Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Uwaga na akcje za grosze

Uwaga na akcje za grosze

Fot. PAP/Mirosław Trembecki
Podziały i emisje akcji groszowych nie zawsze są przeprowadzane z myślą o korzyściach dla drobnych inwestorów - uważa Komisja Nadzoru Finansowego i specjalnie dla Money.pl wyjaśnia, po co niektóre spółki to robią.

Wyobraźmy sobie taką hipotetyczną sytuację: wzrost ceny akcji o 1 grosz oznacza zmianę kursu o kilkadziesiąt procent. Wraz z kursem skokowo zmienia się kapitalizacja spółki. Czy tak duże wahania sprzyjają adekwatnej wycenie firm giełdowych? Czy kilkudziesięcioprocentowy wzrost wartości rynkowej spółki nie wprowadzi w błąd mniej zaawansowanych inwestorów?

Wzrost o grosz to wzrost o 100 procent

W ciągu ostatniego roku na warszawskiej giełdzie coraz częściej można było obserwować takie zjawisko: notowana spółka, mimo zadowalającej płynności i kursu poniżej 1 zł, przeprowadzała podział akcji (split), zmniejszając wartość nominalną waloru do 1 grosza. Kolejnym krokiem spółki była emisja miliardowej ilości nowych walorów w cenie równej wartości nominalnej akcji. Jaki był cel tych operacji?

W ocenie urzędu Komisji Nadzoru Finansowego trudno wykluczyć, że najważniejszym, zamierzonym skutkiem takiego splitu i następującej po nim emisji, której dodatkowym efektem było rozwodnienie kapitału akcyjnego, mogło być sprowadzenie kursu papieru wartościowego do poziomu, przy którym procentowa wartość minimalnego kroku notowań stanowi kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt procent ceny rynkowej akcji.

W skrajnym przypadku, wcale nieodległym od rzeczywistości, gdyby dana akcja była wyceniona przez rynek giełdowy na poziomie 1 grosza, możliwa byłaby - przy wzroście jej wartości o 1 grosz - zmiana kursu transakcyjnego o 100 procent. O 100 procent wzrosłaby też kapitalizacja rynkowa spółki. Wynik nadzwyczajny, nie do pobicia przez innych giełdowych konkurentów, którzy muszą włożyć sporo wysiłku w zarządzanie swoim przedsiębiorstwem, by poprzez odpowiedni wzrost kursu spółki rynek docenił jej fundamentalną wartość.

Kurs nie może spaść

Z kolei przy osiągniętej podczas notowań cenie rynkowej akcji równej 1 gr nie jest w ogóle możliwy spadek jej kursu poniżej tego poziomu ze względu na ograniczenia systemowe związane ze sposobem składania zleceń i ustalania notowań na giełdzie. Stąd spółka, której wartość jednej akcji powinna spaść w ocenie inwestorów poniżej 1 grosza, mogłaby bez żadnych konsekwencji dla swej wyceny rynkowej dalej ponosić straty, utrzymując swój dotychczasowy kurs na niezmienionym poziomie.

Ten prosty przykład pokazuje paradoks notowań akcji groszowych, których cena, osiągnięta metodami pozarynkowymi, utrudnia dokonanie przez rynek giełdowy adekwatnej wyceny spółki, a więc takiej, która powinna oscylować na poziomie zbliżonym do jej wartości godziwej.

Zjawisko to, choć na razie marginalne, prowadzi do zakłóceń dyscypliny rynkowej, której poddane są spółki publiczne. Zjawisko to uniemożliwia też dokonanie racjonalnej decyzji inwestycyjnej, gdyż zakłóca wycenę ryzyka, jakie towarzyszy inwestowaniu w papiery wartościowe.

Powstanie nowy rynek dla groszowych?

Tak pokrótce wyglądały powody, dla których urząd KNF zwrócił się w ubiegłym miesiącu do GPW z zapytaniem o planowane działania regulacyjne w sprawie podziałów akcji i emisji akcji groszowych, uchwalanych przez niektóre spółki notowane na GPW. Jest oczywiste, że samo przeprowadzenie splitu lub miliardowej emisji jest prawem każdej spółki akcyjnej, a decyzja w tym względzie należy do walnego zgromadzenia jej akcjonariuszy.

Z drugiej jednak strony uważamy, że rynek publiczny stawia przed spółkami znacznie wyższe wymagania. Jednymi z najważniejszych zalet obrotu na rynku regulowanym są jego bezpieczeństwo i przejrzystość. Wartości te wskutek ryzyk, jakie niosą akcje groszowe, mogłyby być wystawione na ciężką próbę. Stąd też tak stanowcza reakcja nadzoru, która zresztą została przyjęta przez uczestników rynku z pełnym zrozumieniem.

Warto przy tym podkreślić, że nie jest celem nadzoru wprowadzanie rozwiązań, które mogłyby uderzyć w inwestorów z żyłką spekulacyjną. Na docenienie zasługuje ich rola przy utrzymaniu płynności na rynkach poszczególnych akcji.

Dlatego też, w ocenie nadzoru, ewentualna zmiana regulacyjna nie powinna pogorszyć możliwości inwestycyjnych tej grupy inwestorów. Niemniej jednak zmiana taka jest jak najbardziej konieczna, przy czym możliwy jest tutaj cały repertuar środków zaradczych, o których m.in. wspomniał prezes GPW w swej odpowiedzi do KNF.

ZOBACZ TAKŻE:

W szczególności pomysł utworzenia na giełdzie specjalnego segmentu, czyli swoistego penny stock market, gdzie mogłyby być notowane akcje groszowe, wydaje się godny poparcia.

Takie rozwiązanie powinno być czytelne dla inwestorów, którzy otrzymają w ten sposób jasny sygnał o podwyższonych czynnikach ryzyka związanych zarówno z inwestowaniem w te akcje na rynku pierwotnym, jak i z ich obrotem giełdowym. Inną możliwością, wartą chyba rozważenia, jest zachęcanie spółek do scalenia akcji groszowych poprzez przeprowadzenie tzw. reverse split. W ocenie nadzoru nie musi się to przyczynić do pogorszenia ich płynności, o ile w swobodnym obrocie znajdzie się ich odpowiednia liczba.

Autor jest zastępcą przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego

gpw, split, KNF, nowy rynek, newconnect, akcje groszowe
KNF
Czytaj także
Polecane galerie
mnvd
195.140.236.* 2008-04-08 10:03
Hahahaha ale się przebudzili....
KNF nie wiedział co się dzieje???
Dostają kasę za ilość wprowadzonych spółek....???
Gdyby mieli obostrzenia na emisjach to 80 procent spółek by nadal w garażach kwitło a tak mają na budowę HQ za pieniądze z emisji.... a nadwyżki loklują w funduszach ;-)))0 Bo co tu robić z kasą??? Chcieli kasy to ją mają a teraz najchętniej by z nią zwiali tylko myślą jak to zrobić żeby "pupy nie podłożyć pod bicie"....
qwertyx
83.25.158.* 2008-03-31 13:28
Wystarczy spojrzeć na notowania spółki Buffeta, żeby się przekonać, że split nie jest nikomu do szczęścia potrzebny, a przeprowadzają go w większości tacy kombinatorzy jak Polacy. Buffet ma kase więc on może całe wieki nie robić splitu - bo po co ? A polscy właściciele spółek chcą się nachapać i po to robią te wszystkie splity pod pretekstem poprawy płynności itd itd - to jest proste i logiczne. To jest Polska.
2008-03-31 01:28
KTO PISAŁ TEN ARTYKUŁ??? PRZECIEZ TO BZDURA OCZYWISTA... NIJAK MA SIE DO EKONOMICZNEJ LOGIKI....
Odkąd istnieją giełdy, no prawie, ludzie akcji obserwują wolumen, a ten jest wartością zależną od przelicznika, generuje cenę w czystej postaci.
Różnica PDA i ceny rynkowej to czysta spekulacja, jak w setkach inaczej skonstrółowanych przypadków, tłum i zabawa...
Zobacz więcej komentarzy (16)