Pierwszym istotnym czynnikiem, który negatywnie wpływa na perspektywy dla cen ropy, jest przyspieszenie rozprzestrzeniania się koronawirusat po rozpoczęciu procesu otwierania gospodarek po wcześniejszych ograniczeniach. Martwi zwłaszcza rosnąca w lawinowym tempie liczba zachorowań na Covid-19 w Stanach Zjednoczonych, co budzi obawy, że jeśli proces ten się utrzyma, to powrócą restrykcje dotyczące przemieszczania się i przebywania w miejscach publicznych. Taki scenariusz oznaczałby prawdopodobnie, że popyt na ropę znów wyraźnie by spadł.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Popyt na ropę naftową jest teraz najważniejszym czynnikiem wpływającym na ocenę perspektyw dla notowań ropy naftowej, dlatego informacje o drugiej fali pandemii są w przypadku tego surowca kluczowe.
Nie można jednak także ignorować informacji dotyczących produkcji ropy na świecie. Z jednej strony, w Ameryce Północnej jeszcze w poprzednim tygodniu liczba punktów wydobycia ropy znów spadła, a to jest dobrym prognostykiem utrzymującej się w ryzach produkcji ropy w tym rejonie świata. Z drugiej strony, niektóre firmy wydobywcze w USA zaczęły sygnalizować chęć zwiększania produkcji ze względu na rosnące w ostatnich miesiącach ceny ropy naftowej.
Poza tym, OPEC+ dotarł już prawdopodobnie do swoich maksymalnych limitów, jeśli chodzi o możliwości obniżki produkcji ropy naftowej, więc w drugiej połowie bieżącego roku kartel albo utrzyma wydobycie na podobnym poziomie, albo zacznie je stopniowo zwiększać.
Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI