Notowania

wiadomości
09.05.2012 17:41

Pełczyńska-Nałęcz o sytuacji na Ukrainie

Najlepszym rozwiązaniem sytuacji na Ukrainie jest depenalizacja odpowiedzialności za działania polityczne oraz ewentualne rozwiązanie prawne - kasacja wyroku byłej premier Julii Tymoszenko - powiedziała w środę wiceszefowa MSZ Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Podziel się
Dodaj komentarz

Najlepszym rozwiązaniem sytuacji na Ukrainie jest depenalizacja odpowiedzialności za działania polityczne oraz ewentualne rozwiązanie prawne - kasacja wyroku byłej premier Julii Tymoszenko - powiedziała w środę wiceszefowa MSZ Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Na spotkaniu z dziennikarzami zapewniła o "pełnej spójności poglądów i zgodności działań pomiędzy tym, co robi rząd polski i polski prezydent w tej sprawie".

Pełczyńska-Nałęcz pytana, jak powinien wyglądać "polski wariant" rozwiązania sytuacji na Ukrainie odparła, że "najbardziej korzystny wariant dla tej sytuacji, przede wszystkim dla Ukrainy, to jest wariant rozwiązania systemowego". "Chodzi nie o konkretne osoby, ale o demokrację, o prawa człowieka na Ukrainie" - zaznaczyła.

"Najlepszym rozwiązaniem sytuacji na Ukrainie jest depenalizacja odpowiedzialności za działania polityczne oraz ewentualne rozwiązanie prawne - kasacja wyroku byłej premier Julii Tymoszenko i pozytywne rozpatrzenie apelacji (byłego szefa MSW Ukrainy - PAP) Jurija Łucenki. Te dwie sprawy mają się rozstrzygnąć 15 maja" - tłumaczyła.

"Wreszcie, jeżeli te warianty okażą się niemożliwe, co byłoby oczywiście złą wiadomością, to zapewnienie takiego leczenia Julii Tymoszenko, jakiego ona sobie życzy i które uzna za optymalne" - dodała wiceminister.

Litewskie media donosiły w środę, że zamiast odwołanego szczytu państw Europy Środkowej w Jałcie, prawdopodobnie w Kijowie odbędzie się spotkanie pięciu prezydentów: Ukrainy, Polski, Mołdawii, Litwy i Słowacji.

Wiceszefowa polskiej dyplomacji pytana, czy prezydent Bronisław Komorowski poleci na spotkanie do Kijowa, odpowiedziała, że "nie jest w kompetencjach MSZ komentowanie tego, co powinien robić polski prezydent".

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że "z punktu widzenia Polski rzeczą najważniejszą jest nie ten czy inny polityk ukraiński, tylko demokracja na Ukrainie, wolne, demokratyczne, praworządne państwo ukraińskie". "To jest nasz strategiczny cel nie od dzisiaj, nie od wczoraj, nie tej ekipy politycznej, tylko wszystkich polityków i wszystkich rządów w Polsce od 20 lat. Tego się trzymamy i w tym kierunku będziemy dążyć" - zaznaczyła.

"My nie walczymy na Ukrainie o wsparcie tej czy innej opcji politycznej. Nie walczymy o wsparcie Julii Tymoszenko kontra prezydent Wiktor Janukowycz albo odwrotnie; my walczymy o to, żeby na wschodzie naszym sąsiadem było państwo suwerenne, demokratyczne i praworządne. I to jest najlepsze rozwiązanie dla Ukrainy" - dodała.

Prezydent Komorowski zaapelował w środę do wszystkich ukraińskich sił politycznych - rządzących i opozycyjnych - o zmianę "anachronicznego" prawa, które umożliwia karanie za decyzje polityczne w oparciu o prawo karne.

Komorowski przypomniał, że - jak wcześniej zapowiedział - zwróci się do ukraińskich gospodarzy "z apelem co do kierunku poszukiwania drogi wyjścia z sytuacji zaistniałej po skazaniu na karę więzienia byłej premier Ukrainy pani Julii Tymoszenko".

"W związku z przesunięciem przez władze ukraińskie terminu spotkania (w Jałcie - PAP) moją sugestię i mój apel przekazuję dzisiaj ukraińskiej opinii publicznej z Warszawy za pośrednictwem mediów. Podobną ocenę przekazałem zresztą osobiście prezydentowi Ukrainy już w sierpniu ubiegłego roku w czasie jego wizyty w Polsce, tuż po aresztowaniu pani Julii Tymoszenko" - zaznaczył Komorowski.

W jego ocenie "do zaistniałej sytuacji by nie doszło, gdyby na czas zostały zniesione anachroniczne, sprzeczne z europejskimi standardami przepisy prawa, umożliwiające skazywanie na karę więzienia za decyzje polityczne".

Tymoszenko, najważniejsza przeciwniczka prezydenta Janukowycza, została w zeszłym roku skazana na 7 lat więzienia za nadużycia przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Przed dwoma tygodniami była premier ujawniła, że została pobita przez strażników. Ukraińskie media opublikowały zdjęcia Tymoszenko, na której ciele widać sińce. Była ukraińska premier jest przekonana, że skazano ją z motywów politycznych.

WE wtorek ukraiński MSZ poinformował o odłożeniu szczytu w Jałcie w związku z tym, iż przywódcy wielu państw europejskich nie mogli wziąć w nim udziału. Prezydenci kilku państw europejskich postanowili zbojkotować szczyt w Jałcie ze względu na sytuację wokół uwięzionej Julii Tymoszenko. Z udziału w konferencji zrezygnowali prezydenci m.in. Niemiec, Czech, Słowenii, Austrii i Włoch. Udać się na nią mieli prezydenci m.in. Polski, Litwy, Macedonii, Rumunii i Słowacji. (PAP)

cyk/ par/ gma/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz