Notowania

wiadomości
13.03.2011 08:30

Pytony na Florydzie poważnie zagrażają chronionym ptakom

Ogromne, żarłoczne pytony, które opanowały park narodowy na Florydzie, stanowią szczególne zagrożenie dla tamtejszych ptaków, w tym - gatunków zagrożonych - informuje "BioOne".

Podziel się
Dodaj komentarz

Ogromne, żarłoczne pytony, które opanowały park narodowy na Florydzie, stanowią szczególne zagrożenie dla tamtejszych ptaków, w tym - gatunków zagrożonych - informuje "BioOne".

Park Narodowy Everglades (ENP) na Florydzie powstał dla ochrony delikatnego ekosystemu tamtejszych lasów namorzynowych. Chroni on nie tylko krajobraz, jest też miejscem występowania wieluset gatunków zwierząt typowych dla regionu. Samych gatunków zagrożonych lub chronionych jest w parku 36 (m.in. pantera florydzka, krokodyl amerykański czy manat karaibski).

Niestety, prócz gatunków lokalnych w parku trafiają się czasem i intruzi, zaburzając jego naturalną równowagę. Jednym z najbardziej uciążliwych gatunków jest pochodzący z Azji południowo wschodniej pyton tygrysi, który może osiągać ponad sześć metrów i szybo się rozmnaża. Odpowiedzialnością za ich inwazję biolodzy z parku obciążają rynek handlu egzotycznymi zwierzętami oraz nieuważnych lub znudzonych właścicieli, którzy zwracają swoim pupilom wolność.

Pierwszego pytona we florydzkim parku zauważono w 1979 r., ale prawdziwa plaga zaczęła się w roku 2001. (przez cztery lata znaleziono ich ponad 230). Choć dostrzeżone gady są chwytane i wywożone, populacja wymknęła się spod kontroli, a obecnie ich liczebność ocenia się na dziesiątki tysięcy.

Ostatnio naukowcy ze Smithsonian Institution, South Florida Natural Resources Center oraz University of Florida analizowali dietę pytonów, skupiając się zwłaszcza na ich upodobaniu do ptaków. Okazuje się, że ptaki (także reprezentujące gatunki zagrożone) stanowią jedną czwartą pożywienia pytonów z Everglades.

Inwazyjne pytony są dla populacji ptaków północnoamerykańskich szczególnie niebezpieczne. Tamtejsze ptaki nie ewoluowały bowiem obok tak wielkich gadów, przed którymi - jako drapieżnikami - wykształciłyby jakieś mechanizmy obronne - tłumaczy Carla Dove, ornitologist z Narodowego Muzeum Historii Naturalnej. "Tymczasem pytony w parku przetrwają, gdyż brakuje tam naturalnego drapieżnika, który by trzymał ich liczbę w ryzach" - dodała.

W latach 2003-2008 naukowcy schwytali w parku Everglades (w ramach badania) niemal 350 pytonów tygrysich. W przewodach pokarmowych 85 węży znaleźli szczątki ptaków, reprezentujących 25 gatunków. Okazało się, że pytony nie są wybredne - równie chętnie, jak wielkie czaple, jedzą też maleńkie strzyżyki. Cztery z rozpoznanych gatunków (czapla śnieżna i śniada, ibis biały oraz bekaśnica) figuruje na liście "gatunków wymagających szczególnej troski", stworzonej przez Florida Fish and Wildlife Conservation Commission. W pytonich żołądkach naukowcy znaleźli także szczątki spokrewnionego z bocianem dławigada amerykańskiego, uznanego w Stanach za gatunek zagrożony.

"Pytony mogą zajmować przeróżne siedliska, dlatego ich wpływ nie ogranicza się do gatunków typowych dla Everglades" - zwraca uwagę Dove. Ze względu na szybkie tempo ich reprodukcji, długowieczność, zdolność do pożerania dużych zwierząt i wielki apetyt na ptaki naukowcy zalecają podjęcie poważnych kroków prowadzących do kontroli inwazji i ochrony gatunków upodobanych przez gady. (PAP)

Zan/ tot/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz