Notowania

wiadomości
22.10.2013 19:04

Pomorskie: Rybacy zapowiedzieli protest ws. połowów dorsza

Rybacy zamierzają protestować w polskich portach przeciwko unijnej polityce prowadzenia połowów na Bałtyku. Według nich obowiązujący system doprowadził do katastrofy ekologicznej w stadach bałtyckiego dorsza. Ryby jest mało i jest bardzo chuda.

Podziel się
Dodaj komentarz

Rybacy zamierzają protestować w polskich portach przeciwko unijnej polityce prowadzenia połowów na Bałtyku. Według nich obowiązujący system doprowadził do katastrofy ekologicznej w stadach bałtyckiego dorsza. Ryby jest mało i jest bardzo chuda.

Takie ustalenia zapadły we wtorek na spotkaniu kilku organizacji rybackich w Ustce (Pomorskie). Protest prawdopodobnie odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Rybacy chcą sposób nagłośnić problem chudego dorsza, uzyskać rekompensaty za brak ekonomicznie opłacalnych połowów i doprowadzić do podjęcia działań naprawczych.

Problem z dorszem, jak wyjaśniali we wtorek uczestnicy spotkania w Ustce, polega na tym, że ryby jest w morzu mało, a osobniki, które się wyławia są długie, ale chude, przez co nie mają odpowiedniej wagi.

Zdaniem rybaków główną przyczyną takiej sytuacji jest niewystarczająca ilość szprota i śledzia, stanowiących główny pokarm dorsza.

Jak powiedział PAP prezes Krajowej Izby Producentów Ryb w Ustce Bogdan Młyński, wydajność połowów dorsza jest obecnie bardzo słaba.

"Wyładunki na Aukcji Rybnej w Ustce są wręcz tragiczne. Ze 100 siatek wyciąga się zaledwie 50 kg dorsza. Taki połów nie pokrywa kosztów wyjścia w morze" - powiedział Młyński.

Parający się rybołówstwem od 32 lat armator jednego z usteckich kutrów, Janusz Depta powiedział na wtorkowym spotkaniu, że dorsz uprawia obecnie kanibalizm. "W 80 proc. żołądków łowionego obecnie dorsza znajduje się najczęściej młody narybek tego gatunku" - podkreślił Depta.

Natomiast prezes Związku Rybaków Polskich Grzegorz Hałubek zacytował dane przedstawione w sierpniu br. przez Międzynarodową Radę Badań Morza (ICES), z których wynika, że śledziowate na Bałtyku Centralnym są w najgorszym stanie od 1970 roku.

Hałubek dodał, że wobec tego ustalone w październiku br. przez ministrów rolnictwa krajów UE limity połowowe na przyszły rok nie przystają do faktycznej sytuacji na Bałtyku.

W roku 2014 r. limit połowów śledzia na Bałtyku Centralnym podwyższono o 25 proc. w stosunku do br., dorsza ze stada wschodniego - o 7 proc. O 4 proc. obniżono natomiast kwotę dla szprota.

Zdaniem Hałubka ustalony limit dla dorsza powoduje, że rybacy mają łowić rybę, której faktycznie nie ma.

Natomiast z przedstawionych we wtorek przez Deptę wyliczeń, wynika, że ogólny limit połowowy dla ryb, którymi żywi się dorsz, mimo redukcji kwoty szprota i tak będzie o 1,7 tys. ton wyższy, niż w tym roku.

Według rybaków tragiczny stan dorsza w Bałtyku to efekt prowadzonych na dużą skalę połowów przemysłowych na paszę szprota i śledzia.

Naukowcy są w tej sprawie podzieleni. Z hipotezą rybaków zgadza się prof. Wawrzyniec Wawrzyniak z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

W opracowaniu przygotowanym w br. dla Biura Analiz Sejmowych na potrzeby Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi naukowiec napisał, że przyczyn złej kondycji jakościowej dorsza bałtyckiego "należy upatrywać w znacznie większych niż w poprzednich latach połowach paszowych tych gatunków (śledzia i szprota - PAP), które wpływają na ograniczenie ilości dostępnego pokarmu dla dorsza".

Natomiast prof. Jan Horbowy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni na wrześniowym posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi powiedział, że "nie widzi udokumentowanego związku pomiędzy wielkością połowów paszowych a tempem wzrostu dorsza". "Połowy paszowe zaczęły się ponad 20 lat temu i od 20 lat są intensywne. Swego czasu były nawet intensywniejsze niż obecnie. Tymczasem spadek tego tempa wzrostu nastąpił dopiero w ostatnich kilku latach" - mówił. (PAP)

sibi/ mki/ jbr/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz