego w Lęborku, stają się nieważne, czy przeciwnie - sąd w Lęborku może je rozstrzygać.

"Decyzja ministra sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe (...) - jeżeli jest zgodna z prawem - wywołuje skutek od chwili doręczenia jej sędziemu" - uchwalił w lipcu siedmioosobowy skład sędziów Izby Cywilnej SN. W opublikowanym właśnie pisemnym uzasadnieniu tej uchwały rozwinięto kwestię zgodności z prawem tej decyzji, stwierdzając, że jeśli nie podpisał jej minister, lecz któryś z wiceministrów sprawiedliwości - to decyzja taka jest bezprawna.

Według SN uprawnienie do przeniesienia sędziego przysługuje wyłącznie ministrowi i nie może być przekazane innej osobie, w tym sekretarzowi ani podsekretarzowi stanu. "Sprzeciwia się temu zasada rówđnođrzędności między przedstawicielami władzy wykonawczej i sąđdowniczej. Jest oczywiste, że sędzia, którego status wywodzi się bezpośrednio z Konstytucji oraz decyzji prezydenta RP, opartej na uchwale organu konstytucyjnego, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, pozostaje na wyższej pozycji ustrojowej niż sekretarz oraz podsekretarz stanu - urzędnicy niewchodzący w skład Rady Ministrów i niezaliczani do organów administracji rządowej" - napisano.

"Sędzia, którego ona (decyzja o przeniesieniu - PAP) dotyczy, nie może wyđkonywać władzy jurysdykcyjnej w sądzie (na obszarze jurysdykcyjnym), do którego został +przeniesiony+. Skład orzekający z jego udziałem jest zatem sprzeczny z przepisami prawa" - czytamy w tym uzasadnieniu.

Krajowa Rada Sądownictwa w przyjętym w czwartek stanowisku zwraca uwagę, że na każdym etapie przygotowania reorganizacji sądów rejonowych wielokrotnie zgłaszała poważne zastrzeżenia co do sposobu i trybu jej przeprowadzania. "Zastrzeżenia Rady nie zostały przez ówczesnego ministra sprawiedliwości uwzględnione" - stwierdza Krajowa Rada Sądownictwa. Rada aprobuje lipcową uchwałę SN.

Apelując do ministra o szybkie naprawienie sytuacji, KRS przypomniała, że w najnowszej historii występowały przypadki, gdy w drodze wyjątku uchwalano przepisy z mocą wsteczną. Działo się tak, jeżeli zasady demokratycznego państwa prawa nie stoją temu na przeszkodzie. "Takie rozwiązanie zapobiegłoby niezwykle negatywnym skutkom naruszającym prawa obywateli oraz podważającym ich zaufanie do państwa i do wymiaru sprawiedliwości" - uważa Rada.

Rzeczniczka prasowa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędzia Barbara Zawisza w rozmowie z PAP zgodziła się, że lipcowa uchwała SN dotyczy jednej konkretnej sprawy i formalnie nie wiąże innych przeniesionych sędziów w innych sprawach. "Otrzymujemy jednak sygnały od sędziów z Polski, którzy wcześniej orzekali w sądach zniesionych i znaleźli się teraz w niekomfortowej sytuacji" - zaznaczyła.

"Sędziowie, którzy zostali przeniesieni do innych sądów na mocy decyzji uznanej w uchwale SN za niezgodną z prawem, nie są teraz pewni, czy powinni orzekać, bo de facto istnieje obecnie ryzyko, że wydane przez nich orzeczenia mogą się okazać dotknięte w sprawach cywilnych nieważnością postępowania, a w sprawach karnych - bezwzględną przyczyną odwoławczą" - oceniła Zawisza.

Reorganizację sądów rejonowych uznała za kolejną reformę wprowadzoną bez uwzględnienia uwag środowiska sędziów, która wprowadziła chaos w wymiarze sprawiedliwości. "Apelujemy o uwzględnianie głosu sędziów przy planowaniu reform" - powiedziała.

Sędzia ujawniła też, że "Iustitia" wystąpiła już do resortu sprawiedliwości z wnioskiem o udzielenie informacji, ile spośród ponad 500 decyzji o przeniesieniu sędziów zniesionych sądów do sąsiednich sądów zostało podpisanych bezpośrednio przez szefa resortu sprawiedliwości, a ile przez wiceministrów. "Z nieoficjalnych informacji, które posiadamy, wynika, że minister osobiście nie podpisał żadnej" - dodała.

W czwartkowej rozmowie z PAP wiceminister Węgrzyn przyznał, że resort monitoruje opisywane w prasie przypadki, gdy sędziowie mający sytuację podobną do tego, którego dotyczy uchwała SN, nie orzekają. "Zbieramy informacje. Chcemy się dowiedzieć od prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych, jaka jest skala zjawiska. Po przeanalizowaniu tego zjawiska będziemy interweniować" - podkreślił, powtarzając, że według resortu nie ma podstaw, by sędziowie wstrzymywali się od orzekania.(PAP)

wkt/ mja/ itm/ bk/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz