Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Bitwa Warszawska 2013. O prezydentową

O politycznej walce na łokcie, która cudu nad Wisłą nie uczyni, pisze Krzysztof Janoś.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dla miłośników nieco masochistycznego śledzenia wydarzeń na scenie politycznej, wakacje są trudnym czasem. Amatorzy podglądania tego, jak podgryzają się politycy, skazani są na wpatrywanie się w pomstujących nad Bałtykiem wczasowiczów. W tym roku ratunkiem dla wielbicieli takiego rodzaju rozrywek okazało się warszawskie referendum. W tej historii nie brakuje obrażających się działaczy, przepychanek i wódki. By całości dodać artystycznego szlifu, broniąca się przed odwołaniem Hanna Gronkiewicz-Waltz, da się nawet sfotografować ćwicząc w garsonce i czółenkach na parkowej siłowni.

Ku uciesze kibiców politycznego MMA, Warszawska Wspólnota Samorządowa rozpoczęła te letnie igrzyska. Część polityków odwołało urlopy, na bok poszły płetwy i maski do nurkowania, z szaf powyciągali garnitury, by przed kamery mimo upału powrócić. Tyle, że wspomniany sprzęt mógłby się akurat przydać do nurkowania w politycznych pomyjach, które zaczynają się rozlewać wokół tej sprawy. Okazuje się, że pojawiły się zgrzyty w koalicji pragnącej odwołania HGW. Inicjatorzy akcji nagle zorientowali się, że partie polityczne zrobią wszystko, by ich zmarginalizować i wypchnąć sprzed kamer. Podczas _ uroczystego _ przekazania zebranych podpisów, wypychanie ciałem się stało.

Maciej Maciejowski ze Wspólnoty Samorządowej najbardziej zbulwersowany jest postawą byłego posła PiS Przemysława Wiplera, który i tu cytat: _ Tak operował ciałem, że zepchnął do drugiego szeregu posła PiS Artura Górskiego. Doszło do ścięcia, bo kolega Górski też chciał się pokazać _. To jednak nie koniec, bo przy nadal włączonych kamerach, w korytarzu prowadzącym do pokoju komisarza wyborczego, poseł nadal napierał: _ Chciał być obok Piotrka Guziała, który narzucił spore tempo, bo dużo biega.Wipler, żeby się przy nim utrzymać, musiał przeciskać się z kartonem między ludźmi. Utrzymał wprawdzie pozycję, miał dobre zdjęcia, ale przy drzwiach był mocno spocony _. Koniec cytatu. Zdjęcia dobre, ale nie zasłużone. Republikanie przepychającego się posła, zdobyli przecież zaledwie nieco ponad tysiąc podpisów, a nie, jak obiecywali, trzy, z całej masy ponad dwustu tysięcy. Mamy tu zatem do czynienia z próbą zawłaszczenia sukcesu.

Pozostali przedstawiciele partii wpychający się przed obiektyw też uzbierali tyle, co kot napłakał, a kupony popularności chcą odcinać bez skrępowania. Co się jednak stało, że tak się atmosfera popsuła w koalicji pragnących referendum? Przecież jeszcze niedawno, mimo różnic w uzbieranych podpisach, przedstawiciele Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej poklepywali się po plecach z partyjnymi rozgrywającymi, a teraz patrzą na siebie spode łba. Odpowiedź jest przerażająco prosta. Winna jest wódka. Jak się dowiadujemy z lektury Gazety Stołecznej, z okazji sukcesu zorganizowano nieformalne spotkanie towarzyskie. Bohaterowie, którzy zebrali najwięcej podpisów, otrzymywali odpowiednie ilości alkoholu w nagrodę. I tak, za pierwsze miejsce, Ursynów otrzymał litr wódki, 0,75 musiało zaspokoić pragnienie ekipy z Ochoty, zaś połówkę do rozpicia dostały dziewczyny i chłopaki z Targówka. Reszta też jest oczywista. Po pierwszych kilku kielichach, jeszcze były misie i przytulanki, ale im bliżej dna butelki, tym więcej sporów
i artykułowanie zarzutów musiało się pojawić. Taka tradycja.

Oczywiście nie brakuje tych, którzy wietrzą tu spisek i prowokacje _ platformersów _, którzy w ten sposób mieliby bronić stołecznego przyczółka. Jednak, jak się wydaje, najciekawszy jest komentarz w tej sprawie pochodzący z zewnątrz naszego piekiełka. Otóż _ The Economist _ zauważa, że jak na razie wpływ Hanny Gronkiewicz-Waltz na krajową politykę jest niewielki, a zmienić to może jedynie jej odwołanie. Na razie jednak ma podobne znaczenie w kraju nad Wisłą jak prezydent londyńskiego City. Zawsze ceniłem brytyjski humor i tu rzeczywiście zgodzić się trzeba. Warszawa jest trochę jak Londyn. Też jest metro, drużyna piłkarska grająca w ekstraklasie, dużo Polaków, siedziba parlamentu i dojrzała demokracja.

Czytaj więcej w Money.pl

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

Tagi: referendum w warszawie, hanna gronkiewicz-waltz, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz