Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

Niemcy: Pełnomocnik rządu ds. Rosji przeciw sankcjom wobec władz Ukrainy

0
Podziel się:

Pełnomocnik rządu Niemiec ds. Rosji Gernot Erler (SPD) wypowiedział się w
czwartek w Berlinie przeciwko sankcjom UE wobec przedstawicieli władz Ukrainy, gdyż takie środki
kolidowałoby jego zdaniem z unijną rolą mediatora w kryzysie ukraińskim.

Pełnomocnik rządu Niemiec ds. Rosji Gernot Erler (SPD) wypowiedział się w czwartek w Berlinie przeciwko sankcjom UE wobec przedstawicieli władz Ukrainy, gdyż takie środki kolidowałoby jego zdaniem z unijną rolą mediatora w kryzysie ukraińskim.

"Nie można oferować Ukrainie mediacji i równocześnie grozić sankcjami" - powiedział Erler na spotkaniu z dziennikarzami zagranicznymi akredytowanymi w Berlinie.

"Jeżeli uczestniczymy w działaniach mediacyjnych i poszukujemy rozwiązania politycznego, to możemy po cichu przygotowywać sankcje, ale praktyczne zastosowanie ich w czasie misji mediacyjnej kłóci się z logiką" - wyjaśnił polityk SPD, zaznaczając, że niemiecki rząd wraz z kanclerz Angelą Merkel zajmuje takie stanowisko.

Dodał, że USA mają większe pole manewru, gdyż nie biorą udziału w inicjatywach mediacyjnych.

O objęcie sankcjami prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i innych przedstawicieli aparatu władzy apelował na łamach tabloidu "Bild" jeden z liderów ukraińskiej opozycji, znany bokser Witalij Kliczko.

Erler został oficjalnie nominowany w środę na pełnomocnika rządu ds. Rosji, Azji Centralnej i krajów Partnerstwa Wschodniego. 70-letni socjaldemokrata piastował po raz pierwszy to stanowisko, ograniczone wtedy tylko do spraw rosyjskich, w latach 2003-2006; w latach 2005-2009 był sekretarzem stanu w MSZ. Krytycy zarzucali mu zbytnią uległość wobec Kremla.

Pełnomocnik podkreślił, że będzie się starał "zrozumieć argumenty drugiej strony i kulisy podejmowanych przez nią decyzji - nie po to, by unikać krytyki, lecz by ewentualna krytyka była oparta na sprawdzonych faktach i zrozumieniu motywów drugiej strony". Przyznał, że niektórzy zaliczają go do grona osób, które wykazują rzekomo zbyt dużo zrozumienia dla postępowania Rosji.

Odpowiadając na pytanie PAP, Erler powiedział, że Niemcy nie prowadzą własnej polityki wobec Ukrainy, lecz wspierają działania UE w tym zakresie, ograniczając się do rozmów telefonicznych i apeli o powstrzymanie się od przemocy do obu stron.

Erler przyznał, że polityka "partnerstwa dla modernizacji" wobec Rosji, realizowana od 2008 roku przez ówczesnego szefa dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera, przyniosła "bardziej niż skromne wyniki". Nasza oferta unowocześnienia struktur rosyjskiego państwa i gospodarki, a także wsparcia aktywnego społeczeństwa obywatelskiego, spotkała się - szczególnie po 2012 roku (po powrocie na stanowisko prezydenta Władimira Putina - PAP) - z niewielkim odzewem - ocenił pełnomocnik. Jego zdaniem dla polityki partnerstwa - pomimo zniechęcających doświadczeń - nie ma alternatywy.

Polityk SPD ocenił, że w stosunkach niemiecko-rosyjskich nie mamy do czynienia z "głębokim kryzysem", lecz z poważnymi napięciami, które są wynikiem uznania po 2012 roku przez władze opozycji za kryminalistów.

Odnosząc się do sytuacji na Ukrainie, Erler powiedział, że najpilniejszym zadaniem jest "deeskalacja napięć i powstanie zdolnego do działania rządu". Za najważniejsze zadanie długofalowe uznał dialog z Rosją w celu wyjaśnienia władzom w Moskwie, iż podpisanie umów stowarzyszeniowych z UE nie jest aktem wrogim wobec Rosji. Zwrócił uwagę, że Gruzja i Mołdawia chcą w lecie podpisać umowy z UE. Sytuacja z Ukrainą nie może się powtórzyć - podkreślił Erler.

Pełnomocnik powiedział, że rząd niemiecki nie zamierza obecnie zwiększać pomocy finansowej dla Ukrainy. Jego zdaniem ewentualna pomoc nie jest zadaniem dla Niemiec, lecz dla całej wspólnoty międzynarodowej.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ mc/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)