Notowania

wiadomości
06.06.2011 18:19

Portugalia: Po wyborach prawicę czeka wdrażanie reform

W wyniku niedzielnych wyborów w Portugalii socjaliści oddają władzę nowej, centroprawicowej koalicji. Na nią spadnie ciężar wdrażania drastycznego programu reform, cięć i oszczędności, dzięki któremu Portugalia dostała 78 mld euro zewnętrznej pomocy.

Podziel się
Dodaj komentarz

W wyniku niedzielnych wyborów w Portugalii socjaliści oddają władzę nowej, centroprawicowej koalicji. Na nią spadnie ciężar wdrażania drastycznego programu reform, cięć i oszczędności, dzięki któremu Portugalia dostała 78 mld euro zewnętrznej pomocy.

Miejscowa prasa podkreśla, że dzięki głosom wyborców Portugalia dokonała zwrotu w prawo, bo do rozmów koalicyjnych przystąpiły władze centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) i prawicowy blok Centrum Demokratyczne i Społeczne - Partia Ludowa (CDS-PP).

"Kraj skręcił w prawo" - zauważa dziennik "Publico", podkreślając rozmiary porażki rządzących dotąd socjalistów, którzy osiągnęli najgorszy od 20 lat wynik. Stojący przez ostatnie 6 lat na czele rządu premier Jose Socrates przyznał się do porażki i zapowiedział, że odda kierowanie partią.

Poniedziałkowy "Financial Times" oblicza, że tylko w 5 z 27 stolic Unii Europejskiej rządzą jeszcze socjaliści: w Hiszpanii, Grecji, Austrii, Słowenii i na Cyprze.

Portugalska gazeta "Diario de Noticias" zauważa, że prawica będzie miała w Portugalii pełnię władzy: "większość parlamentarna, rząd, prezydent - marzenie" - pisze. To sytuacja bez precedensu w tym kraju od rewolucji goździków w 1974 r.

Dziennik kół ekonomicznych "Jornal de Negocios" skupia się na tym, że nowy rząd będzie musiał bez zwłoki przystąpić do realizacji programu reform wymaganych przez partnerów w strefie euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy w zamian za plan ratunkowy. Gazeta przestrzega, że lider zwycięskich socjaldemokratów PSD Pedro Passos Coelho nie może liczyć nawet na zwyczajowe dwa miesiące spokoju po objęciu urzędu, co ma nastąpić na przełomie czerwca i lipca.

"Zawarte (z UE i MFW) porozumienie jest wymagające. Będą dziesiątki różnych środków, niektóre z nich bardzo pilne, inne o charakterze strukturalnym, które unicestwią kraj, jaki znamy, a w jego miejsce - oby! - powstanie kraj nowy" - pisze "Diario Economico". I dodaje, że "bez wątpienia czeka nas okres bezprecedensowego konfliktu społecznego, który toczył się będzie na ulicy".

Pedro Passos Coelhio, który zostanie nowym premierem, po wyborach obiecał, że jak najszybciej przystąpi do realizacji już zapowiedzianych reform. Jednocześnie ogłosił, że jest gotów wprowadzić dodatkowe cięcia i oszczędności, by Portugalia "nie była już ciężarem" dla wierzycieli. Ostrzegł Portugalczyków, że czekają ich "bardzo trudne lata", a nowe środki będą wprowadzone, "jeśli okoliczności do tego zmuszą". "Jesteśmy w strasznej sytuacji" - mówił w powyborczym przemówieniu, gdy ogłoszono jego zwycięstwo.

Eksperci zwracają uwagę, że Passos Coehlo będzie miał niecały miesiąc, by przygotować się do pierwszej wizyty inspekcyjnej ekspertów Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i MFW w lipcu w Lizbonie. Wówczas może się okazać, że dotychczas uzgodnione reformy są niewystarczające, by dodać wigoru portugalskiej gospodarce, która w tym i w przyszłym roku skurczy się o ok. 2 proc. PKB. W 2013 r. Portugalia ma być jedynym krajem UE wciąż znajdującym się w pokryzysowej recesji, a bezrobocie ma sięgnąć ponad 13 proc.

Lizbona zobowiązała się już m.in. do cięć wydatków budżetowych w wys. 3,5 proc. PKB, redukcji personelu administracji publicznej i sił zbrojnych, sprzedaży kilku dużych spółek państwowych, ograniczenia wydatków na regiony autonomiczne i oszczędności w służbie zdrowia. Ale już wiadomo, że nowy rząd będzie musiał m.in. przyspieszyć prywatyzację, sprzedając udziały w banku BNP i narodowych liniach lotniczych TAP.

Odnotowując ambitne zapowiedzi dodatkowych reform, rynki finansowe przyjęły wynik wyborów pozytywnie. Analitycy cieszyli się, że nowy rząd będzie miał wygodną większość w parlamencie, by wprowadzać narzucone przez MFW i unijnych partnerów reformy.

Zdaniem komentatorów, wyborcy odsunęli socjalistów od władzy, mając im za złe wpędzenie kraju w finansowe tarapaty, które wymusiły skorzystanie w tym roku z zewnętrznej pomocy. Kredyt zaufania, jakim mimo braku rządowego doświadczenia cieszy się Passos Coehlo, wynika także z obaw, by Portugalii nie spotkał los Grecji, która po zeszłorocznym pakiecie pomocowym w wys. 110 mld euro znowu potrzebuje wsparcia, szacowanego na co najmniej 60 mld euro.(PAP)

kot/ ro/

9145067, 9144194, int., arch.

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz