Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Tusk o Gowinie: wykorzystuje demokrację w PO do promocji inicjatywy politycznej

0
Podziel się:

Premier Donald Tusk w liście do członków PO zarzucił swojemu konkurentowi w
wyborach na szefa partii Jarosławowi Gowinowi, że chce wykorzystać demokratyczne procedury w
Platformie do promocji nowej inicjatywy politycznej.

Premier Donald Tusk w liście do członków PO zarzucił swojemu konkurentowi w wyborach na szefa partii Jarosławowi Gowinowi, że chce wykorzystać demokratyczne procedury w Platformie do promocji nowej inicjatywy politycznej.

Premier podkreślił też w liście, udostępnionym w piątek PAP, że przestaje wierzyć w dobre intencje Gowina, kiedy słyszy od niego ciepłe słowa pod adresem PiS i wyłącznie krytyczne pod adresem Platformy.

Tusk w liście zwraca się o poparcie jego kandydatury w wyborach na szefa Platformy. "Znacie mnie dobrze. Minęło już 10 lat, odkąd pełnię tę funkcję i przez ten czas niejedno razem przeszliśmy. Były momenty trudne, więcej jednak było zwycięstw" - napisał.

"Każdy, kto dzieli Platformę, szykuje zwycięstwo dzisiejszej opozycji. Mój konkurent ma pełne prawo do startu w tych wyborach. Dopóki jest z nami, jest jednym z nas. Ale dziś sam musi sobie odpowiedzieć, gdzie jest jego miejsce. Ta unikalna wspólnota, jaką jest Platforma, zmieniająca przez ostatnie lata Polskę na lepsze, jest w Waszych rękach. Proszę o mądrą decyzję w imię naszej historii i naszej przyszłości. Proszę Was o głos" - zaapelował szef PO do działaczy partii.

Premier przyznał, że napisał list, ponieważ sytuacja jest nadzwyczajna. "To nie są zwykłe wybory na przewodniczącego, to nie jest dyskusja o programie Platformy. Tak naprawdę będziemy decydowali o tym, czy Platforma - taka, jaką znacie i tworzycie - będzie wciąż istnieć, jako silna i zdolna do wygrywania lepszej przyszłości dla Polaków formacja" - podkreślił.

Według Tuska, Gowin proponuje, aby przesunąć się w stronę "skrajnej wersji wolnego rynku oraz skrajnego konserwatyzmu w sferze obyczajowej". "Ta propozycja to przepis na małą, ideologiczną partię, a nie wielką, szeroką formację, jaką dziś jesteśmy. Nasza siła polega właśnie na tym, że skrajności są uzupełnieniem dla głównego nurtu" - ocenił szef PO.

Zdaniem Tuska, zwycięska historia Platformy, to historia łączenia wielu nurtów i idei bez próby narzucania wszystkim jednej ortodoksji. "Kluczem jest wzajemna lojalność, szacunek dla odmienności i równocześnie jedność w działaniu i solidarność na politycznym polu bitwy" - zaznaczył.

"Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie projekt takiej małej, ideologicznej partii powstaje - i że to on jest prawdziwym powodem aktywności mojego konkurenta. Mówiąc wprost, a w Platformie tak przywykliśmy mówić, wygląda na to, że chodzi o wykorzystanie naszych demokratycznych procedur do promocji nowej inicjatywy politycznej" - napisał Tusk.

Jak przypomniał, w ostatnim głosowaniu w Sejmie, kluczowym dla przyszłości rządu i Platformy - które nie dotyczyło spraw sumienia - trójka posłów stanęła po stronie opozycji. Gowin razem z Jackiem Żalkiem i Johnem Godsonem wstrzymał się w miniony piątek od głosu ws. rządowego projektu dot. zawieszenia progu ostrożnościowego.

W reakcji na to premier powiedział, że ewentualne kary dla Gowina, Żalka i Godsona powinny zapaść dopiero po zakończeniu wyborów na szefa PO. Wybory, w których startują Tusk i Gowin, mają się zakończyć do 23 sierpnia.

"Starałem się interpretować wystąpienia i decyzje Jarosława Gowina na jego korzyść - wtedy, kiedy był ministrem, a także ostatnio. Cenię go jako człowieka, szanuję jego poglądy, wielu z nich nie podzielając. Kiedy jednak słyszę od niego ciepłe słowa pod adresem PiS (normalna, demokratyczna partia) i wyłącznie krytyczne pod adresem Platformy, przestaję wierzyć w jego dobre intencje" - napisał w liście Tusk.

Premier przekonuje, że Platforma potrzebuje szczególnej mobilizacji, a zadaniem liderów jest dodawanie wiary i siły naszym sympatykom i wyborcom. "To wręcz nakaz, gdy pretenduje się do roli szefa. W innym wypadku Platforma stanie się areną ideologicznych kłótni, a personalne ambicje wezmą górę nad dobrem wspólnoty. Byłem i jestem od tego, by zapobiegać takim scenariuszom" - podkreślił.

Z kolei Gowin na swojej nowej stronie zmienpremiera.pl, zachęca do internetowej gry "Przywróć Tuskowi Pamięć". "Wygląda na to, że premier się zmienił. Czas zmienić premiera!" - pisze b. minister sprawiedliwości.

"Naturalną konsekwencją mojego zwycięstwa w wyborach na przewodniczącego Platformy będzie zmiana na stanowisku premiera. Jeżeli uważasz, że nadszedł najwyższy czas na poważne zmiany i odważne reformy - włącz się w moją kampanię! Wyślij e-mail do członków Platformy Obywatelskiej w Twoim województwie" - apeluje Gowin.

Na stronie jest gra, która - jak pisze Gowin - ma "przywrócić pamięć" Donaldowi Tuskowi. Na odkrywanych przez graczy kartach przytoczone są wypowiedzi Tuska z wcześniejszych lat i z bieżącego roku. Dotyczą m.in. podatków, długu publicznego i oceny SLD.

Słowa "Uczynimy wszystko, by państwo Millera zniknęło" (2003 r.) Gowin skontrastował z "SLD pod szefostwem Millera wydaje się, przy wszystkich garbach, partią umiarkowaną i obliczalną. (...) Nie mogę wykluczać żadnego scenariusza w 2015 r." (br.)

Przywołuje też słowa Tuska z 2011 r. dotyczące debaty liderów w kampanii wyborczej: "Wybiera się dowolny absurdalny pretekst, by unikać konfrontacji w cztery oczy przed oczami opinii publicznej. Tak jak na tym moim przysłowiowym podwórku, że jak człowiek się umawia na solo, to staje i nie udaje, że mama woła na kolację".

Gowin cytuje jednocześnie Tuska, który mówi, że nie chce z nim debatować: "Na razie wstrzymuje się decyzji o udziale w debacie, bo mam wrażenie, że wypowiedzi publiczne mojego konkurenta nie wzmacniają PO, a ją osłabiają".(PAP)

mrr/ laz/ par/ mhr/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)