Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

SN odpowie, czy kontroler biletów jest chroniony tak jak prezydent

0
Podziel się:

Sąd Najwyższy odpowie, czy za napaść na kontrolera biletów grozi taka sama
kara, jak za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, np. policjanta, posła
czy prezydenta. Pytanie zadał jeden z sądów, nie wiedząc, jaką karę ma wymierzyć sprawcy napaści.

Sąd Najwyższy odpowie, czy za napaść na kontrolera biletów grozi taka sama kara, jak za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, np. policjanta, posła czy prezydenta. Pytanie zadał jeden z sądów, nie wiedząc, jaką karę ma wymierzyć sprawcy napaści.

Zajście miało miejsce rok temu. Na pętli tramwajowej napastnik bez powodu skopał i pobił pięściami i opluł kontrolera biletów. Sąd Rejonowy wymierzył mu karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności - kara miała polegać na wykonywaniu 20 godzin miesięcznie dozorowanej pracy na cele społeczne.

Apelację od tego wyroku wniósł prokurator. Nie zgodził się z sądem, że była to zwykła napaść, za którą grozi najwyżej rok pozbawienia wolności, a w tej sprawie sąd zastosował nawet sankcję łagodniejszą - ograniczenia wolności.

Prokurator był zdania, że kontroler biletów jest tzw. funkcjonariuszem publicznym, tak jak m.in.: prezydent, posłowie, senatorowie, radni, sędziowie, ławnicy, prokuratorzy, policjanci, pracownicy administracji rządowej lub samorządowej.

Z kodeksu karnego wynika, że za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego sąd może skazać sprawcę nawet na trzy lata więzienia, a jeżeli sprawca użył broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, grozi mu do 10 lat więzienia. Jeśli na skutek napaści funkcjonariusz publiczny doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, kara może być jeszcze wyższa - od 2 do 12 lat więzienia.

Problem, który będzie musiał rozstrzygnąć Sąd Najwyższy, wynika z tego, że kodeks karny zalicza do funkcjonariuszy publicznych pracowników samorządu terytorialnego, ale jednocześnie wyklucza osoby pełniące "wyłącznie czynności usługowe". SN będzie więc musiał odpowiedzieć, jaki charakter ma praca kontrolera biletów - czy tylko "usługowy", czy może "władczy".

Co do tego od dawna nie ma zgody wśród sądów. Niektóre uznają, że kontroler biletów nie różni się od sprzedawcy w sklepie, który przed sprzedażą alkoholu sprawdza dowód osobisty klienta. Część sądów jest jednak zdania, że rola kontrolera nie sprowadza się tylko do kontroli biletów i nakładania dodatkowych opłat; kontroler może przecież zatrzymać bilet albo dokument, gdy stwierdzi, że został podrobiony, a następnie przesłać go prokuratorowi lub policji. Co więcej, może nawet ująć podróżnego i niezwłocznie oddać go w ręce policji.

Dotychczas żadna tego typu sprawa nie trafiła do Sądu Najwyższego. Raz tylko, w 2004 r., SN stwierdził, że nie jest funkcjonariuszem publicznym konduktor rewizyjny PKP, ale wtedy uprawnienia takich kontrolerów były węższe. Zapadły już natomiast orzeczenia, w których SN uznał, że funkcjonariuszem publicznym jest strażnik gminny oraz egzaminator Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadnie uchwała Izby Karnej SN w sprawie kontrolerów biletów. (PAP)

kjed/ itm/ jbr/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)