Po pięciu miesiącach realizacji tegorocznego budżetu udało się wypracować 2/3 zakładanego na cały rok wzrostu wpływów podatkowych, a biorąc pod uwagę jednorazowe wpływy z aukcji LTE i zysku banku centralnego, można oczekiwać, że deficyt budżetowy na koniec roku będzie "dużo, dużo lepszy" od zaplanowanego, uważa szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
"Podatki miały wzrosnąć według założeń o 6 mld zł w stosunku do ub. roku, a już jest ponad 4 mld zł tego wzrostu - jak na pięć miesięcy, jest to znakomity wynik i na pewno dochody budżetowe, w systemie podatkowym - podkreślam - będą większe niż plan. A oprócz tego mamy dochody jednoroczne, takie nadzwyczajne. tj. z aukcji LTE i z zysku Narodowego Banku Polskiego. One w tym roku znakomicie nam poprawią wynik budżetu - będzie dużo, dużo lepszy niż zakładał pierwotny plan budżetowy" - powiedział Kowalczyk w wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia.
Ministerstwo Finansów podało wcześniej, prezentując szacunkowe dane, że w budżecie państwa na koniec maja br. odnotowano 13,48 mld zł deficytu (czyli 24,6% planu przewidzianego w ustawie budżetowej na cały rok). Dochody budżetu państwa były w tym okresie wyższe o 11% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, w tym dochody podatkowe wzrosły o 7,2% r/r.
Na realizację budżetu w tym roku wpłyną nowe podatki, m.in. podatek od handlu detalicznego.
"Podatek handlowy wejdzie w życie najwcześniej 1 sierpnia, a jak się nie uda - to pierwszego września. Więc wpływy z niego to będzie kwota poniżej 1 mld zł. Podatek całoroczny szacowany jest na ok. 1,5 mld zł" - powiedział także Kowalczyk.
Ustawa budżetowa przewiduje, że deficyt budżetu państwa będzie w tym roku nie większy niż 54,74 mld zł.