Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Barembruch
|

Optymizm podszyty niepewnością

0
Podziel się:

Dziwnie zaczął się nowy tydzień na warszawskiej giełdzie. W poniedziałek na rynku panował niby optymizm, ale bardzo przytłumiony i - zwłaszcza w drugiej części dnia - podszyty rosnącą niepewnością.

Dziwnie zaczął się nowy tydzień na warszawskiej giełdzie. W poniedziałek na rynku panował niby optymizm, ale bardzo przytłumiony i - zwłaszcza w drugiej części dnia - podszyty rosnącą niepewnością.

Tylko rano można było mieć nadzieję, że inwestorzy postawią kropkę nad i, zaś WIG20 przebije trwale poziom 3300 pkt., nie pozostawiając złudzeń, że korektę zostawiliśmy już za sobą. Wprawdzie poranne otwarcie wypadło kilka punktów powyżej tej bariery, a potem główny indeks dodał jeszcze dobre półtora procenta, ale potem giełdowa maszynka do zarabiania pieniędzy znów zaczęła się zacinać. WIG20 zaczął nieuchronnie zmierzać w kierunku poziomów z końca ubiegłego tygodnia i na popołudniowym zamknięciu z dużym trudem utrzymał się na plusie, zyskując 0,1 proc. I znów brakuje mu 25 pkt. do wspomnianej wyżej ważnej bariery 3300 pkt.

Nieco lepiej spisały się w poniedziałek pozostałe ważne indeksy: WIG zyskał 0,3 proc., zaś indeks średniaków MIDWIG - nawet 0,9 proc. Ale to też nie zmieniło wrażenia, że inwestorzy są coraz bardziej rozdarci jeśli chodzi o prognozowanie najbliższej przyszłości. Świadczą o tym spadające obroty - na pierwszej sesji tygodnia ledwie przekroczyły półtora miliarda złotych - i w miarę zrównoważona liczba spółek rosnących oraz malejących. Pierwszy było w poniedziałek 150, a drugich - 110.

Optymiści mają prawo czuć niedosyt, bo poranne, dobre doniesienia z giełd azjatyckich dawały spore nadzieję na potwierdzenie przełomu, który został już zasygnalizowany nagłym wystrzałem cen w górę w czwartek w ubiegłym tygodniu. Wszystkie optymistyczne rachuby wzięły w łeb, do czego walnie przyczyniły się spadki na największych parkietach europejskich. Po czterech sesjach wzrostu na europejskich rynkach akcji przyszedł czas na korektę. Inwestorzy sprzedawali akcje spółek sektora finansowego po niepokojących informacjach zza oceanu na temat problemów w sektorze finansowania nieruchomości. Spadek cen ropy negatywnie wpłynął na notowania spółek paliwowych.

Na zakończenie sesji londyński indeks FTSE100 spadł o 0,2 proc., francuski CAC40 zniżkował o 0,8 proc. Tylko niemiecki DAX nie doznał większych strat i był notowany na poziomie bliskim piątkowego zamknięcia. Ale widoczne gołym okiem pogorszenie nastrojów w Europie nie poprawia perspektyw dla polskiej giełdy. Analitycy spodziewają się kontynuacji spadków i nie wykluczają, że jeszcze w tym tygodniu indeks WIG20 może znów bronić się przed spadkiem poniżej poziomu 3150 pkt. Zwłaszcza, że zaczynający się tydzień jest tym, w którym wygasają popularne serie kontraktów terminowych. Inwestorzy-spekulanci wyjątkowo często w takich okresach zamieniają akcje na kontrakty terminowe lub odwrotnie. To nie sprzyja stabilizacji nastrojów i spokojnemu marszowi w górę, który jest rynkowi tak bardzo potrzebny po bolesnych przejściach w ostatnich tygodniach.

Może jednak nie będzie tak źle? Giełdy amerykańskie lekko w poniedziałkowy wieczór zwyżkowały, co może zachęcić europejskich inwestorów do zakupów akcji. A przecież głównemu indeksowi warszawskiej giełdy wcale nie brakuje wiele, by przebić ważne poziomy i potwierdzić zakończenie korekty.

dziś w money
giełda
komenatrze giełdowe
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)