Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Prezydent: koniec z wysyłaniem wojska na antypody świata

0
Podziel się:

Głównym celem NATO jest obrona własnego terytorium; koniec z nadgorliwie,
nieopatrznie ogłoszoną w 2007 r. polityką ekspedycyjną łatwego wysyłania polskich żołnierzy na
antypody świata - mówił Bronisław Komorowski na głównych obchodach Święta Wojska Polskiego.

Głównym celem NATO jest obrona własnego terytorium; koniec z nadgorliwie, nieopatrznie ogłoszoną w 2007 r. polityką ekspedycyjną łatwego wysyłania polskich żołnierzy na antypody świata - mówił Bronisław Komorowski na głównych obchodach Święta Wojska Polskiego.

W państwowych uroczystościach przed Belwederem wziął udział także m.in. premier Donald Tusk, minister obrony Tomasz Siemoniak, a także prezydenccy ministrowie. Komorowski przekonywał w swoim wystąpieniu, że choć żyjemy w wolnym państwie, to w świecie nie wolnym od zagrożeń, dlatego polityka obronna i bezpieczeństwa muszą być traktowane priorytetowo. Dlatego, jak powiedział, tak duże znacznie ma "utrzymanie zasady partycypacji budżetu obronnego w PKB w wysokości 1,95 proc. całości".

Prezydent wspomniał o 41 polskich żołnierzach, którzy stracili życie w operacji afgańskiej. "Ta wojna toczy się z dala od Polski, ale toczy się w ramach natowskiej zasady solidarności. A solidarność i wiarygodność sojusznicza to bardzo ważny element naszego polskiego bezpieczeństwa. Nasz udział w tej misji - jeśli chodzi o jej wymiar bojowy zbliża się do finału. Wypełniliśmy z honorem nasz sojuszniczy obowiązek, więc w ostatnich dniach w istotnym wymiarze zmniejszyła się liczebność naszego kontyngentu w tym kraju, a do kwestii szkolenia armii afgańskiej zredukowane zostały jego zadania" - powiedział.

"Zdecydowanie więc odchodzimy od nadgorliwie, nieopatrznie ogłoszonej w 2007 roku polityki ekspedycyjnej. Koniec łatwej polityki, łatwego wysyłania żołnierzy polskich na antypody świata. Dzisiaj - nadal dbając o wiarygodność i solidarność sojuszniczą, być może także poprzez nasz udział w misjach - ale w misjach na miarę naszych potrzeb i możliwości" - mówił Komorowski.

W jego opinii, jak największe środki budżetowe przynależne siłom zbrojnym należy przeznaczyć nie na misje zewnętrzne, ale na modernizację armii polskiej pod kątem potrzeb obronnych naszego terytorium oraz systemu siły NATO - także pod kątem potrzeb polskich sojuszników.

Jak podkreślił prezydent, artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego zobowiązuje nas do współpracy, ale celem nadrzędnym sojuszu suwerennych państw jest zawsze obrona własnego terytorium i terytorium innych członków Sojuszu. "Tej zasadzie chcemy być wierni" - zaznaczył.

Zdaniem Komorowskiego Polska nie może zaniechać troski o bezpieczeństwo własnego kraju. "Żyjemy w wolnym państwie, ale w świecie nie wolnym od zagrożeń, dlatego polityka obronna i bezpieczeństwa muszą być traktowane priorytetowo" - mówił prezydent potwierdzając, że nasz kraj nadal chce umacniać swą pozycję w UE oraz budować wiarygodność sojuszniczą w NATO i jednocześnie wspierać związki amerykańsko-europejskie. "Ale przede wszystkim - budowa własnych zdolności obronnych, budowa narodowego potencjału obronnego i dbałość o własną armię. Bo tylko wtedy nasz głos będzie się liczył w NATO, w UE, w całej Europie i w naszym regionie" - zaznaczył.

Między innymi dlatego, jak powiedział, "włączamy się we wspólny nowoczesny system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Sojuszu Północnoatlantyckiego. "Budując polską tarczę uczestniczymy w budowie tarczy ogólnonatowskiej" - ocenił. Komorowski podkreślił też, że "dzisiaj walcząc o Polskę trzeba dbać o dobre relacje w wymiarze światowym".

"To także kontynuowanie procesów pojednania z sąsiadami w regionie, szczególnie z Ukrainą. To budowanie silnej pozycji konkurencyjnej gospodarki Polski" - wyliczał prezydent.

Zaznaczył, że budowa nowoczesnych i skutecznych sił zbrojnych wymaga przewidywalnych pieniędzy. "Stąd tak duże znaczenie ma ustawa o modernizacji technicznej Sił Zbrojnych z roku 2001. Stąd tak duże znacznie ma utrzymanie zasady partycypacji budżetu obronnego w PKB w wysokości 1,95 proc. całości" - przekonywał.

Prezydent ze zrozumieniem, "aczkolwiek z bólem serca" odniósł się do tego, że system obronny musi uczestniczyć, "w trudnym procesie ograniczeń wydatków w bieżącym roku". Ale - jak zauważył - "nie można wydać pieniędzy, których nie ma".

"Ograniczenia te powinny jednak uwzględniać, szanować priorytety, najważniejsze programy modernizacyjne realizowane w perspektywie wieloletniej. Tegoroczna korekta budżetu MON nie może zagrażać także samej regule 1,95 proc. na przyszłość. Dotyczy to również, a może przede wszystkim, tworzonego w tym roku budżetu obronnego na rok 2014. W moim przekonaniu realizm przy tworzeniu budżetu jest najlepszym lekiem na problemy z wykonaniem budżetu" - powiedział Komorowski.

Prezydent przekonywał, że Święto Wojska Polskiego to nie tylko święto historyczne. "Chciałbym bardzo, aby dzisiaj Polacy z równie silnymi emocjami, co wtedy, szanowali odwagę i ofiarę tych, którzy bronili i bronią naszego kraju, by nabrali zwyczaju okazywania wdzięczności polskim żołnierzom" - powiedział.

Prezydent podkreślał też, że historia nauczyła nas, że wolność nie jest dana raz na zawsze, wymaga codziennego wysiłku i pracy, a gdy trzeba - walki i to na wszystkie dostępne sposoby.

Komorowski przypomniał, że w tym roku obchodzimy 90. rocznicę ustanowienia Święta Polskiego Żołnierza, które wprowadził gen. Stanisław Szeptycki. Ten, jak powiedział prezydent, "mądry patriota (...) wzniósł się ponad osobisty konflikt z marszałkiem (Józefem) Piłsudskim, uznając w momencie ustanawiania święta 15 sierpnia decydujący wkład marszałka Piłsudskiego w polskie zwycięstwo". Jak dodał, święto to miało jednoczyć wszystkich obywateli.

Prezydent ocenił, że wciąż możemy odkrywać prawdę, pokłady polskiego patriotyzmu, że jeszcze jest "dużo do zrobienia na rzecz narodowej wdzięczności i narodowej pamięci".

"Bitwa warszawska 1920 roku to jeden z największych sukcesów w całej historii Polski, było to zwycięstwo polskiego żołnierza i polskiego dowództwa, zwycięstwo twórców II RP, bo umieli walczyć wspólnie, podejmować szlachetny kompromis polityczny, potrafili konsolidować kraj" - mówił prezydent. Jak dodał, to wspaniała, aktualna do dzisiaj lekcja niezależności i suwerenności, ale również umiejętności współdziałania pomimo różnic.

Prezydent zaznaczył, że historia nauczyła nas, że wolność nie jest dana raz na zawsze i wymaga od nas codziennego wysiłku i pracy, a gdy trzeba walki i to na wszystkie dostępne nam sposoby. "Oddajemy dzisiaj hołd bohaterom tamtych lat, dziękujemy także tamtym sojusznikom, pamiętamy z wdzięcznością o udziale amerykańskich lotników oraz francuskich, a także brytyjskich doradców" - powiedział. (PAP)

hgt/ brw/ jbr/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)