Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
zdrowie
10.06.2020 14:42

COVID, kardiologia i finanse – dzisiejsza rzeczywistość i plany AHP na dalszą część roku

Spowolnienie gospodarcze związane z pandemią wirusa SARS-CoV-2 nie wpłynęło na plany inwestycyjne największej sieci klinik kardiologicznych w Polsce. Epidemia to dodatkowa motywacja, aby jeszcze szybciej zapewnić pacjentom najnowocześniejszy sprzęt i opiekę na najwyższym poziomie. Jak wygląda rzeczywistość pandemiczna w sektorze kardiologicznym z finansowego punktu widzenia? Rozmowa z Adamem Szlachtą - członkiem zarządu, dyrektorem finansowym w Grupie American Heart of Poland.

Podziel się
(materiały partnera)
Adam Szlachta, członek zarządu, dyrektor finansowy American Heart of Poland

Materiał powstał przy współpracy z American Heart of Poland

Agnieszka Pruszkowska: Zarząd American Heart of Poland podjął decyzję o wznowieniu przyjęć planowych w oddziałach szpitalnych, poradniach oraz pracowniach diagnostyki obrazowej. Dlaczego akurat teraz? Jak kliniki wracają do normalności?

Adam Szlachta, członek zarządu, dyrektor finansowy American Heart of Poland: To prawda, podjęliśmy decyzję o stopniowym wznawianiu przyjęć pacjentów w trybie planowym z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Działanie zdeterminowało stopniowe odmrażanie polskiej gospodarki, a przede wszystkim rosnące potrzeby naszych pacjentów. Odnotowaliśmy duże zapotrzebowanie na hospitalizacje i konsultacje w trybie planowym. Obecnie musimy wznowić i zaplanować rozsądnie wykonanie wszystkich świadczeń dla pacjentów, którzy byli zapisani w kolejce, a pandemia te plany zatrzymała, więc w najbliższym czasie czeka nas na pewno dużo pracy. Jesteśmy jednak na to przygotowani - nasze placówki są wyposażone w wysokiej jakości sprzęt, personel medyczny jest przeszkolony i wie, jak zabezpieczyć się przed ewentualnym zakażeniem, a także jak postępować z osobą zarażoną koronawirusem.

Obecnie każdy pacjent oddziałów szpitalnych, oprócz weryfikacji ankietowej i badań jest obowiązkowo poddawany szybkim testom przesiewowym wykrywającym przeciwciała przeciw SARS-CoV-2 klasy IgM i IgG, a także testom w kierunku grypy. W uzasadnionych przypadkach przeprowadzamy również diagnostykę RT PCR. Wszyscy pacjenci, zarówno w poradniach, jak i na oddziałach szpitalnych zobowiązani są cały czas do noszenia maseczek i dezynfekcji rąk. Nie ukrywam, iż cała sytuacja bardzo nas obciąża ekonomicznie. Zarówno jeśli chodzi o wyposażenie w środki ochrony osobistej, ale również o obecne możliwości przyjęć pacjentów, które są ograniczone przez zastosowane środki bezpieczeństwa (zachowanie odstępów i ograniczenia czasowe między wizytami). Również, często pacjenci nie są jeszcze gotowi na odbycie wizyty planowej. Obserwujemy pewną barierę strachu, jednak z naszej perspektywy, biorąc pod uwagę wdrożone procedury pragnę zapewnić, że nasi pacjenci mogą czuć się bezpieczni.

Czy poza procedurami zmienią się również koszty hospitalizacji? Czego spodziewają się Państwo w zakresie taryfikatora NFZ?

Na ten moment Ministerstwo Zdrowia wprowadziło przepisy mające na celu utrzymanie płynności finansowej i zachowanie poziomu przychodów świadczeniodawców dzięki utrzymaniu w okresie przejściowym porównywalnych miesięcznych płatności z tytułu realizacji umów z NFZ oraz przyspieszenia przepływów finansowych do podmiotów leczniczych. W kontekście płynnościowym jest to duży ukłon ze strony NFZ, natomiast w czasie pandemii, nie ulega wątpliwości, że ze względów epidemiologicznych mamy trudność związaną z brakiem możliwości udzielania dotychczasowych ilości świadczeń zdrowotnych. Natomiast te, które są realizowane, odbywają się w podwyższonym rygorze sanitarnym, co pociąga za sobą istotny wzrost kosztów. Do tej pory nie zostało to odzwierciedlone w taryfikatorze, więc spodziewamy się, że przy założeniu dalszego trwania epidemii, ta reakcja nastąpi.

Premier, gdy rozpoczęła się batalia z COVID-19, wytypował w całym kraju 21 szpitali jednoimiennych przeznaczonych wyłącznie do udzielania świadczeń zakażonym koronawirusem. Również trzy oddziały PAKS zostały oddelegowane do walki z koronawirusem. Oznaczało to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. Jak poradził sobie z tym American Heart of Poland?

Sposób funkcjonowania trzech oddziałów PAKS: w Tychach, Zgierzu i Kędzierzynie-Koźlu tak naprawdę został zdefiniowany od nowa. Musieliśmy dostosować obsadę personelu lekarskiego i pielęgniarskiego do nowych warunków. Ponadto niezbędne były pilne inwestycje budowlane: zmiana infrastruktury oddziałów i wydzielenie stref czystych – wolnych od wirusa, stref brudnych i stref buforowych, a także drogi przemieszczania się personelu i pacjentów tak, aby zapewnić im skuteczną izolację. Dostosowaliśmy się operacyjnie niezwykle szybko. W ciągu kilku dni byliśmy gotowi do tego, aby funkcjonować jako oddział zakaźny o profilu kardiologicznym, który zabezpiecza trzy województwa na rzecz pacjentów kardiologicznych z rozpoznaniem czy podejrzeniem COVID-19. Konieczne było natychmiastowe stworzenie i wdrożenie nowych procedur bezpieczeństwa. Musieliśmy również zadbać o dostępność testów, środków ochrony indywidualnej i środków dezynfekcyjnych. Także ekonomika takiego przedsięwzięcia jest niezwykle trudna. Musimy zapewnić dyspozycję obsady kadrowej na wypadek ewentualnego zakażenia. Zgodnie z zarządzeniem NFZ, które określa zasady sprawozdawania i warunki rozliczania świadczeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID - fundusz uregulował m.in. opłatę ryczałtową za gotowość, cenę za pobyt pacjenta poddanego kwarantannie oraz za hospitalizację pacjenta chorego na COVID-19. Z zarządzenia wynika m.in., że powinniśmy zapewnić dyspozycję obsady kadrowej oraz wolnych łóżek. Jesteśmy skłonni podtrzymać tą gotowość i świadczyć tę usługę, tak jak do tej pory, jednak utrzymanie ośrodków jednoimiennych to niezwykła trudność, ponieważ przy obecnym tempie rozwoju epidemii w Polsce skala pacjentów w tych placówkach nigdy nie będzie taka, jak w normalnie działającym szpitalu, natomiast koszty stałe są niezmienne. Siłą rzeczy nie dopasują się proporcjonalnie do liczby pacjentów i to jest rzecz, której nie unikniemy.

Jak pandemia COVID-19 wpłynęła na funkcjonowanie pozostałych klinik PAKS?

To było kolejne niezwykle trudne wyzwanie operacyjne i ekonomiczne, aby dopasować się do istniejącej sytuacji. Chcąc zachować pełne procedury bezpieczeństwa musieliśmy zredukować personel medyczny do niezbędnego minimum. Należy pamiętać, że w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca świadczymy usługi dla pacjentów kardiologicznych, których ciągłość nie została przerwana w trakcie trwania pandemii. Musieliśmy zawiesić na ponad dwa miesiące przyjęcia planowe, ale przez cały ten czas zachowaliśmy ciągłość udzielania świadczeń w przypadkach nagłych i pilnych przyspieszonych. W tym wypadku zabezpieczeniem była na pewno tarcza płynnościowa z NFZ natomiast skala udzielanych świadczeń jest odpowiednio mniejsza.

Ponieśliśmy naturalnie wyższe koszty jeżeli chodzi o utrzymanie naszej kadry w stosunku do udzielanych świadczeń. Dla części pracowników w Grupie AHP przygotowaliśmy specjalne programy postojowe z naszych rezerw finansowych, aby zapewnić im bezpieczeństwo finansowe a nam zabezpieczyć ciągłość udzielania świadczeń poprzez sprawniejszą rotację kadr. Teraz wracamy do normalnego trybu i mocno wierzymy w to, że wznowienie przyjęć planowych zwiastuje powrót do nowej rzeczywistości.

W czasie pandemii zaobserwowano duży spadek liczby pacjentów kardiologicznych. Z czego to wynika?

W czasach pandemii COVID-19 jednym z największych problemów kardiologów jest strach pacjentów przed kontaktem z systemem ochrony zdrowia. W przypadkach schorzeń kardiologicznych, takich jak zawał serca, nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca czy arytmie, zauważalny jest spadek zgłoszeń sięgający nawet do 40 proc. Potwierdzają to też światowe statystyki.

Doszliśmy do takiej sytuacji, że pacjenci do tego stopnia boją się kontaktu z systemem ratownictwa medycznego, że zawały przechodzą w domu i umierają poza systemem opieki kardiologicznej. Mimo wdrożonych procedur bezpieczeństwa statystyki są niepokojące - w kwietniu br. w oddziałach AHP było hospitalizowanych 294 pacjentów z zawałem NSTEMI. Rok wcześniej przyjęto 584 takich chorych. Z tego też względu w oddziale PAKS w Bielsku-Białej zainaugurowaliśmy akcję "Nie zwlekaj – serce nie poczeka".

A jak Pańskim zdaniem koronawirus wpłynie na przyszłość gospodarki, a tym samym na ochronę zdrowia w Polsce?

Z całą pewnością czas trwania pandemii wpłynie na spowolnienie gospodarki. Przekłada się to na wiele czynników makroekonomicznych. Elementy, które już teraz możemy zaobserwować to istotna obniżka stóp procentowych i szereg problemów w różnych gałęziach gospodarki, które z całą pewnością wpłyną na ich funkcjonowanie. Jeśli chodzi o sektor ochrony zdrowia w Polsce, można przewidzieć, że aby móc zmierzyć się z podobnymi problemami, jakie napotkaliśmy podczas wybuchu epidemii SARS-CoV-2, w najbliższym czasie będzie musiał być znacznie bardziej doinwestowany.

Do niedawna scenariusz epidemii, jaką doświadczamy, wydawał nam się nierealny, odległy, a w tym roku okazał się rzeczywistością. Pandemia COVID-19 udowodniła jak relatywnie słabo, jako społeczeństwo globalne, jesteśmy przygotowani na taki kryzys. Jeśli chodzi o przyszłość sektora opieki zdrowotnej – z całą pewnością będzie mocno rozwijany. Z perspektywy inwestycyjnej, w recesji tego typu aktywa są najbardziej stabilne ze względu na to, że opieka zdrowotna jest podstawową potrzebą społeczną. To, na co powinniśmy zwrócić uwagę to potencjał technologii i jej wykorzystanie w medycynie, co do tej pory pozostawało na bocznych torach.

Mówiąc o telemedycynie – czy Pańskim zdaniem może być narzędziem znacząco zwiększającym dostęp do lekarzy specjalistów?

Z pewnością produkty telemedyczne mają duże zastosowanie w czasie pandemii. Natomiast należy pamiętać o tym, że obecnie dostępne technologie nie zastąpią w 100% kontaktu pacjent-lekarz. W czasie pandemii to rozwiązanie rekomendowane w przypadkach stabilnych, ze względu na brak bezpośredniego kontaktu. W sytuacji pogorszenia stanu zdrowia na tle kardiologicznym polecamy skorzystać z telekonsultacji. Pomogą nam one szybciej zidentyfikować osoby potrzebujące dalszej pomocy w warunkach szpitalnych. Natomiast, w przypadku pacjentów po zawale, angioplastyce wieńcowej, z niewydolnością serca, a także cierpiących na arytmię rekomendujemy skorzystanie z naszej usługi Kliniki Serca 24, która zapewnia bezpieczeństwo przez całą dobę. W ramach usługi Tele EKG w American Heart of Poland pacjenci otrzymują osobiste aparaty monitorujące, dzięki którym możliwe jest wykonywanie badania EKG w dowolnym miejscu i czasie. Wyniki badania są automatycznie raportowane do Kliniki Serca 24. Do zalet tej metody można zaliczyć właśnie skrócony czas reakcji na zagrożenia – pacjent może przeprowadzić badanie natychmiast, w momencie kiedy odczuwa niepokojące objawy. U pacjentów, którzy zdecydowali się na zdalny monitoring serca 18-krotnie szybciej wykrywane są nieprawidłowości zagrażające życiu, a ryzyko hospitalizacji zmniejsza się o 46%, co jest niezwykle ważne w czasach pandemii.

Mówiąc o zdrowiu, nie można nie wspomnieć o pracownikach. Z jednej strony dziękujemy medykom, pielęgniarkom, położnym, ratownikom za ciężką pracę, z drugiej wyrzucamy ich poza margines dyskryminując właśnie z powodu tej pracy. Czy według Pana – takie zachowania będą miały wpływ na dalszą pracę lekarzy, pielęgniarek i ratowników? Czego najbardziej powinniśmy się obawiać? Jak w tej sytuacji euforyczno-dyskryminacyjnej odnajduje się personel PAKS?

Mamy to szczęście, że współpracujemy z wysokiej klasy specjalistami, którzy są zmotywowani powołaniem, więc postawy naszych lekarzy, pielęgniarek, personelu w całej sytuacji były godne pochwały. Dla nas, oczywiście priorytetem jest życie i zdrowie pacjentów oraz komfort kadry medycznej więc zapewniamy odpowiednie ilości środków ochrony indywidualnej i dbamy o kwestie bezpieczeństwa. Wszystkim osobom przebywającym na terenie naszych oddziałów wykonujemy badania przesiewowe, nawet jeśli nie mają objawów wskazujących na zakażenie koronawirusem (należy pamiętać, że około 30% osób przechodzi COVID-19 bezobjawowo). Robimy wszystko co w naszej mocy, aby zminimalizować ryzyko zakażenia wirusem, a nasi pracownicy są tego świadomi. Mimo ekstremalnych warunków i niecodziennej sytuacji, w jakiej przyszło im pracować, widzę, że zespół jest jeszcze bardziej zaangażowany. Nie spodziewałbym się, że morale zespołu spadną, niemniej zdarzają się przypadki rożnego rodzaju dyskryminacji personelu medycznego na terenie całej Polski. To sytuacja niedopuszczalna. Wyrażam stanowczy sprzeciw jeśli chodzi o mowę nienawiści kierowaną do osób, które każdego dnia narażają siebie po to, aby służyć opieką innym. Należy pamiętać, że pewnego dnia wszyscy będziemy pacjentami i będziemy potrzebować pomocy.

Jakie plany inwestycyjne AHP planuje na ten rok i czy epidemia COVID-19 bardzo je zmieniła?

Pandemia COVID-19 nie zatrzymała naszych planów inwestycyjnych – wręcz przeciwnie, wpłynęła na ich przyspieszenie. Realizujemy obecnie modernizację sal operacyjnych polegającą na wymianie angiografów we wszystkich placówkach AHP. To inwestycja na dużą skalę, warta kilkadziesiąt mln zł i nasz główny cel inwestycyjny na rok 2020. W wyniku inwestycji polski system opieki zdrowotnej zyska blisko 30 pracowni wyposażonych w najnowocześniejszą technologię do leczenia zawałów. W planach mamy również aktualizację pozostałej infrastruktury medycznej służącej do diagnostyki chorób serca i zamierzamy na to przeznaczyć dodatkowe kilka mln złotych. Mamy jeszcze kilka pomysłów na inwestycje, ale o nich poinformujemy już kolejnym razem.

Grupa American Heart of Poland

To największa sieć oddziałów szpitalnych wyspecjalizowanych w leczeniu układu sercowo-naczyniowego, która powstała blisko 20 lat temu z inicjatywy lekarzy z Polski i Stanów Zjednoczonych.

W jej skład wchodzi sieć Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (PAKS) – ponad 20 oddziałów kardiologii interwencyjnej, kardiochirurgii i chirurgii naczyniowej na terenie Polski.

W sieci oddziałów szpitalnych PAKS leczeni są pacjenci z różnymi postaciami ostrego zespołu wieńcowego (w tym z ostrym zawałem serca), miażdżycą naczyń obwodowych, zaburzeniami rytmu i przewodzenia, niewydolnością krążenia i wadami serca. Placówki współpracują z systemem opieki ratunkowej szpitali wojewódzkich i powiatowych, uzupełniając sieć ratownictwa medycznego. Podmioty działające w ramach AHP świadczą kompleksową opiekę w zakresie chorób układu sercowo-naczyniowego: od prewencji i profilaktyki po leczenie i rehabilitację umożliwiającą pacjentowi powrót do pełnej aktywności. Na co dzień pracuje w nich ponad 300 wybitnych kardiologów, kardiochirurgów i chirurgów naczyniowych. Świadczenia realizowane w Grupie American Heart of Poland wyróżniają się wysokim stopniem innowacyjności, m.in. stosowane są zabiegi planowe na bazie jednodniowej hospitalizacji oraz kompleksowe leczenie miażdżycy wszystkich naczyń.

W 2012 roku w ramach Grupy AHP uruchomiono Centrum Badawczo Rozwojowe (CBR) AHP, które jest unikatowym w skali kraju centrum badań przedklinicznych i klinicznych. Korzystając z wysoko wykwalifikowanej kadry i wsparcia najnowocześniejszej aparatury CBR prowadzi badania oraz zaawansowane programy szkoleniowe, a także staże naukowe dla lekarzy w zakresie diagnostyki i leczenia chorób sercowo-naczyniowych. Zespół CBR tworzą wybitni kardiolodzy interwencyjni, kardiochirurdzy, chirurdzy naczyniowi, patomorfolodzy i biotechnolodzy. Centrum współpracuje z wieloma ośrodkami naukowymi oraz przedsiębiorstwami na całym świecie. Świadczy także usługi szkoleniowe oraz prowadzi programy stażowe, również w renomowanych ośrodkach zagranicznych.

W ramach AHP działają takie marki, jak: Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca (PAKS), Uzdrowisko Ustroń, Nafis S.A., I-Kar Sp. z o.o. oraz Centrum Kardiologii Józefów.

Materiał powstał przy współpracy z American Heart of Poland

+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące