Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

REM: dziennikarze źle relacjonują tzw. seksaferę

0
Podziel się:

Rada Etyki Mediów oceniła we wtorek, że
dziennikarze, relacjonując tzw. seksaferę, naruszyli Kartę Etyczną
Mediów. "Dziennikarze głównych mediów opiniotwórczych dali się
wciągnąć w rozgrywkę polityczną, zamiast poprzestać na
informowaniu o przebiegu prokuratorskiego śledztwa - głosi
oświadczenie REM.

Rada Etyki Mediów oceniła we wtorek, że dziennikarze, relacjonując tzw. seksaferę, naruszyli Kartę Etyczną Mediów. "Dziennikarze głównych mediów opiniotwórczych dali się wciągnąć w rozgrywkę polityczną, zamiast poprzestać na informowaniu o przebiegu prokuratorskiego śledztwa - głosi oświadczenie REM.

REM uważa, że po artykule "GW" pt. "Praca za seks w Samoobronie" nastąpiła eskalacja publikacji zawierających sensacyjne szczegóły, często słabo udokumentowane, wywołujące w opinii publicznej zamęt.

"Oświadczenie dotyczy sprawy medialnej, jaka powstała po tym artykule. W naszym przekonaniu media źle odnoszą się do tej sprawy. Powiększają codziennie szum, zamęt, zgorszenie itd. Prokuratura bada sprawę i trzeba poczekać, aż ją zbada" - powiedziała PAP szefową REM Magdalenę Bajer.

Zdaniem Bajer, artykuł GW wywołał całą lawinę informacji, komentarzy, dyskusji, różnych wystąpień, które "wywołują straszny zamęt, poruszają opinię publiczną sprawą, która w istocie chyba nabrała takich rozmiarów w skutek właśnie tego, że media tak ją traktują" - podkreśliła.

Powinnością dziennikarzy jest kontrolowanie władzy w imieniu społeczeństwa i ujawnianie zła popełnianego przez polityków. Takim złem jest na pewno molestowanie seksualne, zwłaszcza szantaż wobec podwładnych - czytamy w oświadczeniu REM.

Zdaniem Bajer, doszło do karygodnego upublicznienia danych osoby prywatnej w publikacji "GW" na temat Honoraty Jędrzejczak, którą, według gazety, łączyły intymne stosunki z posłem Waldemarem Borczykiem. Honorota jest siostrą Magdaleny Jędrzejczak, która broniła posła Stanisława Łyżwińskiego przed zarzutami o wykorzystywanie seksualne pracownic biura poselskiego.

"Osobie prywatnej wolno robić co chce, jeśli nie wchodzi w kolizję z prawem. I tego nie wolno ujawniać. To jest oczywiste. Możemy o tym sądzić co chcemy, jak ona się zachowuje, natomiast to nie obchodzi opinię publiczną, jeśli to jest osoba prywatna" - podkreśliła Bajer.

Jak dodała, dziennikarze powinni spokojnie czekać i informować opinię publiczną o przebiegu śledztwa, jeśli jest w tym śledztwie coś nowego, a nie kreować codziennie nowych bohaterów.

REM uważa, że wszystko to narusza zapisaną w Karcie Etycznej Mediów zasadę kierowania się przede wszystkim dobrem odbiorcy. Dobru temu szkodzi również zaprzątanie czytelników, widzów i słuchaczy, w tym młodzieży, niesmacznymi i gorszącymi informacjami o zachowaniach wykreowanych przez media bohaterów afery.(PAP)

aop/ woj/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)