Notowania

Związki europejskie działają. Polski krzyczy

O tym, czy będziemy mieli coś ze związkowych protestów, pisze Maciej Czujko.

Podziel się
Dodaj komentarz

Słabnące związki zawodowe zapowiadają prężenie muskułów, a Polacy już chyba w te demonstracje nie wierzą. Tym bardziej, że Piotr Duda, człowiek, który po Januszu Śniadku, miał w szeregi Solidarności wnieść zupełnie nową jakość, niestety robi to starymi metodami.

Początki przewodniczącego Dudy były bardzo obiecujące. Zapowiedzi współpracy z rządem, słowa pojednania do premiera, zaproszenie Lecha Wałęsy na obchody 31. Rocznicy Porozumień Sierpniowych w 2011 roku. Wydawało się, że związek z nowym liderem znajdzie nowy sposób na działalność przynoszącą korzyść nam, pracownikom. Że może w końcu coś załatwi, jakoś się tak politycznie ustawi, że będzie miał znaczenie, a nie tylko donośny głos.

Tymczasem dziś ruszają Ogólnopolskie Dni Protestu - czyli manifestacje niezadowolenia na niespotykaną dotąd skalę. Jak za króla Śniadka, szefostwo związku wyciąga na ulicę gotowych do zadym związkowców. I nie chodzi o to, czy jest za co machać temu rządowi pięścią pod nosem - bo jest! Chodzi natomiast o skuteczność. Już nikt chyba dziś nie wierzy, że coś się uda tymi protestami dla pracowników załatwić.

Dowodem na brak wiary Polaków w związku są dane. OPZZ i Solidarność w 89. roku miały razem 7 milionów członków. Dziś oba związki mają ich tylko 1,5 miliona. Procent uzwiązkowienia jest niższy tylko w Grecji, Francji i na Litwie. A zdecydowana większość Polaków nie widzi żadnych efektów pracy związków zawodowych. Dlaczego? Bo one nie pracują.

Nie przypominam sobie żadnej inicjatywy związkowców, która miałaby jakiś konstruktywny oddźwięk. Jedne z ciekawszych propozycji, to zazwyczaj prowokacje - takie na przykład, jak ta, by przegłosować ustawę zmuszającą pracodawców w kraju - także prywatnych - by ujawniali listy płac wszystkich pracowników. Efekt wprowadzenia takiego prawa przemawia do wyobraźni, ale nie do rozumu.

Najprężniejsze związki zawodowe w Europie są w Finlandii, Szwecji i Danii - krajach, w których organizują one życie pracownicze, tworząc fundusze ubezpieczeniowe na wypadek utraty pracy. Jakim ubezpieczeniem są dla Polaków nasze związki zawodowe? Emocjonalnym. Jak już nam się nazbiera - a po tym, co rząd robi z budżetem i OFE, to nazbierało się chyba każdemu - to oni za nas pewne rzeczy wykrzyczą. To chyba jednak trochę za mało. Na frustrację najlepszy jest sport. Na sytuację pracowniczą w kraju rozwijającym się - a takim trzeba mieć nadzieję, że ciągle jeszcze jesteśmy - trzeba czegoś więcej.

Autor jest dziennikarzem Money.pl

Czytaj więcej w Money.pl
Bez barierek podczas protestu przed Sejmem Zdaniem marszałek Sejmu brak barierek ma wymiar symboliczny- _ Paradoksem by było, gdybyśmy dzisiaj doprowadzili do takiej sytuacji, w której Polak bałby się Polaka _
Kolejne związki zapowiadają udział we wrześniowych protestach Protest zaplanowany jest w terminie 11-14 września (od środy do soboty). Organizują go: Forum Związków Zawodowych, NSZZ Solidarność i OPZZ. Do akcji dołączyli m.in. Solidarni 2010.
Tagi: protesty związkowców, związki, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz