Notowania

krd
10.09.2017 07:55

Rekordzista ma ponad 45 mln zł długu. Zobacz, jak nie znaleźć się na tej liście

Ponad 45 mln złotych ma do oddania najbardziej zadłużony konsument zgłoszony do KRD. Długi 17 kolejnych rekordzistów dają sumę ponad 122 mln zł. Kim są? Jak do nich nie dołączyć? - Biorąc kredyt nie możemy wierzyć, że jakoś to będzie - mówi money.pl Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Krzysztof Olszewski/money.pl)

Ponad 45 mln zł ma do oddania najbardziej zadłużony konsument zgłoszony do KRD. Długi 17 kolejnych dają sumę ponad 122 mln zł. Kim są? Jak do nich nie dołączyć? - Biorąc kredyt nie możemy wierzyć, że jakoś to będzie - mówi money.pl Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Dokładnie 45,3 mln zł. Tyle do oddania ma rekordzista notowany w Krajowym Rejestrze Długów. Jak do tego doszło? Skąd ta potężna kwota?

Jak mówi prezes Łącki, niestety takie szczegóły nie są znane. Podobnie jak miasto, z którego pochodzi. Wiadomo jedynie, że 40-latka na listę nierzetelnych płatników wpisał sąd. Gdy do jego zadłużenia dodamy niespłacone zobowiązania kolejnych rekordzistów z każdego polskiego województwa, da to 122 mln zł.

Wprawdzie na pierwszym miejscu jest mężczyzna, jednak na drugiej lokacie znalazła się przedstawicielka płci pięknej.

- Kolejna najbardziej zadłużona ma zobowiązania w wysokości 11,3 mln zł. Jeżeli spojrzymy na strukturę płci najbardziej zadłużonych obecnych w KRD, okaże się, że 13 z 17 to przedstawiciele rodu męskiego - zauważa Łącki.

Jak wpadli w spirale zadłużenia? Jak zazwyczaj się to dzieje, bez znaczenia o jak wielkich sumach mówimy? W ocenie prezesa zbyt często zwodzi nas optymizm.

- W pierwszej kolejności powinniśmy oszacować swoje możliwości. Kiedy zaciągamy pierwszy kredyt czy pierwszą pożyczkę. Zastanówmy się, czy będzie nas stać regulować to zobowiązanie, kiedy nasza sytuacja ulegnie pogorszeniu - radzi Adam Łącki.

Na pewno nie powinniśmy na spłatę przeznaczać 80-90 proc. naszych dochodów wierząc, że jakoś to będzie. W każdej chwili może się przecież przydarzyć choroba, możemy też stracić pracę. Co jednak robić, kiedy jest już za późno i spirala zadłużenia zaciska nam się na szyi?

Jak przekonuje prezes Łącki, najgorsze jest wtedy zaciąganie kolejnych kredytów, by spłacić te, które już mamy.

- Przede wszystkim powinniśmy rozmawiać z naszym wierzycielem. Tak, by rozłożyć to zadłużenie w sposób, który będziemy mogli regulować - radzi prezes Łącki.

Tagi: krd, wiadomości, gospodarka, krynica 2017, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-09-2017

wojtekw zadłużenie łatwo wpaść, ale mimo wszystko jestem zdania, że długi trzeba spłacać. prowadzę firmę i zdarzają się kontrahenci, którzy nie płacą. A to … Czytaj całość

11-09-2017

addaKto temu człowiekowi pożyczył 45 mln? Nikt. Pożyczył 5 mln na inwestycje, małe potknięcie w spłacie i bank wypowiedział kredyt doliczając karną opłatę … Czytaj całość

10-09-2017

jaroa 3/4 tej sumy to pewnie prowizja bandycka dla komornika

Rozwiń komentarze (189)