Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
28.11.2013 15:00

Niemcy: Przedstawiciele przemysłu zaniepokojeni programem koalicji

Przedstawiciele niemieckiego przemysłu wyrazili w czwartek zaniepokojone obietnicami socjalnych świadczeń zawartymi w umowie koalicyjnej przyszłego rządu kanclerz Angeli Merkel, podając w wątpliwość realność ich realizacji bez podwyżki podatków.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Przedstawiciele niemieckiego przemysłu wyrazili w czwartek zaniepokojone obietnicami socjalnych świadczeń zawartymi w umowie koalicyjnej przyszłego rządu kanclerz Angeli Merkel, podając w wątpliwość realność ich realizacji bez podwyżki podatków. *

Dyrektor Niemieckiego Związku Izb Przemysłowych i Handlowych (DIHK) Martin Wansleben powiedział telewizji publicznej ZDF, że realizacja programu zawartego w umowie koalicyjnej całkowicie zależy od "dobrej pogody". Program nie bierze pod uwagę możliwości ponownego wystąpienia trudności ekonomicznych - zauważył Wansleben. Za główne zagrożenie uznał podwyżki emerytur. "Wydatki zostały ustalone i muszą być zrealizowane. Natomiast wpływy (do budżetu) staną się faktem tylko wtedy, jeżeli utrzyma się dobra koniunktura" - ostrzegł szef DIHK.

Szef Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI) Ulrich Grillo ocenił, że umowa koalicyjna "nie jest oczekiwanym masterplanem i należy po niej oczekiwać bardziej zastoju niż do przełomu".

Dyrektor Instytutu Niemieckiej Gospodarki Michael Huether uznał umowę za program, który nie gwarantuje niemieckiej gospodarcze kontynuowania pozytywnego rozwoju. Wśród głównych przeszkód wymienił rozszerzenie świadczeń emerytalnych i ograniczenie prawa pracodawców i pracowników do swobodnego ustalania płac w związku z wprowadzeniem płacy minimalnej. Jego zdaniem płaca minimalna utrudni pracownikom niewykwalifikowanym znalezienie pracy.

Przewodniczący Rady Ekspertów Ekonomicznych Christoph Schmidt w rozmowie z "Die Welt" wyraził opinię, że obietnice koalicji będzie można prawdopodobnie realizować bez podwyżek podatków lub zwiększenia zadłużenia tylko do 2017 roku. Później będzie to niemożliwe - powiedział ekonomista. Rada jest organem doradzającym rządowi w sprawach gospodarczych.

Pracodawcy obawiają się, że płaca minimalna w wysokości 8,50 euro za godzinę doprowadzi do wzrostu bezrobocia, przede wszystkim we wschodniej części kraju, gdzie zarobki są niższe wynagrodzeń w Niemczech zachodnich, a bezrobocie wyższe. W listopadzie bez pracy było 2,8 mln osób, nieznacznie więcej (o 5 tys.) niż miesiąc wcześniej. Stopa bezrobocia wynosi 6,5 proc. i jest niemal dwukrotnie wyższa w b. NRD niż na zachodzie kraju (9,6 proc.: 5,8 proc.).

Minister finansów Wolfgang Schaeuble zaprzeczył, jakoby program gospodarczy rządu opierał się na niepewnych przesłankach finansowych. "Wszystko dokładnie przeliczyliśmy" - powiedział Schaeuble w wywiadzie dla rozgłośni radiowej Deutschlandfunk.

Plany zawarte w umowie koalicyjnej opierają się na "ostrożnych i ambitnych lecz realistycznych przewidywaniach - powiedział Schaeuble, który także w przyszłym rządzie zachowa prawdopodobnie tekę ministra finansów. Jak zapewnił, realizacja "priorytetowych zadań" w wysokości 23 mld euro w latach 2012-2017 będzie możliwa ze względu na istnienie finansowych rezerw - zastrzegł Schaeuble.

Niemieckie media szacowały koszt poczynionych przez CDU/CSI i SPD w trakcie kampanii przedwyborczej obietnic na 50 mld euro. Podczas trwających pięć tygodni negocjacji koalicyjnych obie strony przeforsowały wiele kosztownych projektów, w tym płacę minimalną w wysokości 8,50 euro dla wszystkich zatrudnionych, możliwość przejścia na emeryturę w wieku 63 lat dla pracowników z 45-letnim okresem składkowym, podwyżkę emerytur dla kobiet, które urodziły dziecko przed 1992 roku i podwyżkę najniższych świadczeń emerytalnych. (PAP)

lep/ ro/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz