Notowania

wiadomości
19.12.2011 10:29

Włoska prasa o Havlu: spokojny rewolucjonista

Spokojny rewolucjonista, uśmiechnięty ojciec nowej Europy - piszą w poniedziałek włoskie gazety o zmarłym byłym prezydencie Czechosłowacji i Czech Vaclavie Havlu. Przedstawiają go jako intelektualistę i artystę, "wypożyczonego polityce".

Podziel się
Dodaj komentarz

Spokojny rewolucjonista, uśmiechnięty ojciec nowej Europy - piszą w poniedziałek włoskie gazety o zmarłym byłym prezydencie Czechosłowacji i Czech Vaclavie Havlu. Przedstawiają go jako intelektualistę i artystę, "wypożyczonego polityce".

"La Repubblica" zauważa: "Trudno powiedzieć, ilu Europejczyków odczuwa pustkę po śmierci Vaclava Havla. Z całą pewnością laicka i liberalna Europa straciła osobowość, która w ostatnich 20 latach stanowiła stały punkt odniesienia". To były prezydent Czech, dodaje, uosabiał wzór nowego męża stanu.

"Pozostaje uśmiech, którego się nie zapomina" - stwierdza rzymska gazeta. W jej opinii zmarły był wzorem, którego żaden polityczny lider nie potrafi do tej pory naśladować.

"La Repubblica" przytacza fragment wywiadu, jakiego Havel udzielił jej w 2010 roku. Powiedział wtedy, jego największymi przeciwnikami są zawodowi politycy każdej opcji.

"Nie znosiłem nigdy pompatycznych i pustych przemówień, polityki +bla bla bla+, myśli skierowanej na teraźniejszość, najwyżej do następnych wyborów" - mówił wówczas Havel.

Rzymski dziennik przypomina, że należał on do "patrolu filozofów" i intelektualistów w Europie Środkowej, którzy w 1989 roku przewodzili powrotowi swych krajów na łono Zachodu. W grupie tej wymienia Bronisława Geremka i Tadeusza Mazowieckiego. Jako prezydent, dodaje, nie zmienił nawet przecinka w swoich przemówieniach; wygłaszał je tak, jak wtedy, gdy był intelektualistą-dysydentem w mrocznych czasach prześladowań i więzienia.

"Nie zmienił nigdy języka, bo był moralistą, intelektualistą, który powstał przeciwko komunizmowi nie z alternatywnym projektem politycznym, nie z radykalną krytyką systemu leninowskiego, ale dokonując jego moralnego odrzucenia" - pisze gazeta.

Na jej łamach zamieszczono także wspomnienie pióra brytyjskiego publicysty Timothy'ego Gartona Asha. Zwraca on uwagę, że Havel był pierwszym twórcą teatralnym, który zmienił historię.

W "Corriere della Sera" byłego prezydenta wspomina włoski pisarz Claudio Magris: "Był poetą wolnym od wszelkiego narcystycznego kultu dla literatury, człowiekiem, który był zdolny poświęcić wolność osobistą oraz pracę literacką dla wyższych celów ludzkich i dla dobra swojego kraju".

"Havel zapłacił wysoką cenę za walkę o wolność w komunistycznych więzieniach swojej Pragi, nie ustępując na milimetr i nie robiąc z siebie bohatera ani nie dając się ponieść postawie ekstremistycznej, świadom tego, jakie były obiektywne trudności jego kraju" - zaznacza Magris.

"Nie był +towarzyszem+ w partyjnym znaczeniu, ale był zarazem dobrym towarzyszem, co jest nie mniej ważne, gdy jest się prezydentem" - konstatuje włoski pisarz.

Na łamach dziennika "La Stampa" żegna Havla nestor włoskich publicystów Enzo Bettiza, który pisze, że wyśmiewał on komunistów i "z uśmiechem pochował" ich reżim. Bettiza wspomina, że w 1965 roku był w praskim teatrze na sztuce o "niewinnym tytule" - "Garden party" nieznanego wówczas w Europie młodego twórcy Vaclava Havla. Była to w istocie, dodaje, "cierpka, wyrafinowana, pełna podwójnych znaczeń" komedia absurdu w stylu Ionesco, którego autor uważał za swego mistrza.

"Ortodoksyjni komuniści nigdy nie wybaczyli Havlowi straszliwego i wysublimowanego komizmu, z jakim potrafił ich atakować" - wspomina. Włoski publicysta wyraża przekonanie, że spośród wszystkich rządzących w Europie Środkowej i Wschodniej Vaclav Havel był postacią najbardziej emblematyczną. "Jako jedyny potrafił połączyć odwieczny i stanowczy antykomunizm z duchem tolerancyjnego i wesołego liberała" - konkluduje.(PAP)

sw/ kar/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz