Notowania

wiadomości
03.12.2019 22:20

Czeski film na budowie S3. Ekspresówka do Pragi może się skończyć w polu

Polska część ekspresówki dowiezie nas do czeskiej granicy w 2023 r. Problem w tym, że tam też może się skończyć. Czesi z inwestycją się nie śpieszą. Tamtejszy minister mówi nawet o... 2028 r. Nasz resort infrastruktury i GDDKiA milczą w tej sprawie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(GDDKiA)
Tak kończy się S3 w okolicach Bolkowa. Tu zacznie się budowa ostatniego odcinka po polskiej stronie.

Autostradą do Pragi mieliśmy podróżować już kilkanaście lat temu. Według ostatnich planów - w 2023 r. Wszystko dzięki połączeniu naszej drogi ekspresowej S3 z czeską D11. Porozumienie w tej sprawie rządy Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Czeskiej podpisały jeszcze w 2005 r.

W czerwcu 2015 w Lubawce spotkali się przedstawiciele rządów i samorządów Polski i Czech. Ponownie pojawiły się deklaracje szybkiej budowy po obu stronach. W rozmowach uczestniczyło w sumie stu ekspertów i polityków.

Obejrzyj: PKN Orlen rozgląda się za nowymi stacjami poza Polską. "Ciągle monitorujemy rynek"

W październiku zeszłego roku doszło do spotkania koordynacyjnego. Stało się to tuż po podpisaniu umów z wykonawcami dwóch kluczowych odcinków S3 do granicy pomiędzy Bolkowem a Kamienna Górą i dalej do Lubawki. W tym ostatnim spotkaniu ponownie uczestniczyli przedstawiciele GDDKiA i zarządcy dróg krajowych i autostrad z Czech.

W komunikacie po spotkaniu napisano, że głównym jego celem "było zacieśnienie współpracy pomiędzy zarządcami obu dróg, konsultantem, wykonawcami drogi ekspresowej S3 i autostrady D11 oraz wymiana pierwszych spostrzeżeń związanych z realizacją przedmiotowych dróg". Dość to enigmatyczne. Powodem może być problem po czeskiej stronie, bo jak się wydaje po polskiej wszystko idzie zgodnie z planem.

My damy radę

Cała trasa S3 Bolków-Lubawka (granica) ma mieć długość ok. 31,37 km. Obecnie trwają prace projektowe. 31 października wykonawca odcinka Bolków- Kamienna Góra - konsorcjum firm: PORR S.A. i PORR Bau GmbH - złożył wniosek o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (ZRID).

- Jednym z większych wyzwań inżynierskich dla tej realizacji jest projekt i budowa dwunawowego tunelu drogowego o długości ok. 2,3 km. W grudniu planowane jest również złożenie wniosku o wydanie decyzji ZRID dla odcinka od Kamiennej Góry do Lubawki - mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Kłopot jednak w tym, że mimo tego wyzwania prace zakończą się w 2023 r., ale po czeskiej stronie nawet w 2028 r.

- Według mojej wiedzy Czesi mogą się spóźnić o co najmniej 4-5 lat. Oczywiście możliwe są jakieś próby przyspieszenia prac, ale hamuje ich brak odpowiednika naszej ustawy, która pozwala na wywłaszczanie właścicieli gruntów. Może się zatem okazać, że ekspresówka zakończy się w polu koło Lubawki. Możliwe też, że zostanie wymyślony jakiś łącznik do miasta i wtedy będzie można przekroczyć granicę - mówi nasz informator z branży budowlanej.

Kłopot w tym, że nawet jeśli łącznik do Lubawki zostanie dobudowany, to po przekroczeniu granicy znów trzeba będzie jechać krętymi, ciasnymi drogami przez ok. 60 km do Hradec Kralowe. Dopiero po ok. godzinie będzie można zatem wjechać na autostradę do Pragi.

Czesi już wiedzą

O końcu prac w 2028 r. mówił też niedawno czeski minister transportu Vladimir Kremlika, na którego słowa powołuje się tamtejszy serwis Zdoprvy.cz. O kłopoty Czechów zapytaliśmy w GDDKiA.

Zapewniono nas, że utrzymywany jest stały kontakt z czeskimi odpowiednikami i Dyrekcja wie, jak radzą sobie sąsiedzi. Jednak do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy oficjalnej odpowiedzi. Pytaliśmy również w przygranicznej Lubawce - z tym samym skutkiem.

Wiele jednak wskazuje na to, że obietnice polityków zapowiadające dwie godziny podróży z Wrocławia, który włączony jest w polski system autostrad i ekspresówek, do Pragi jeszcze długo pozostaną jedynie obietnicami. Nadal ten dystans pokonywać będziemy w ok. trzy godziny.

Trasa S3 – D11 ma, oprócz turystycznego, również znaczenie gospodarcze. Ma być najkrótszym połączeniem południowo-zachodniej Polski z Czechami i portami w Szczecinie, Świnoujściu i co za tym idzie z całą Skandynawią. W maju 2018 r. wydawało się jeszcze, że wszystko będzie w porządku.

Czesi rozpoczęli budowę swojego odcinka D11. Na uroczystym wbiciu w ziemię symbolicznej łopaty był minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Jak wtedy podkreślał: "uroczystość jest kolejnym potwierdzeniem doskonałej współpracy Polski i Czech w dziedzinie infrastruktury i transportu. Bardzo się cieszę, że nasi czescy partnerzy konsekwentnie realizują budowę autostrady D11" - mówił dla PAP Adamczyk.

Resort również pytaliśmy o tę konsekwencję i ewentualne opóźnienia. Jednak do czasu opublikowania tego artykułu odpowiedź nie wpłynęła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, drogi, autostrady, infrastruktura
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-12-2019

SzczecinianinEuropejski korytarz transportowy Skandynawia - Pd. Europy, z pominięciem Niemiec, jest wbrew interesom europejskim :) i dlatego S3 była skutecznie … Czytaj całość

03-12-2019

BKNie to nie! Nie będziemy Czechów prosić!

04-12-2019

DarekPodły naród to podła współpraca. Czesi zawsze byli ch...!

Rozwiń komentarze (107)