Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
28.11.2013 09:58

NIK sprawdzi przygotowanie szkół dla 6-latków przed 1 września 2014 r.

Najwyższa Izba Kontroli ponownie sprawdzi, czy szkoły podstawowe są gotowe na przyjęcie sześcioletnich dzieci - przypomniał prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Kontrola obejmie więcej szkół niż poprzednim razem i będzie przeprowadzona przed 1 września 2014 r.

Podziel się
Dodaj komentarz

Najwyższa Izba Kontroli ponownie sprawdzi, czy szkoły podstawowe są gotowe na przyjęcie sześcioletnich dzieci - przypomniał prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Kontrola obejmie więcej szkół niż poprzednim razem i będzie przeprowadzona przed 1 września 2014 r.

"To będzie tzw. kontrola sprawdzająca, która będzie dotyczyć nie tylko dotychczas skontrolowanych szkół, bo wszystkie inne mogłyby wówczas spocząć na laurach. W ramach tej kontroli sprawdzimy także szkoły dodatkowe, by dowiedzieć się, czy wszystkie są przygotowane na to, żeby najmłodsze dzieci mogły rozpocząć naukę" - mówił w czwartek Kwiatkowski w radiowej "Trójce". Podkreślił przy tym, że ze względu na wiek dzieci nauka ta musi wiązać się z zabawą.

Poprzedni raport NIK w sprawie przygotowania szkół podstawowych dla rozpoczynających naukę sześciolatków Izba ogłosiła w połowie października. Wynikało z niego m.in., że "szkoły podstawowe nie są wystarczająco przygotowane do objęcia nauką dzieci sześcioletnich". Zarzut NIK dotyczył głównie wyposażenia szkół i klas, a także opieki dla sześciolatków przed lekcjami i po nich. Obowiązek szkolny dla sześciolatków ma nieodwołalnie - jak zapowiada MEN - wejść w życie od 1 września 2014 r.

Prezes NIK zapowiedział, że kontrola sprawdzająca, która ma się odbyć przed 1 września 2014 r., będzie dotyczyć większej liczby szkół niż poprzednim razem.

Ostatni raport NIK dotyczył 32 szkół z ok. 13,5 tys. wszystkich szkół podstawowych w Polsce. "Będzie tych szkół znacząco więcej. Zakładamy także, że będziemy się posiłkować innymi instytucjami publicznymi w celu bardziej kompleksowego przedstawienia wniosków" - powiedział Kwiatkowski. Przypomniał, że do ostatniego raportu w sprawie szkół dla sześciolatków NIK włączyła także wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej, która badaniem objęła ok. 11 tys. szkół.

Podkreślając, że NIK przy kontroli szkół będzie korzystać z wyników kontroli innych instytucji Kwiatkowski powiedział, że obecnie Izba sprawdza przedszkola w związku z obowiązującym od 1 września obniżeniem opłat za przedszkola. Dodał, że NIK korzysta m.in. z informacji przedstawianych przez kuratorów oświaty.

Prezes NIK zwrócił uwagę, że raport Izby dotyczący przygotowania szkół podstawowych na przyjęcie sześciolatków został wysłany do wszystkich gmin w Polsce, by mogły one sprawdzić, czy na ich terenie nie występują wskazane przez NIK nieprawidłowości. Raport NIK dostępny jest również na stronie internetowej NIK.

Z informacji MEN przedstawionych m.in. na posiedzeniu komisji do spraw kontroli państwowej wynika, że resort edukacji zrealizował już zalecenia NIK dotyczące przygotowania szkół na przyjęcie sześciolatków we wszystkich placówkach, które Izba wcześniej skontrolowała. Zalecenia NIK dotyczyły m.in. poprawy ergonomii mebli szkolnych w klasach, opieki świetlicowej, placów zabaw i zachowania dopuszczalnej liczby dzieci w klasach, tak by nie były przepełnione.

Prezes NIK poinformował ponadto, że za kilka tygodni zapadnie decyzja dotycząca kontroli partyjnych finansów, czyli tego, jak partie polityczne wydają publiczne pieniądze. Przypomniał, że przyszłe prace NIK zatwierdza kolegium, w którym głos prezesa jest tylko jednym z 19 głosów pozostałych członków kierownictwa NIK. Kwiatkowski powiedział, że jako prezes NIK "chce, by polityka finansowania partii politycznych była jak najbardziej przejrzysta". Zaznaczył przy tym, że w polskich partiach powinna obowiązywać zasada, by składki członkowskie były płacone z osobistych kont, co mogłoby pozwolić wyeliminować nieprawidłowości.

Zapowiedział też, że kolegium NIK poprze "wyjątkowo istotne kontrole" i "wywołujące duże emocje, bo związane z największą szansą i największym zagrożeniem dla Polski w najbliższych latach". To kontrole dotyczące finansowania przez państwo programów służących polskiej rodzinie, a także wydatkowania pieniędzy UE w perspektywie finansowej. "To 400 mld zł, które możemy wydać lub stracić, bo w nowej perspektywie Komisja Europejska może łatwiej odbierać pieniądze. Stąd w przyszłym roku zaczyna się ogromna kontrola przygotowania Polski do wydatkowania funduszy w nowej perspektywie" - powiedział Kwiatkowski. Dodał też, że kontrola obejmie nie tylko Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Ministerstwo Rolnictwa, ale także wszystkie urzędy marszałkowskie, które decydują o realizacji unijnych programów. (PAP)

nno/ abe/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz