Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na

W Białymstoku zakończył się proces ws. oszustw "na wnuczka"

0
Podziel się:

Kar od roku i dwóch miesięcy do 4,5 roku więzienia oraz konieczności
naprawienia szkody zażądał w poniedziałek prokurator na zakończenie procesu trzech oskarżonych o
oszustwa tzw. metodą na wnuczka. Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku ma być ogłoszony w piątek.

Kar od roku i dwóch miesięcy do 4,5 roku więzienia oraz konieczności naprawienia szkody zażądał w poniedziałek prokurator na zakończenie procesu trzech oskarżonych o oszustwa tzw. metodą na wnuczka. Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku ma być ogłoszony w piątek.

Przewód sądowy został zamknięty po odczytaniu zeznań dwóch dodatkowych świadków, przesłuchanych w Ostrowie Wielkopolskim i Nowym Sączu.

Oskarżonych na poniedziałkowej rozprawie nie było. Na początku śledztwa byli aresztowani, ale obecnie przebywają na wolności.

Oskarżona przed białostockim sądem grupa działała w różnych miastach Polski (jedna osoba jest poszukiwana listem gończym) w identyczny sposób. Wytypowana z książki telefonicznej osoba, która - w ich ocenie - powinna być w podeszłym wieku (brali pod uwagę imiona popularne wiele lat temu), była przekonywana, że dzwoni np. jej wnuk, który jest w pilnej potrzebie finansowej. Zmieniony głos przestępcy tłumaczyli najczęściej chorobą. Potem mówili, że po pieniądze przyjdzie kolega.

Starsi ludzie oddawali oszustom oszczędności wielu lat, likwidując nawet lokaty w bankach. Dopiero po fakcie sprawdzali, czy bliscy rzeczywiście wysyłali kogoś po pieniądze. Przestępcy byli na tyle bezczelni, że po dokonaniu oszustw potrafili dzwonić z podziękowaniami za przekazanie gotówki.

Oskarżeni o oszustwo to mieszkańcy okolic Wałbrzycha, mają od 27 do 33 lat. Jeden z nich to recydywista. Nie wiadomo, ile dokładnie takich oszustw mają na koncie. Część z nich to próby nieudane. Podczas jednej z nich, w lipcu 2008 roku w Lublinie, kobieta zawiadomiła policję i pierwszy z oszustów został zatrzymany.

W akcie oskarżenia wymienionych zostało dziewiętnaście poszkodowanych osób, które straciły ok. 200 tys. zł. To mieszkańcy Białegostoku, Ostrowa Wielkopolskiego, Augustowa, Sanoka i Lublina.

Oszustwa "na wnuczka" policja odnotowuje od wielu lat i uważa je za jeden z najpopularniejszych sposobów wyłudzania pieniędzy. Mimo apeli, akcji informacyjnych, przestępcy znajdują łatwowierne, starsze osoby, które dają się zwieść.

Policjanci podkreślają, że sprawcy wykorzystują naiwność i dobre serce starszych ludzi. Zabierają im często oszczędności życia. Jednorazowo są to bowiem kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Policjanci apelują, by po takim telefonie a przed przekazaniem pieniędzy sprawdzić, czy rzeczywiście rozmawiali z osobą bliską, a nie z oszustem.

Robert Fiłończuk (PAP)

rof/ abr/

wiadomości
pap
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)