Notowania

wiadomości
14.08.2011 15:46

SLD chce ponadpartyjnego porozumienia ws. armii

Minimum 100-tysięczna armia, utrzymanie wydatków na wojsko na poziomie 1,95 PKB, stworzenie systemu obrony przeciwlotniczej, odbudowa marynarki wojennej, wzrost wynagrodzeń żołnierzy - to elementy programu SLD dot. armii, wokół którego chce on ponadpartyjnego porozumienia.

Podziel się
Dodaj komentarz

Minimum 100-tysięczna armia, utrzymanie wydatków na wojsko na poziomie 1,95 PKB, stworzenie systemu obrony przeciwlotniczej, odbudowa marynarki wojennej, wzrost wynagrodzeń żołnierzy - to elementy programu SLD dot. armii, wokół którego chce on ponadpartyjnego porozumienia.

Założenia programu ws. poprawy sytuacji w wojsku Sojusz przedstawił na niedzielnej konferencji prasowej w Warszawie.

Poseł SLD, a zarazem przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej Stanisław Wziątek zaapelował do wszystkich ugrupowań politycznych, by jeszcze przed wyborami wypracować wspólne rekomendacje dla nowego ministra obrony, tak by móc odbudować zaufanie do wojska i zmienić oblicze polskich sił zbrojnych.

"Obrona narodowa, bezpieczeństwo powinno być wyłączone z walki wyborczej, z walki politycznej" - podkreślił Wziątek. Jak przekonywał, obrona narodowa to racja stanu i wymaga opracowania narodowego, skutecznego i jasnego programu.

Wziątek poinformował, że w środę wraz z obecnym ministrem obrony Tomaszem Siemoniakiem spotka się prezydium sejmowej Komisji Obrony Narodowej, a w czwartek cała Komisja.

SLD chce m.in. podniesienia wskaźnika bazowego wynagrodzeń żołnierzy z 2,60 do 2,84, tak by zajmowali oni "należną im pozycję w służbach mundurowych". Według partii, jest to możliwe już w 2012 roku. Sojusz chce także zmiany systemu szkolenia w armii i podniesienia standardu opieki zdrowotnej żołnierzy.

Opowiada się też za wzmocnieniem modernizacji technicznej armii, tak by co czwarta złotówka, która trafia do wojska, była przeznaczana na lepszy sprzęt. Partia domaga się także partnerskiego porozumienia z żołnierzami w sprawie systemu emerytalnego. "Nie było (dotąd) właściwej rozmowy i dyskusji" - stwierdził Wziątek.

Według Sojuszu, punktem wyjścia w tej sprawie mogą być propozycje: minimalny staż uprawniający do odejścia na emeryturę - 25 lat; minimalny wiek uprawniający do pełnej emerytury - 50 lat. System ten - zaznacza partia - nie obejmowałby żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy są już w służbie.

Sojusz jest też za zakończeniem misji bojowej w Afganistanie w 2012 roku i chce, by pierwsi polscy żołnierze opuścili ten kraj już w tym roku. SLD zarzuca także resortowi ON fatalną współpracę z polskim przemysłem zbrojeniowym, upolitycznienie kariery w wojsku i robienie jej "na salonach".

Wziątek przekonywał, że obecnie żołnierze nie mają poczucia, iż wprowadzone w ostatnim czasie zmiany dają im większą sprawność bojową. W ocenie szefa Komisji ON, profesjonalizacja armii jest tylko hasłem, którego realizacja polegała jedynie na zaniechaniu poboru, a zabrakło konkretnych działań dotyczących modernizacji i systemu szkolenia.

W ocenie posła, także polska marynarka wojenna jest obecnie w zapaści, gdyż 50 proc. floty poszło "w zapomnienie" i nie będziemy w stanie realizować swoich sojuszniczych zobowiązań. Także w ocenie eurodeputowanego SLD, b. wiceszefa MON Janusza Zemkego, ostatnie 6 lat to okres niepowodzeń, jeśli chodzi o techniczną modernizację wojska.

Zdaniem Zemkego, rocznie ok. 6-7 mld zł powinno być przeznaczane na lepszy sprzęt w wojsku. Jak wyliczał, konieczne jest w pierwszej kolejności stworzenie nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Polski, gdyż - jak przekonywał - jeśli nie podejmie się odpowiednich działań, to za trzy lata "polskie niebo będzie bez ochrony".

Europoseł podkreślał także, że potrzebne są środki na modernizację polskiej marynarki, gdyż dziś przeciętny wiek polskiego okrętu wojennego 40 lat. Trzecim obszarem, gdzie - zdaniem Sojuszu - muszą trafić pieniądze jest program śmigłowcowy.

SLD ocenia, że MON utożsamia cywilną kontrolę nad armią z "dowodzeniem siłami zbrojnymi". Tymczasem - podkreślał Wziątek - "Cywilna kontrola nad armią to nie dowodzenie, to stawianie zadań, stwarzanie warunków do ich realizacji i rozliczanie".

Stwierdził ponadto, że armia o liczebności poniżej 100 tys. osób może stanowić "poważne zagrożenie naszego bezpieczeństwa".

W jego opinii, w ostatnich latach nie był zachowany wskaźnik wydatków na armię na poziomie 1,95 PKB, co - mówił Wziątek - spowodowało m.in. brak środków na szkolenie pilotów.

SLD skrytykował także złą - jego zdaniem - organizację Narodowych Sił Rezerwowych, które miały liczyć 20 tys., a liczą jedynie ponad 7 tys., gdyż nie ma chętnych do wstąpienia w ich szeregi. Sojusz opowiada się za usprawnieniem naboru do NSR, tak by "zwartych pododdziałów o charakterze batalionowym" mogło być łącznie 20-30 tys. osób.

Eurodeputowany Marek Siwiec powiedział ponadto, że ze względu na to, iż Polska jest granicznym krajem NATO, to powinna prowadzić współpracę wojskową z Rosją i rozwijać ją także z Ukrainą. "My musimy podjąć bilateralną współpracę wojskową z tymi krajami" - zaznaczył Siwiec. Jego zdaniem, Polska nie jest przygotowana na zagrożenia związane z nowymi technologiami.

MON - według SLD - powinien znacznie lepiej współdziałać z przemysłem i nauką. Wziątek podkreślił, że przemysł obronny "nie czuje woli MON, by korzystać z jego możliwości" oraz wzmocnić przemysł obronny o nowe technologie i doprowadzić do polonizacji produktów, które są kupowane od producentów zagranicznych. Zdaniem posła, potrzebne jest stałe forum dialogu między przemysłem a resortem ON.

Wziątek w przededniu Święta Wojska Polskiego złożył także życzenia żołnierzom i pracownikom cywilnym wojska. Podziękował im za "hart ducha i serce" w realizacji żołnierskiej misji. "Chciałbym zapewnić wszystkich żołnierzy, że jesteśmy z nimi i sprzeciwiamy się temu, żeby oskarżać polskiego żołnierza o wszystko to, co dotyczy słabości, które w wojsku wystąpiły" - podkreślił Wziątek.

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział w niedzielę w podkrakowskiej Alwerni, że o wojsku zawsze warto rozmawiać, ale też przypomniał, iż w ostatnich latach były realizowane duże, poważne programy związane z modernizacją armii. "Zakupy w siłach powietrznych to samoloty transportowe, F-16 czy bezzałogowe, a w siłach lądowych rosomaki czy przeciwpancerne pociski kierowane. Przeprowadzane były ogromne inwestycje z związane z zabezpieczeniem osobistym i sprzętowym żołnierzy najpierw w Iraku, a potem w Afganistanie. Ta modernizacja dokonuje się więc na bieżąco"- powiedział Graś.

Przyznał jednak, że dwie ostatnie tragedie lotnicze związane z wojskiem pokazały, że "nigdy dość" funduszy na szkolenia. "Jestem przekonany, że nowy minister obrony narodowej w tym kierunku skieruje prace nad programowaniem budżetu, wydatków" - powiedział. Graś zgodził się z opinią, że wojska ciągle nie można nazwać w pełni profesjonalnym. "Jesteśmy wciąż na drodze ku takiej armii" - zaznaczył. (PAP)

eaw/ rcz/ son/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz