Notowania

wiadomości
09.08.2012 17:48

Niemcy: Minister zdrowia: ostre kary za manipulacje przy przeszczepach

Niemiecki minister zdrowia Daniel Bahr chce ostro karać lekarzy, którzy dopuścili się manipulacji albo korupcji, podejmując decyzje o przeszczepach organów. Organizacje lekarskie opowiedziały się w czwartek za wzmocnieniem kontroli systemu transplantacji.

Podziel się
Dodaj komentarz

Niemiecki minister zdrowia Daniel Bahr chce ostro karać lekarzy, którzy dopuścili się manipulacji albo korupcji, podejmując decyzje o przeszczepach organów. Organizacje lekarskie opowiedziały się w czwartek za wzmocnieniem kontroli systemu transplantacji.

"Niemieckie ustawy są jasno sformułowane. Za próby ich obejścia należy karać z całą mocą" - powiedział Bahr dziennikowi "Bild". "Na przyszłość należy zapobiec manipulacjom ze strony lekarzy" - dodał minister, komentując niedawny skandal w szpitalach w Getyndze i Ratyzbonie, gdzie doszło do korupcji przy ustalaniu kolejności pacjentów oczekujących na przeszczep.

Podkreślił, że tygodniowo w Niemczech umiera 20 osób, które nie doczekały się na przeszczep organu.

Bahr zapowiedział, że po wakacjach doprowadzi do spotkania przy okrągłym stole z przedstawicielami partii politycznych i organizacji lekarzy, aby zastanowić się nad zmianami w prawie.

W Berlinie spotkali się w czwartek przedstawiciele organizacji lekarzy, kas chorych i szpitali, które opowiedziały się za zaostrzeniem kontroli nad systemem transplantacji organów w Niemczech. Ich zdaniem niezależni lekarze powinni zapewnić, że przy ustalaniu kolejności pacjentów do przeszczepu nie dojdzie do manipulacji. Gdyby to jednak nastąpiło, lekarze powinni tracić pozwolenie na wykonywanie zawodu, a szpitale - uprawnienia do przeszczepiania określonych organów.

"Jeżeli system transplantacji nie będzie wzbudzał zaufania, problem braku organów do przeszczepu nie zostanie złagodzony" - ostrzegł w czwartek przewodniczący organizacji lekarzy w Niemczech Frank Ulrich Montgomery. Według niego skandal w klinikach w Getyndze i Ratyzbonie, który wybuchł pod koniec lipca, już skłonił wiele osób do cofnięcia zgody na pobranie po śmierci ich organów do przeszczepu.

Dlatego jesienią mają zostać przyjęte bardziej precyzyjne zasady przeprowadzania przeszczepów w sytuacjach wyjątkowych i z pominięciem listy oczekujących; opublikowany kilka dni temu raport wskazuje, że ta wyjątkowa procedura stosowana jest częściej, niż to konieczne. Większej kontroli ma być również poddane ustalanie kolejności osób oczekujących na przeszczep.

Pod koniec lipca prokuratura w Brunszwiku wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem, że w 25 przypadkach były szef oddziału transplantologii z kliniki uniwersyteckiej w Getyndze fałszował dane pacjentów w celu umieszczenia ich na miejscu pozwalającym na szybsze przeprowadzenie transplantacji. 45-letni chirurg miał w co najmniej jednym przypadku wziąć od pacjenta pieniądze w zamian za niezgodne z przepisami przyspieszenie transplantacji wątroby. Lekarz nie przyznał się do winy. Kierownictwo szpitala nie wyklucza, że w aferę zamieszanych jest więcej osób.

Ten sam lekarz miał wcześniej fałszować akta pacjentów szpitali w Ratyzbonie. Na liście oczekujących na przeszczep w Niemczech znalazło się też kilku pacjentów prywatnego szpitala w Jordanii, z którym współpracowała klinika w Ratyzbonie. W 2005 r. podejrzany lekarz odesłał do Jordanii wątrobę przeznaczoną dla ratyzbońskiej kliniki.

Na narządy czeka obecnie w Niemczech około 12 tys. pacjentów. Każdego dnia umiera - nie doczekawszy się zabiegu - średnio troje z nich. Pod koniec maja Bundestag znowelizował ustawę o przeszczepach. Obywatele mają być teraz częściej informowani o przeszczepach i bardziej aktywnie namawiani do wyrażenia zgody na oddanie narządów w przypadku śmierci.

Z Berlina Anna Widzyk (PAP)

awi/ mc/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz