Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
71 procent w jeden dzień. Zobacz, jak zarabiać na spadkach

71 procent w jeden dzień. Zobacz, jak zarabiać na spadkach

Fot. kryczka/iStockphoto

W czasie ostatniej, ubiegłotygodniowej sesji kurs akcji KGHM runął w dół o niemal 14 procent. W czasie, gdy część inwestorów liczyła straty, inni mogli liczyć olbrzymie zyski. Money.pl wyliczył, że na spadku kursu akcji wydobywczej spółki dało się zarobić nawet 71 procent.

Taki zarobek jest możliwy do osiągnięcia dzięki tzw. krótkiej sprzedaży. Daje ona szansę zarabiania na spadkach cen akcji lub innych instrumentów finansowych. Najprościej rzecz ujmując jest to sprzedaż pożyczonych wcześniej akcji lub innych papierów wartościowych np. obligacji. Całą transakcję można podzielić na kilka etapów.

Na początku staramy się przewidzieć zachowanie kursu akcji. Jeżeli stwierdzimy, że istnieje duże prawdopodobieństwo giełdowych spadków to możemy podjąć decyzję o krótkiej sprzedaży. W tym celu pożycza się akcje, najczęściej od prowadzącego rachunek domu maklerskiego.

Pożyczone akcje inwestor sprzedaje na rynku, a następnie je odkupuje. Różnica między ceną sprzedaży a ceną odkupu stanowi zysk bądź stratę inwestora. To znaczy - jeśli sprzedaliśmy akcje za 17 złotych i odkupiliśmy za 15 złotych to zarobimy 2 złote. Z drugiej strony, jeżeli cena akcji wzrosłaby z 17 do 20 złotych to stracilibyśmy 3 złote.

Jak widać jest to sytuacja odwrotna do klasycznej transakcji giełdowej, gdzie zarabiamy na wzrostach, a tracimy na spadkach. Niezależnie od wyniku transakcji zwracamy akcje pożyczkodawcy (najczęściej domowi maklerskiemu), ten z kolei rozlicza różnicę między ceną sprzedaży, a ceną kupna. Ta różnica stanowi zysk lub stratę inwestora.

W tej chwili krótka sprzedaż jest możliwa jedynie dla 42 akcji oraz 38 obligacji. Giełda ma również prawo zawieszenia transakcji krótkiej sprzedaży, w przypadku gdy spadki przekraczają 10 procent dla jednej akcji oraz 3 procent dla indeksu WIG.

W praktyce short selling jest dostępny dla nielicznych. W gronie przepytanych przez Money.pl (DI BRE, CDM oraz DM PKO BP) największych domów maklerskich tylko jeden z nich oferuje krótką sprzedaż dla inwestorów indywidualnych.

CDM stawia jednak zaporowe warunki. Przede wszystkim trzeba dysponować na rachunku funduszami o wartości 100 tysięcy złotych, by podpisać specjalny aneks umożliwiający krótką sprzedaż. To jednak nie wszystko - transakcja krótkiej sprzedaży musi opiewać na co najmniej 50 tysięcy złotych i być zrealizowana tego samego dnia, to znaczy że zlecenie odkupienia pożyczonych papierów musi nastąpić przed zamknięciem sesji.

Zostają kontrakty terminoweNiemniej jednak drobni inwestorzy mogą zarabiać na spadkach, dzięki wykorzystaniu instrumentów pochodnych. Szczególną popularnością cieszą się kontrakty terminowe na indeks WIG20. Giełda oferuje również opcje na WIG20 oraz kontrakty terminowe na akcje, waluty oraz indeks mWIG40.

Czytaj w Money.pl


Wyniki spółek WIG20 dają nadzieję na...

Kontrakt terminowy to nic innego jak zakład między dwoma inwestorami. Jedna strona obstawia spadek, z kolei druga wzrost tzw. instrumentu bazowego. Instrumentem bazowym może być akcja, indeks lub waluta. Jeśli cena instrumentu bazowego spada, to zarabia strona obstawiająca spadek. Jeżeli cena tego instrumentu rośnie, to strona obstawiająca spadek odpowiednio traci.

Elementem, który zwiększa atrakcyjność kontraktów terminowych jest użycie dźwigni finansowej. Oznacza to, że nie musimy posiadać całości kwoty odpowiadającej wartości kontraktu. Wystarczy wpłacić depozyt zabezpieczający, który stanowi niewielki procent wartości kontraktu. Jeśli wymagany depozyt wynosiłby 10 procent, to mielibyśmy do czynienia z dziesięciokrotną dźwignią finansową.

W praktyce dźwignia o wartości 10 wiąże się z dużym ryzykiem. Zmiana kursu instrumentu bazowego o 1 procent powodowałaby zmianę wartości naszej pozycji aż o 10 procent. Idąc dalej, zmiana kursu o 10 procent mogłaby wyzerować albo podwoić wartość naszej pozycji w zależności od tego czy obstawialiśmy spadek bądź wzrost instrumentu bazowego. Dlatego trzeba zachować dużą ostrożność przy inwestycji w tego typu kontrakty.

Ile dało się zarobić na spadku KGHM?

Ze względu na praktyczny brak dostępu do krótkiej sprzedaży dla inwestora indywidualnego jedyną opcją, by zarobić na spadku miedziowego giganta, jest zajęcie krótkiej pozycji na kontrakcie na akcje KGHM. Ile potrzebujemy pieniędzy i jak wygląda taka transakcja?

Właściwy depozyt zabezpieczający w KDPW dla kontraktu na KGHM wynosi 14,8 procenta (wg stanu na 2 listopada). Najczęściej jednak domy maklerskiego wymagają nieco większego depozytu wstępnego, wynoszącego kilka procent więcej (w DM PKO BP było to 17,8 procenta).

Zobacz notowania kontraktu terminowego na KGHM w dniu expose premiera

Jeden kontrakt na KGHM obejmuje 100 akcji miedziowego giganta. Na otwarciu 18 listopada kurs kontraktu wynosił 165, co oznacza że wartość kontraktu opiewała na 16 500 złotych. By zająć krótką pozycję musielibyśmy mieć 17,8 procent tej kwoty, czyli 2937 złote.

Na zamknięciu sesji w piątek wartość kontraktu wynosiła już jedynie 14 390 złote. Oznacza to, że wartość całego kontraktu zmalała o 2110 złotych. Jeśli zajęliśmy krótką pozycję, to ta kwota zasiliła nasz rachunek maklerski. W odniesieniu do minimalnego depozytu wstępnego - 2970 złotych - oznaczałoby to stopę zwrotu rzędu 71 procent na jednym kontrakcie.

Tak duża stopa zwrotu sprawia, że warto się zastanowić nad dodaniem takich nietypowych instrumentów inwestycyjnych do tradycyjnych strategii inwestycyjnych jak zakup akcji lub obligacji.

Spółki możesz porównywać samodzielnie - zobacz Analizator Spółek

Sam porównuj na wykresach spółki i indeksy
Więcej o spadkach KGHM czytaj w Money.pl
"Niech Tusk wyjaśni". Chcą komisji ws. KGHM
Politycy PiS chcą nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji skarbu państwa, by wyjaśnić, czy doszło do nieprawidłowości w związku z kupnem i sprzedażą akcji KGHM.
To też opodatkują. Giełda reaguje spadkiem
Resort finansów planuje opodatkowanie nie tylko gazu łupkowego, ale także wydobycia gazu ziemnego i ropy.
Palikot ostro atakuje doradcę premiera
Szef trzeciej siły w Sejmie pyta premiera czy jego bliski doradca miał wcześniej informacje o podwyższeniu podatku od kopalin.
kghm, giełda, kontrakty, krótka sprzedaż, gra na spadki
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
njk
95.49.118.* 2011-12-04 18:21
Tylu oburzonych a giełdy i produkty złodziejskiej finansjery maja sie dobrze.Zachłanność ludzka zbugi swiat. Oby jak najszybciej zabrali te majatki ze sobą do grobu
real1
83.10.28.* 2011-11-27 21:55
przez całą tą finansową machinę realna gospodarka ledwie zipie, dopóki ktoś odpowiedzialny tego nie rozpieprzy dotąd "inwestor" będzie się równać "spekulant"
a ludzie bedą ograbiani z owoców swej pracy
zygfryd II
87.205.144.* 2011-11-25 18:31
Pożyczając papiery w dużej liczbie można sprzedając je nagle doprowadzić do załamania kursu i zrobienia na kontraktach, opcjach etc. Jeśli mamy tylko kontrakty to w żaden sposób nie możemy wpłynąć na kurs. I to jest sedno sprawy. Duży gracz sprzedając np. 500 tys KGHM może zwalić kurs. Kupując dowolną ilość opcji (jeśli w ogóle będzie je ktoś wystawiał) nie wywalczymy nic! Chyba że ich cenę w górę. A tak poniżej "zarabiam na lokacie"- to z ledwością je chronisz przed inflacją, bo zarobek to chyba nie jest.
Zobacz więcej komentarzy (13)