MEN przygotowuje zmiany w kształceniu zawodowym - ma ono dawać uczniom umiejętności i kompetencje przydatne na rynku pracy - oraz zmiany w kształceniu uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i w organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznych. Resort rozpoczyna ogólnopolskie konsultacje.
W poniedziałek w Gdańsku ma odbyć się pierwsza z szesnastu konferencji wojewódzkich poświęconych tej tematyce.
MEN podkreśla, że raporty z badań prowadzonych na potrzeby pracodawców pokazują rosnące zapotrzebowanie na pracowników wyposażonych w umiejętności zawodowe, powiązane jednocześnie z umiejętnościami ogólnymi.
Stąd ministerstwo chce, by w przyszłości w szkołach zawodowych: technikach i zasadniczych szkołach zawodowych, tak jak - zgodnie z reformą kształcenia ogólnego - w liceach ogólnokształcących, treści tam nauczane były ściśle powiązane z nauczanymi w gimnazjach i stanowiły z nimi spójną całość. Edukacja w szkołach zawodowych będzie zamykała rozpoczęty w gimnazjum cykl kształcenia ogólnego.
Zgodnie z propozycją MEN w zasadniczych szkołach zawodowych decyzje o rozkładzie godzin kształcenia ogólnego i zawodowego, zarówno teoretycznego jak i praktycznego, będzie podejmował dyrektor szkoły, przy czym na kształcenie praktyczne powinien poświęcić minimum 60 proc. godzin przeznaczonych na kształcenie zawodowe. I tak np. w pierwszej klasie kształcenie praktyczne może być realizowane w jednym dniu w tygodniu, a w klasach drugiej i trzeciej w dwóch lub trzech dniach.
W technikach dyrektor na kształcenie praktyczne powinien przeznaczyć co najmniej 50 proc. godzin na kształcenie zawodowe. W kształceniu ogólnym uczeń będzie obowiązkowo realizował dwa przedmioty na poziomie rozszerzonym, co ma mu umożliwić dobre przygotowanie się do matury.
Przedmioty rozszerzone oferowane w danej szkole powinny mieć związek z zawodem nauczanym w tej szkole, tak by część tych zajęć mogła zostać zintegrowana z teoretycznym przygotowaniem zawodowym.
Na przykład w szkole kształcącej w zawodzie technik mechanik można zaproponować uczniom zajęcia edukacyjne z matematyki i fizyki w wymiarze rozszerzonym, a także zintegrowanie - zblokowanie części zajęć z fizyki z teoretycznym kształceniem zawodowym w zakresie mechaniki.
MEN chce też odejść od nauki w konkretnych zawodach np. elektryk, na rzecz kształcenia do uzyskania kwalifikacji odpowiadających tzw. klasyfikacji gospodarczej, czyli montaż i konserwacja instalacji elektrycznych oraz montaż i konserwacja maszyn i urządzeń elektrycznych.Resort zwraca również uwagę na konieczność większego niż obecnie powiązania szkół zawodowych z zakładami pracy, m.in. poprzez tworzenie sieci zakładów, w których uczniowie mogliby odbywać kształcenie praktyczne.- _ Bez współpracy z pracodawcami szkoły nie mają szansy kształcić w zawodach w rzeczywistych warunkach pracy, a przede wszystkim nie mają szansy zapoznać uczniów z najnowszymi i najbardziej kosztownymi technologiami _ - czytamy w informatorze.
Według jego autorów, korzyść z takiej współpracy będą miały nie tylko szkoły i uczniowie, lecz także sami pracodawcy, który docelowo będą mogli pozyskać wysoko wykwalifikowanych pracowników. Już teraz w niektórych branżach jest taka współpraca, zwłaszcza w budownictwie i przemyśle samochodowym. Na przykład szkoły zawodowe w Gdyni, Warszawie, Mysłowicach, Szczecinie, Radomiu i we Wrocławiu współpracują z firmą Mercedes-Benz, a szkoły w Wielkopolsce z Volkswagenem. Taki system współpracy funkcjonuje w wielu krajach europejskich.
Za zmianami w sposobie i treściach nauczania przedmiotów zawodowych ma pójść także zmiana w egzaminach potwierdzających kwalifikacje zawodowe.