Bosak o "trudnej sytuacji" ministra. Mówi o możliwych zarzutach karnych

Państwowa Komisja Wyborcza zatwierdziła sprawozdanie finansowe PiS, co otwiera drogę do wypłaty partii dotacji. Krzysztof Bosak ostrzega ministra finansów przed konsekwencjami niewykonania uchwały PKW. Sprawa budzi kontrowersje w kontekście praworządności.

Krzysztof BosakKrzysztof Bosak
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Slomion/REPORTER
Paweł Gospodarczyk

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, ostrzega ministra finansów przed możliwymi konsekwencjami prawnymi niewykonania uchwały PKW. W rozmowie z Polsat News Bosak podkreślił, że minister powinien działać zgodnie z uchwałą PKW.

Pieniądze dla PiS. Krzysztof Bosak ostrzega Andrzeja Domańskiego

Jeżeli PKW podjęła uchwałę, jaki miała zresztą obowiązek, co wprost wynika z Kodeksu wyborczego, więc to wcześniejsze zwlekanie było bezprawne, to minister finansów powinien po prostu to wykonać - stwierdził.

- Jeżeli w tej chwili minister finansów zadziała inaczej, to będzie materiał na zarzuty karne, oczywiście pewnie nie teraz, tylko po zmianie władzy. Więc minister finansów jest w dość trudnej sytuacji - dodał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Lider Konfederacji zaznaczył również, że reguły finansowania partii powinny być równe dla wszystkich. Sugerował, że większe partie, które mają dostęp do zasobów administracyjnych, powinny otrzymywać mniej środków.

Przypomnijmy: PKW w sierpniu odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z zeszłorocznych wyborów parlamentarnych wykazując - jak poinformowano - poparte dowodami nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy na kampanię 2023 r. w kwocie 3,6 mln zł. Skutek tej decyzji to pomniejszenie jednorazowej dotacji dla tej partii, tzw. zwrotu za wybory (prawie 38 mln zł) o trzykrotność zakwestionowanej kwoty, czyli o ok. 10,8 mln zł oraz pomniejszenie blisko 26-milionowej rocznej subwencji z budżetu państwa na działalność partii o 10,8 mln zł. Konsekwencją jest też zwrot do Skarbu Państwa zakwestionowanej sumy, czyli 3,6 mln zł. PiS zaskarżył tę decyzję do Sądu Najwyższego - sąd rozpatrzył ją 11 grudnia.

Zgodnie z prawem startująca samodzielnie w wyborach do Sejmu partia, która otrzymała w skali kraju co najmniej 3 proc., ma prawo do otrzymywania subwencji z budżetu państwa. Subwencja wypłacana jest każdego roku kadencji parlamentarnej, w czterech transzach kwartalnych. Transzę przekazuje się w miesiącu przypadającym po kwartale, za który jest wypłacana. PiS otrzymało w tym roku dwie transze subwencji - za I i II kwartał.

Wypłata następnej transzy, za III kwartał, przypadała w październiku, ale minister finansów jej nie wypłacił, powołując się na sierpniową uchwałę PKW o odrzuceniu sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS. Resort finansów wskazuje, że w pierwszych dwóch transzach PiS wypłacono środki o wysokości blisko 13 mln zł, podczas gdy pomniejszona na mocy decyzji PKW kwota łączna subwencji za trzy kwartały to ponad 11 mln zł.

Wypłacono więc PiS - uzasadnia MF - wyższą sumę niż ma do tego obecnie prawo, stąd z powodu nadwyżki nie przekazano trzeciej transzy, ale PiS otrzyma czwartą ratę - za IV kwartał. Wypłata ma nastąpić w styczniu 2025 r., wyniesie nieco ponad 2 mln zł i w efekcie dopełni to należącą się partii subwencję za 2023 r., której obecna wysokość to niewiele ponad 15 mln zł.

Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN - która jest właściwa do rozpatrywania skarg na uchwały PKW - jest kwestionowany przez obecny rząd, a także część członków PKW. Powstała ona na mocy ustawy o SN z 2017 r. i tworzą ją osoby powołane po 2017 r. na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z grudnia 2017 r.

Wybrane dla Ciebie