Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
warszawa
24.02.2007 15:10

Warszawa: Pikieta przeciwko ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi

Kilkanaście osób, głównie młodych, demonstrowało w sobotę w Warszawie przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej i przed pomnikiem Romana Dmowskiego przeciwko osobie Romana Giertycha jako ministra edukacji.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Kilkanaście osób, głównie młodych, demonstrowało w sobotę w Warszawie przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej i przed pomnikiem Romana Dmowskiego przeciwko osobie Romana Giertycha jako ministra edukacji. *

Pikietę zorganizowała nieformalna grupa młodych ludzi pod nazwą Kampania Giertych Musi Odejść (GMO). Protestujący skandowali m.in. "Roman Giertych musi odejść - Roman Dmowski musi runąć", "Brunatne mundurki precz ze szkoły" i "Faszystowskie matoły przecz ze szkoły".

"Roman Giertych jest najgorszym ministrem edukacji od 1989 roku, nie możemy pozwolić by nadal rujnował polską edukację" - uważa jeden z organizatorów pikiety Kuba Machaj. "Nie da się ukryć, że jest dzisiaj zimno, ale pod ministerstwem edukacji od czasu jak kieruje nim Giertych jest zawsze lodowato, nie zależnie od pory roku (...) Paraliżujący, zimny wiatr głupoty i niekompetencji płynie z ministerstwa cały czas" - powiedział.

Zdaniem Machaja, "skrajna prawica opanowała polską szkołę". Jak mówił, trzeba się temu przeciwstawić. Zarzucił Giertychowi m.in., że ten nie odciął się publicznie od niedawnej publikacji swego ojca eurodeputowanego Macieja Giertycha.

Oceniana jako antysemicka 30-stronicowa książeczka M.Giertycha pt. "Wojna cywilizacji w Europie", wydana z logo Parlamentu Europejskiego, wywołała skandal. Potępiły ją organizację żydowskie i izraelski MSZ, które zaapelowało o to samo do polskiego rządu. Potępiające stanowisko zajęła Komisja Europejska, a szef Parlamentu Europejskiego Hans Gert Poettering nakazał wszczęcie dochodzenia w sprawie jej publikacji. Z poważnym niepokojem treść broszury przyjął też prezydent Lech Kaczyński.

Demonstrujący w sobotę krytykowali też założenia rządowego projektu "Zero tolerancji dla przemocy w szkole", który przygotował i wprowadza w życie minister edukacji.

"Nie chcę by moje dziecko musiało chodzić do szkoły, w której uczniów traktuje się jako potencjalnych przestępców, a nie jak partnerów - a na tym polega szkoła propagowana przez Giertycha. Nie chcę by moje dziecko chodziło w mundurku do szkoły, w której w mundurkach będą też nauczyciele, gdzie wszyscy są ubrani tak samo i panuje ostry reżim" - powiedziała Anka Brudzińska z GMO. Podkreśliła, że jest to dla niej szczególnie ważne gdyż spodziewa się dziecka.

"Osoba o tak skrajnych poglądach jak Roman Giertych nie może być ministrem edukacji. Moje dziecko za siedem lat pójdzie do szkoły i nie chcę by była to szkoła taka jaką proponuje Giertych. Jego pomysły i decyzje nie są dobre" - zaznaczyła Patrycja Dołowy, która przyszła na protest ze swoim kilku miesięcznym dzieckiem z wózku.

Program "Zero tolerancji dla przemocy" przewiduje m.in. utworzenie ośrodków wsparcia wychowawczego dla uczniów uniemożliwiających normalną, spokojną naukę innym, rozszerzenie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, organizowanie specjalnych szkoleń dla rodziców, monitoring w szkołach, wprowadzenie mundurków szkolnych czy nałożenie na szkoły obowiązku korzystania z oprogramowania blokującego dostęp uczniów do niewłaściwych treści w Internecie. (PAP)

dsr/ mskr/

Tagi: warszawa, wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz