Notowania

Przejdź na
eurobank
05.08.2011 17:53

Skimming w bankomatach. Czy jesteśmy bezpieczni?

Trwa wyścig między oszustami, a bankami. Przestępcy doskonalą metody bezprawnego pozyskiwania danych naszych kart płatniczych. Instytucje finansowe wdrażają nowe zabezpieczenia. Stawką jest bezpieczeństwo klientów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(luisierra/iStockphoto)

Tzw. skimming to jedno z najczęstszych przestępstw, którego ofiarą padają klienci banków. Polega ono na tym, że oszuści kopiują dane z paska magnetycznego karty, po to by wykonać jej duplikat i za pomocą podrobionej karty wypłacić środki z rachunku klienta.

Karty mogą być kopiowane praktycznie we wszystkich punktach, w których płacimy za ich pomocą, m.in. w: sklepach, restauracjach i na stacjach benzynowych. Policja podkreśla jednak, że szczególnie groźną odmianą skimmingu jest skimming bankomatowy.

Przestępcy instalują w bankomatach specjalistyczne urządzenia, służące do pozyskiwania danych z paska magnetycznego kart oraz kodów PIN. To bardzo groźne, bo - jak podkreśla policja - klient z reguły obdarza bankomat pełnym zaufaniem. Tymczasem może on być wykorzystywany przez przestępców.

Jak działają przestępcy? Najczęściej umieszczają nakładkę z tzw. skimmerem na czytniku kart. Gdy wkładamy kartę skimmer sczytuje dane i przesyła je do przestępcy znajdującego się najczęściej w samochodzie niedaleko bankomatu. Urządzenia skanujące przesyłają zeskanowane dane drogą radiową. Kod PIN może być skradziony na dwa sposoby. Z wykorzystaniem miniaturowej kamerki która jest wmontowana w obudowę nad klawiaturą albo z wykorzystaniem sztucznej nakładki umieszczanej na prawdziwą klawiaturę. Klient nie odczuwa żadnej różnicy w korzystaniu z urządzeń natomiast jego dane są na bieżąco przesyłane na laptop skimmera. Żaden z przestępców nie ma dostępu do wnętrza bankomatu także wszystkie te urządzenia są montowane w formie nakładek

Na co zwrócić uwagę przy wypłacie pieniędzy z bankomatów

* wlot urządzenia do obsługi karty płatniczej – oryginalny czytnik kart
* klawiatura do autoryzacji transakcji kodem PIN - przestępcy stosują specjalne nakładki i minikamery
* górna część bankomatu – różnego rodzaju listwy i nakładki z logo kart płatniczych, gadżety z logo bankomatu – mogą ukrywać miniaturowa kamerę, która skierowana na klawiaturę bankomatu ma za zadanie "zarejestrować" wprowadzany przez osobę wypłacającą gotówkę kod PIN

Banki doskonale zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i nie przyglądają się bezczynnie rozwojowi technik wykorzystywanych przez oszustów. - Po pierwsze na bankomatach - w miejscach, w których potencjalnie mogłyby zostać zainstalowane urządzenia służące do przechwytywania danych, instalowane są nakładki i inne zabezpieczenia tzw. antyskimmery, które to utrudniają, albo wręcz uniemożliwiają. Do tego karta jest wciągana i wyciągana z różną szybkością. To także przeszkadza prostym urządzeniom w sczytaniu danych z paska.

By wyłapać podejrzane osoby, obserwowane jest bezpośrednie otoczenie. Banki stosują różne techniki operacyjne, m.in. kamery, które rejestrują osoby wypłacające. Wiadomo, że jeżeli w danym bankomacie pojawiają się nietypowe transakcje, np. wypłaty zagranicznymi kartami, to bankomat poddawany jest bardziej szczegółowej obserwacji. i dodaje, że także wtedy, gdy bankomaty są uzupełniane w gotówkę, pracownicy sprawdzają, czy nie ma zamontowanych żadnych nakładek czy też kamer, które mogliby wykorzystywać oszuści.

Najnowszym i najbardziej skutecznym zabezpieczeniem jest przejście na model chip and pin. Coraz więcej banków w Polsce wydaje swoim klientom karty, które są zabezpieczone nie tylko paskiem magnetycznym, ale też chipem. - _ Jeżeli bankomat ma czytnik danych z chipa umieszczonego na karcie, to ten czytnik ma pierwszeństwo przed paskiem. W pierwszej kolejności sczytywane są dane z chipa. Więc jeżeli oszust zeskanuje pasek i kopię karty włoży do bankomatu, który czyta dane z chipa, ten nie wypłaci pieniędzy. Pojawi się informacja, że to nie jest karta oryginalna _ - mówi Halina Kochalska z Open Finance.

Sytuacja wygląda inaczej w bankomatach, które czytają jedynie dane z paska. Eksperci podkreślają, że ich liczba systematycznie spada, ale urządzenia starszej generacji wciąż funkcjonują w niektórych krajach Europy Wschodniej i zdarza się, że niczego nie świadomy klient polskiego banku znajduje na swoim rachunku transakcje zrealizowane np. w Bułgarii.

Banki uspokajają też, że choć w przypadku kradzieży lub zgubienia karty posiadacz karty ponosi odpowiedzialność za transakcje dokonane od utraty karty do zgłoszenia tego bankowi do kwoty 150 euro, to w przypadku potwierdzonego przypadku skimming, wydawca karty bierze na siebie 100 proc. odpowiedzialności za oszukańcze transakcje.

źródło: policja.pl

Tagi: eurobank
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz