Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Problemy Amber Gold. Money.pl analizuje sytuację firmy

Problemy Amber Gold. Money.pl analizuje sytuację firmy

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

ABW i prokuratura wzięły pod lupę fundusz inwestycyjny Amber Gold, właściciela upadłych linii lotniczych OLT Express. Podejrzewają parabank o działalność na szkodę klientów oraz fałszowanie dokumentów. Z zawiadomieniami o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury ruszyli też klienci funduszu, którzy nie mogą odzyskać swoich pieniędzy. Prezes spółki Marcin Plichta zapewnia jednak: należne pieniądze wypłacimy i oskarża KNF i ABW o spisek oraz zemstę na jego firmie. Tymczasem - jak wynika z analizy cen surowców w ostatnim roku - złoty biznes skazany był na klęskę.

- Na razie wpłynęły dwa oficjalne doniesienia. Chodzi o niemożność odzyskania kwot lub złota wartości od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych - mówi Money.pl Adam Bożyszkowski z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jednocześnie przyznaje, że słyszał o szykowanych kolejnych zawiadomieniach, a nawet pozwie zbiorowym. Jednak na razie nie może powiedzieć, jakiej liczby osób dotyczy. Wiadomo na pewno, że gdańska prokuratura rozpatruje doniesienie KNF o podejrzeniu o niedozwolonej działalności.

Z danych Amber Gold wynika, że firma ma ponad 50 tysięcy klientów, których przyciągnęła do swoich 61 placówek w całym kraju, kusząc niezwykle atrakcyjnym oprocentowaniem lokat inwestowanych w złoto i platynę. Oprocentowanie złotych lokat waha się od 10 do ponad 14 procent w skali roku.

Czytaj więcej KNF przykręciła śrubę, a teraz ostrzega - Czy na pewno to wszystko dla naszego dobra - zastanawia się Bartosz Chochołowski.

Zdaniem Marcina Plichty, prezesa i właściciela gdańskiego parabanku, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadziła akcję operacyjną przeciwko kierowanej przez niego spółce już od jakiegoś czasu. Szef firmy opublikował nawet rzekome pismo z ABW, datowane na 31 maja, a dotyczące akcji o kryptonimie Ikar. Plichta twierdzi, że bankructwo OLT Express i kłopoty jego spółki to efekt zaplanowanego działania Agencji, za którą jego zdaniem stoi KNF. Plichta twierdzi, że to zemsta za to, że OLT stworzył realną konkurencję dla państwowego LOT-u, przez co Skarbowi Państwa nie udało się sprzedać narodowego przewoźnika właścicielowi linii Turkish Airlines.

- To pismo to nieudolna fałszywka, nawet pieczątka jest już dawno nieaktualna, a zarzuty wobec nas są absurdalne - mówi Money.pl ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka Agencji. Zaprzeczając rewelacjom zawartym w notatce, oświadczyła: rozsyłany wśród dziennikarzy dokument nie został wytworzony w ABW. W tej sprawie złożymy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa sfałszowania dokumentu, o którym mowa w art. 270 kodeksu karnego. O tym, że nie ma żadnej zmowy zapewnia też prokurator Adam Bożyszkowski: - Nie prowadziliśmy żadnych przesłuchań, ani przeszukań, nikogo też nie zatrzymywaliśmy - mówi.

Zarzuty Plichty odpiera rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego. - Nie ma żadnego spisku, już w 2009 roku ostrzegaliśmy przed inwestowaniem za pośrednictwem spółki Amber Gold - mówi Money.pl Łukasz Dajnowicz. - Właśnie wtedy zawiadomiliśmy prokuraturę o podejrzeniu, że spółka prowadzi niedozwoloną działalność. To znaczy, że zbiera oszczędności i obarcza je ryzykiem. Niestety, nie znamy skali działalności Amber Gold. Spółka jako parabank nie podlega naszemu nadzorowi - tłumaczy rzecznik.

Zgodnie z prawem bankowym, jeżeli właścicielom Amber Gold udowodnione zostanie łamanie prawa, grozi im grzywna do pięciu milionów złotych i kara pozbawienia wolności do trzech lat.

KNF zawiadamiając prokuraturę, wciągnął Amber Gold na listę obostrzeń, czyli wykaz instytucji, które nie są objęte bankowymi gwarancjami, a podejrzane są o przyjmowanie lokat. W tym momencie znajduje się na niej 16 firm.

Wymienione podmioty nie mają zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, a szczególnie na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem
Finroyal FRL Capital Limited
Flexworld Inc
Perfect Money Finance Corp. z siedzibą w Panamie
Weksel Bank, Aida System Sp. z o.o. z siedzibą w Konstantynowie Łódzkim
Amber Gold Sp. z o.o. z siedzibą w Gdańsku
GoGo20 Poland
DOBRALOKATA Sp. z o.o.
Pozabankowe Centrum Finansowe Sp. z o.o.
P.H.U. PROMOTOR z siedzibą we Wrocławiu
Care&Cash Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu
KASOMAT.PL SA, Wrocław
Lex-Security, Mysłowice
Centrum Inwestycyjno - Oddłużeniowe sp. z o.o. Stargard Szczeciński
Socket Resources GmbH reprezentowana na terytorium RP przez Marka Jachowicza; biuro operacyjne w Polsce - Warszawa
IPI CAPITAL S.A. z siedzibą w Warszawie
NOVA NEW Sp. z o.o. z siedzibą w Katowicach

źródło: Komisja Nadzoru Finansowego

To jeszcze nie koniec kłopotów właścicieli Amber Gold. Swoje śledztwo kończy właśnie UOKiK. - Urząd od ponad pół roku prowadzi postępowanie wyjaśniające, które jest na końcowym etapie. Sprawdzamy, czy Amber Gold zamieszczała w materiałach reklamowych wprowadzające w błąd informacje dotyczące oferowanych przez nią produktów inwestycyjnych „lokata w złoto" i „lokata w platynę". Przyglądamy się również umowom i zasadom świadczenia usług finansowych przez spółkę - mówi Money.pl Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK bada, czy Amber Gold nie sugeruje błędnie konsumentom, że oferowane przez firmę produkty inwestycyjne, tak jak lokaty bankowe, objęte są obowiązkowym systemem gwarantowania świadczonym przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

- Jeśli materiały zebrane podczas postępowania wyjaśniającego dadzą podstawy do podjęcia dalszych kroków, będziemy wszczynać postępowanie administracyjne - dodaje rzecznik urzędu.

Klienci Amber Gold mogą pożegnać się z gotówką?

Prezes gdańskiej firmy solennie zapewnił, że mimo zablokowania kont bankowych, pieniądze ludzi, którzy mu je powierzyli, nie są zagrożone. - Uruchomimy gotówkę, która pozostaje na naszych kontach, dysponujemy też złotem, które sprzedamy, by zaspokoić roszczenia klientów - zadeklarował przed weekendem na antenie TVN 24 i TVP info. Jak zapewnił spółka ma 100 kilogramów złotego kruszcu, ma też nieruchomości, które może spieniężyć.

Z danych, przedstawionych na jej stronach, wynika, że jej przychody, czyli pozyskane lokaty w 2011 roku, sięgnęły blisko 200 mln złotych. Biorąc pod uwagę tylko tę, oficjalnie deklarowaną kwotę, wiadomo już, że sprzedając całe posiadane złoto Amber Gold będzie mogła wypłacić jedynie niewiele ponad 17 mln złotych. Tyle warte jest 100 kg złota. Co z resztą, czyli ponad 180 milionami złotych oraz odsetkami? Czy taką kwotę uda się uzbierać po sprzedaży wspominanych przez szefa Amber Gold nieruchomości i opróżnieniu jej kont?

Niestety trudno o jakąkolwiek odpowiedź. Milczą wszystkie telefony w firmie. Próbowaliśmy kontaktować się z główną siedzibą w Gdańsku, biurem prasowym i poszczególnymi placówkami Amber Gold w całej Polsce - niestety bezskutecznie. Co ciekawe, firmy, które dla Amber Gold pozyskiwały lokaty i udzielały pożyczek, poinformowały nas, że w miniony czwartek, spółka jednostronnie i bezterminowo zawiesiła z nimi współpracę. - Pożyczamy pieniądze zupełnie niezależnie i nie chcemy być już wiązani z Amber Gold - usłyszeliśmy od przedstawicielki jednej z nich.

Bez odpowiedzi pozostaje jeszcze jedno pytanie: Czy deklarowane 200 mln złotych to jedyne zobowiązania firmy? Znamienne jest, że inna - jedna z największych - firm na polskim rynku sprzedająca złoto w 2011 roku, praktycznie bez żądnej reklamy, pozyskała od klientów ponad 80 mln złotych. Nieoficjalnie wiadomo, że Amber Gold, reklamując swoje lokaty, wydawała miesięcznie około 3 mln złotych. Czy przy tak zmasowanej kampanii, deklarowana wartość lokat, a co za tym idzie zobowiązań spółki wobec klientów okaże się większa niż deklarowana do tej pory?

To taniejące złoto pogrążyło Amber GoldProblemy Amber Gold w dużym stopniu należy tłumaczyć spadkiem cen złota w ostatnich miesiącach. W ciągu roku jego cena obniżyła się o ponad 4 procent. Z jeszcze większą stratą mogą liczyć się klienci, którzy założyli lokaty w połowie listopada zeszłego oraz pod koniec lutego tego roku. W obu tych przypadkach złoto osiągnęło najwyższy poziom w historii, przekraczając 1770 dolarów za uncję, co przy obecnej cenie poniżej 1600 dolarów oznacza spadek o prawie 11 procent. Depozyty zakładane w tych okresach musiały przynosić straty. Jeśli więc gdańska spółka oferowała lokaty o zyskach gwarantowanych w wysokości 10 procent w skali roku, to po upływie tego kryzysowego dla złota czasu musiała dopłacać do każdej lokaty w wysokości 1000 złotych aż 200 złotych.

Zobacz jak zmieniała się cena złota od początku sierpnia 2012 roku

Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Trzeba przyznać, że znacznie korzystniej inwestowanie w najpopularniejszy kruszec wygląda w perspektywie ostatnich trzech lat - czyli od chwili kiedy Amber Gold wystartowała. W połowie 2009 roku cena złota oscylowała w okolicach 1000 dolarów, co daje do teraz zysk na poziomie około 70 procent. W szczytowym okresie - gdy cena złota biła rekordy - zysk z takiej inwestycji, w przypadku jej rozpoczęcia na początku sierpnia 2009 roku, dochodził nawet do niemal 90 procent. Zdaniem analityków te gwałtowne wzrosty sprzed dwóch lat i sprzed roku tłumaczą ekspansję spółki na rynku. Złoty okres skończył się jednak wraz ze spadkami.

- Złoto nigdy nie było bezpieczną przystanią dla inwestorów - mówi Money.pl Paweł Kordala, analityk domu maklerskiego XTB, specjalizujący się w rynku surowców. - Przez ostatnie dziesięć lat za wzrost cen złota odpowiadali inwestorzy, którzy zgromadzili je w gigantycznych ilościach. By zrealizować zyski od pewnego czasu je sprzedają, a to powoduje spadek cen - tłumaczy. Jego zdaniem zapewnianie wysokiej stopy zwrotu, poprzez lokowanie całego kapitału w kruszce, jest niemożliwe. - Mamy do czynienia z początkiem końca bańki spekulacyjnej na złocie. W przeszłości, kruszec tracił w krótkim czasie nawet ponad 40 procent - mówi Kordala.

Cena złota na przestrzeni ostatnich trzech lat

Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

- Mamy do czynienia z klasycznym suwakiem, od punktu - niski zysk i wysokie bezpieczeństwo do punktu - wysoki zysk i niskie bezpieczeństwo - mówi Money.pl Piotr Wojda wiceprezes Mennicy Wrocławskiej, firmy od lat działającej na rynku metali inwestycyjnych w Polsce. - Złoto, podobnie jak inne surowce podlega ciągłym wahaniom wartości i nie da się zaoferować klientowi produktu finansowego, w którym gwarantujemy trzykrotność zysków, jakie może uzyskać na bankowych lokatach. To niemożliwe w przypadku kruszców, których wartość podlega dużym i dość gwałtownym wahaniom - tłumaczy.

Jego zdaniem inwestowanie w złoto to świetny pomysł na odkładanie oszczędności ze względu na inflacje czy wysoką płynność, jednak wiąże się z ryzykiem, które klient musi zaakceptować.

- Zawsze, gdy mamy do czynienia z produktem opartym wyłącznie na złocie czy platynie, przy którym gwarantuje się wysokie oprocentowanie, każdemu powinna się zapalić czerwona lampka. Trudno nie dostrzec korelacji między tym jak wygląda rynek złota od ponad pół roku, a sytuacją Amber Gold, czy innych tego typu instytucji parabankowych - mówi Wojda.

Podkreśla różnice między działalnością jego firmy, a Amber Gold. - U nas klienci kupują złoto fizycznie. Mogą je zdeponować w naszym skarbcu albo w wybranym przez siebie banku lub zwyczajnie zabrać do domu. Fakt, że je posiadają jest wystarczającą gwarancją, że nie mają do czynienia z jakimś dodatkowym ryzykiem. Ci, którzy skusili się na wirtualne produkty, niestety tej pewności nie mają - mówi. Jednak na pytanie, czy Amber Gold jest piramidą finansową, odpowiada: O tym zdecyduje sąd i akurat co do tej kwestii prezes Marcin Plichta ma rację.

Jakie kroki prawne mogą podjąć klienci, by odzyskać swoje pieniądze od Amber Gold? Czytaj na drugiej stronie.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
oprocentowanie, złoto, lokaty, firma, klienci, amber gold
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
ForexDemon
82.139.18.* 2012-08-12 23:20
Drogi autorze tegoż artykułu - warto by się przygotować do tematu o którym się pisze. Klienci Amber Gold nie inwestowali w żadne złoto! Warto by przejrzeć przynajmniej jakąkolwiek umowę
xccee3
95.40.58.* 2012-08-12 14:20
państwo nie jest od tego, trzeba myśleć
Tytan33
195.182.9.* 2012-08-10 14:09
Nie byłoby teraz problemu z taką sp.jak Amber Gold czy też Finroyal gdyby stosowne organy państwowe działaly skutecznie w celu ochrony polskiego społeczeństwa.Jak można pozwalać na dalszą działalność spółki która po pierwszym roku działalności nie przedkłada wymaganego prawem sprawozdania finansowego.Nie można zezwalać spółce na dalszą działalność jeżeli nie przedkłada sprawozdania finansowego.
Spółka Amber Gold była zarejestrowana w KRS , dlaczego po pierwszym roku jej działalności tolerowano brak sprawozdania finansowego.
Przecież my podatnicy poto m.in. płacimy podatki żeby stosowne organy państwowe stały na straży bezpieczeństwa naszych finansów.
Zobacz więcej komentarzy (65)